1. Po co spółce znak towarowy ?

1. Po co spółce znak towarowy ?

Czytaj: 7 min

Znak towarowy komunikuje, że towar lub usługa pochodzi od danego przedsiębiorcy – na przykład od spółki a nie od jej konkurenta. Pochodzenie towaru może jednak przecież komunikować każda nazwa albo grafika (oznaczenie) na opakowaniu, także niebędące znakiem towarowym. Po co więc przeznaczać czas i pieniądze na zgłoszenie już używanego oznaczenia jako znaku towarowego?

Korzyści z formalności

Prawo ochronne na znak towarowy powstaje po wydaniu decyzji przez urząd patentowy właściwy dla terytorium danego kraju lub, wyjątkowo, organizacji [1]. I tak dla terytorium Polski jest to Urząd Patentowy RP, a dla terytorium Unii Europejskiej jest to Urząd Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej [2]. Otrzymanie prawa ochronnego poprzedza więc wypełnienie i złożenie wniosku, wniesienie opłaty, ograniczone sprawdzenie zgłoszenia przez urząd a czasem korespondencja z urzędem, zwłaszcza dotycząca modyfikacji wykazu towarów. W niektórych przypadkach urząd może odmówić udzielenia prawa ochronnego np. ze względu na brak zdolności odróżniającej znaku, użycie w znaku określonego symbolu, takiego jak symbol Rzeczypospolitej Polskiej czy Międzynarodowego Ruchu Czerwonego Krzyża.

Te formalności mają bardzo istotną zaletę – w razie udzielenia prawa ochronnego ich efektem jest wydanie świadectwa ochronnego oraz wpis do rejestru znaków towarowych prowadzonego przez dany urząd. Wpis w rejestrze zawiera m.in. przedstawienie znaku, numer prawa ochronnego, wykaz towarów i dane uprawnionego. Domniemywa się, że wpisy w rejestrach są prawdziwe i każdemu znana jest ich treść. Z treści rejestrów wynika więc, że oznaczenie jest chronione i kto jest uprawnionym. Dzięki temu uprawnionemu znacznie łatwiej jest przeciwdziałać bezprawnemu korzystaniu ze znaku. Ma to znaczenie zwłaszcza dla korzystania z procedur platform sprzedażowych i portali społecznościowych, np. do usuwania kont podszywających się pod oficjalny profil spółki i usuwania ofert podrobionych towarów. Podobnie jest w przypadku współpracy uprawnionego z Policją, organami celno-skarbowymi, a także przy prowadzeniu postępowań sądowych. W toku tych ostatnich wystarczy, że powód (uprawniony) powoła się na decyzję urzędu patentowego, nie musi on w inny sposób udowadniać, że znak towarowy jest chroniony. Mniejsza liczba faktów do uprawdopodobnienia może też ułatwić i przyśpieszyć podjęcie przez sąd decyzji o wydaniu tymczasowego zabezpieczenia [3].

Oczywiście powołanie się na ochronę wynikającą z innych rodzajów praw własności intelektualnej albo na popełnienie przez konkurenta czynu nieuczciwej konkurencji również może zakończyć się sukcesem, ale przeważnie wymaga od uprawnionego więcej zachodu. Przykładowo, oznaczenie graficzne użyte przez konkurenta spółki może być utworem chronionym prawem autorskim. Spółka musi jednak każdorazowo wykazać, że oznaczenie faktycznie jest utworem (spełnia warunki określone w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) oraz że nabyła majątkowe prawa autorskie do tego utworu od osoby fizycznej, która go stworzyła.

Konkurenci muszą trzymać się na dystans

Znak towarowy jest dedykowanym narzędziem prawnym do ochrony oznaczeń towarów i usług. Podstawowym celem stosowania tego narzędzia jest zapobieganie pomyłkom wśród klientów – klient, który mniej więcej zapamiętał znak nie powinien mieć problemów z odróżnieniem go od innych oznaczeń na towarach na półce, w sklepie internetowym, czy wśród aplikacji w sklepie na smartfonie. Dlatego zakres ochrony jest skonstruowany tak, żeby uprawniony mógł sprzeciwić się używaniu przez konkurentów nie tylko oznaczeń identycznych, ale także tych podobnych – dla identycznych lub podobnych towarów lub usług. Jest to kluczowe nie tylko w walce ze sprzedażą podrobionych towarów, ale także upodabnianiem nazw usług.

Inne narzędzia prawne, które przynajmniej pośrednio dotyczą oznaczeń, mogą albo nie pozwolić na osiągnięcie takiego celu albo osiągnięcie go będzie trudniejsze. Te narzędzia prawne to zwłaszcza przepisy prawa autorskiego oraz przepisy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji – zaletą obydwu z nich jest brak konieczności podejmowania żadnych formalnych działań, takich jak zgłoszenie znaku towarowego. Ich wady są następujące:

  • prawa autorskie powstają do utworów. Utworem może być logotyp (słowo i elementy graficzne), logo (same elementy graficzne), ale nie będzie nim pojedyncze słowo ani fraza np. slogan reklamowy. Po drugie, podstawowym celem ochrony prawnoautorskiej jest zapobieganie bezprawnemu korzystaniu z utworów lub ich twórczych fragmentów. Jeśli więc logotyp składa się z nazwy oraz charakterystycznej grafiki, to wykorzystanie samej nazwy nie będzie naruszało praw autorskich. Bardzo prawdopodobne, że również użycie podobnej grafiki, bez bezpośredniego przejęcia żadnego elementu, nie będzie stanowiło naruszenia [4]. Za ilustrację może posłużyć poniższy przykład wygranego sporu o naruszenie prawa ochronnego na znak towarowy, gdzie raczej nie doszło do naruszenia praw autorskich [5].

"Cykl
Po trzecie, powstanie praw autorskich nie wymaga podjęcia żadnych formalnych kroków, ale w rezultacie nie powstają też żadne oficjalne dokumenty potwierdzające istnienie ochrony – takie jak świadectwo ochronne dla znaku towarowego. Każdorazowo trzeba więc udowadniać, że prawa autorskie powstały, czyli, że znak jest utworem, i zostały prawidłowo nabyte przez spółkę.

  • czynem nieuczciwej konkurencji jest m.in. takie oznaczenie towarów lub usług, które może wprowadzić klientów w błąd co do ich pochodzenia. Przepisy te pełnią więc zbliżoną funkcję co ochrona znaków towarowych. Podobnie jak w przypadku ochrony praw autorskich przepisy te wymagają włożenia przez spółkę dużo większego wysiłku w wykazanie swoich racji w toku prowadzenia sporu. Przede wszystkim faktu i historii używania spornego oznaczenia, a także – w każdym przypadku – ryzyka wprowadzenia klientów w błąd.

Uprawniony ze znaku towarowego nie musi tego robić. Ponadto, w sytuacjach najbardziej problematycznych i wymagających szybkiej reakcji, czyli kiedy konkurent uprawnionego ze znaku używa identycznego oznaczenia dla identycznych towarów i usług ryzyko wprowadzenia klientów w błąd jest „domniemane”.

Używanie przez konkurenta podobnego oznaczenia nie oznacza zawsze nieuczciwych zamiarów. Może on uważać, że obydwa oznaczenia wystarczająco różnią się od siebie. Spółka może uważać inaczej i mocniejszych argumentów przekonywania do własnego zdania dają znaki towarowe.

Najlepszą obroną jest… sprawdzenie przeciwnika

Zanim zapadnie decyzja o wybraniu dla towaru lub usługi określonego oznaczenia należy oczywiście przeglądnąć, czy takiego oznaczenia używają inne spółki, szczególnie konkurenci [6] – np. na stronach internetowych, w portalach społecznościowych, w punktach sprzedaży, na opakowaniach. Dodatkowo ważne jest sprawdzenie w rejestrach urzędów patentowych, czy konkurenci nie zgłosili podobnych oznaczeń jako znaków towarowych, a jeśli tak, to dla jakich terytoriów i towarów – jednym słowem, przeprowadzenie trademark clearance [7].

Nieraz jednak w toku postępowania zgłoszeniowego ujawniają się konflikty, które były trudne do wykrycia podczas trademark clearance. Dlaczego? Zgłoszenie znaku towarowego jest publikowane w rejestrach urzędów patentowych a urzędy powiadamiają uprawnionych o wpłynięciu zgłoszenia znaku podobnego do ich znaków towarowych. Konkurenci mogą więc zareagować – sprzeciwić się zgłoszeniu, co może uniemożliwić rejestrację znaku. Jednym z zaskakujących przykładów z naszej praktyki było sprzeciwienie się rejestracji znaku dla lokalnej szkoły tańca przez… zagraniczny koncern prasowy.

Zakończenie sporu zainicjowanego sprzeciwem może być polubowne i polegać choćby na modyfikacji wykazu towarów, zgłoszeniu zmodyfikowanego znaku towarowego np. z nieco inną grafiką lub dodatkowym elementem słownym bądź graficznym. Szczegółowe uzgodnienia można zawrzeć w umowie o koegzystencji znaków towarowych zawartej z konkurentem. Tak zakończyła się sprawa wspomnianej wcześniej szkoły tańca. Z drugiej strony, jeżeli stanowisko przeciwnika jest nieprzekonujące, to spółka ma okazję bronić swoich racji jeszcze w postępowaniu zgłoszeniowym. Jeśli urząd patentowy oddali sprzeciw a uzasadnienie decyzji będzie przekonujące, to można ostrożnie założyć, że ochrona tego znaku ma dobre perspektywy. Konkurent może się oczywiście odwołać od takiej decyzji, ale wymaga to od niego dalszego zaangażowania i ponoszenia kosztów bez gwarancji powodzenia. Trzeba mieć też na uwadze, że zgłaszanie sprzeciwów nie jest obowiązkowe – konkurent może dopiero po udzieleniu ochrony wystąpić z wnioskiem o unieważnienie prawa ochronnego ze względu na kolizję z jego wcześniejszym znakiem. Okres, kiedy można to zrobić, jest jednak ograniczony do pięciu lat odkąd uprawniony ze znaku wcześniejszego dowiedział się o używaniu znaku późniejszego [8].

Niezależnie od tego, czy stanowisko wnoszącego sprzeciw jest zasadne, przeważnie lepiej jest dowiedzieć się o istnieniu konfliktu wcześniej niż później. Dlatego znaki towarowe nieraz zgłasza się z wyprzedzeniem – przed oficjalną premierą towaru lub usługi i rozpoczęciem akcji promocyjnej. Pozwala to spółce wybrać strategię postępowania zanim dalsze środki zostaną zainwestowane np. w promocję nowego oznaczenia. Można też najpierw zgłosić znak w postaci słownej, a dopiero później w postaci słowno-graficznej. W razie potrzeby łatwiej jest zmienić grafikę niż nazwę towaru, a poza tym ostateczna postać grafiki przeważnie powstaje później niż nazwa.

W przypadku oznaczeń używanych w obrocie, ale niezgłaszanych jako znaki towarowe szansa na wykrycie potencjalnego konfliktu jest mniejsza. Konkurent dowie się o używaniu oznaczenia dopiero, kiedy towar lub usługa będzie dostępna na rynku albo przynajmniej oficjalnie zapowiedziana. Rozwiązanie sporu o korzystanie z tego oznaczenia będzie mogło nastąpić w postępowaniu sądowym, a to przeważnie będzie trwało dłużej niż postępowanie sprzeciwowe w toku zgłaszania znaku towarowego.

Podsumowanie

Wydanie przez Urząd Patentowy RP, inny urząd krajowy (np. niemiecki, brytyjski) lub EUIPO decyzji co do zgłoszenia znaku towarowego trwa obecnie kilka miesięcy, postępowania zgłoszeniowe prowadzi się elektronicznie, a opłaty administracyjne nie są wysokie. Przewaga znaków towarowych nad innymi sposobami ochrony oznaczeń używanych przez spółkę jest naszym zdaniem bardzo duża.


Jak zespół naszej kancelarii może Państwu pomóc w omawianym zakresie?

  • przeprowadzimy trademark clearance i przedstawimy rekomendacje co do zgłoszenia danego oznaczenia jako znaku towarowego albo wyboru najlepszego spośród tych oznaczeń, które rozważa spółka;
  • doradzimy przy tworzeniu wykazu towarów i usług, będziemy reprezentować spółkę w postępowaniu zgłoszeniowym, w tym w korespondencji z urzędem patentowym;
  • w razie zgłoszenia sprzeciwu przez uprawnionego ze znaku wcześniejszego będziemy w imieniu spółki rozmawiać ze zgłaszającym sprzeciw i bronić stanowiska spółki w postępowaniu zgłoszeniowym;
  • po uzyskaniu przez spółkę prawa ochronnego będziemy podejmować działania przeciwko podmiotom bezprawnie z niego korzystającym.

 

Przypisy:

[1] Pewnym wyjątkiem jest znak towarowy powszechnie znany, uprawniony do takiego znaku może m.in. pomimo braku rejestracji żądać zaprzestania używania znaku identycznego lub podobnego w odniesieniu do towarów identycznych lub podobnych, gdy używanie takie może wprowadzać odbiorców w błąd co do pochodzenia towaru. Art. 301 PrWłPrzem.

[2] Szerzej na temat zgłaszania znaków towarowych na różnych terytoriach będziemy pisać w kolejnych wpisach.

[3] Tymczasowe zabezpieczenie może polegać zwłaszcza na czasowym zakazaniu podejmowania działań, które w ocenie uprawnionego stanowią naruszenie jego praw np. zakazy oferowania i wprowadzania do obrotu towarów z podrobionym znakiem towarowym na czas trwania postępowania.

[4] Oczywiście każdy przypadek wymaga indywidualnej oceny, naruszeniem praw autorskich może być chociażby bezprawne rozpowszechnianie tzw. opracowania, czyli nieraz dalece przerobionej wersji oryginalnego utworu (art. 2 ust.

[5] Przykład sporu podaje za https://csnews.com/7-eleven-wins-trademark-infringement-suit-vs-super-7-store [dostęp: 18.07.2025 r.].

[6] W tekście skupiamy się na konkurentach, ponieważ w ich przypadku ryzyko sporu jest wyższe. Zdarzają się jednak sytuacje, gdy spór powstaje między podmiotami, które bezpośrednio ze sobą nie konkurują.

[7] Niezależnie od analiz dokonywanych przez samego zgłaszającego Urząd Patentowy sporządza zawiadomienie o istnieniu identycznych lub podobnych znaków towarowych z wcześniejszym pierwszeństwem, przeznaczonych do oznaczania takich samych lub podobnych towarów i przekazuje je zgłaszającemu. Przy czym zawiadomienie to ma charakter wyłącznie informacyjny i nie jest wiążące. Art. 146(1) ust. 6 PrWłPrzem.

[8] Art. 165 ust. 1 PrWłPrzem, art. 61 ust. 1 Rozporządzenia 2017/1001 w sprawie znaku towarowego Unii Europejskiej.

Napisz do autora:

dr Marcin Balicki SPCG

dr Marcin Balicki

adwokat
Counsel

Prawo opcji w zamówieniach publicznych – w pigułce

Prawo opcji w zamówieniach publicznych – w pigułce

Czytaj: 3 min

Planując udzielenie zamówienia publicznego zamawiający może działać w warunkach niepewności. Na przykład, co do możliwości zabezpieczenia lub przeznaczenia wystarczających środków na sfinansowanie pożądanego zakresu zamówienia. Może również nie być przekonany czy zasadna będzie realizacja zakładanego zakresu zamówienia, a to z uwagi na spodziewaną zmianę istotnych okoliczności.

Zamiast rezygnować z udzielenia zamówienia lub odroczenia w czasie, zamawiający może skorzystać z przewidzianego w przepisach Prawa zamówień publicznych prawa opcji. Opcja zapewnia bowiem zamawiającemu elastyczność umożliwiając dostosowanie zakresu przedmiotu zamówienia do zmieniających się potrzeb i okoliczności.

Na czym polega prawo opcji?

Prawo opcji funkcjonuje jako dopuszczalna, jednostronna zmiana przez zamawiającego zakresu zamówienia podstawowego udzielonego wykonawcy zgodnie z procedurą. Prawo opcji przysługuje w zakresie postępowań w sprawie udzielenia zamówienia na dostawy, usługi oraz roboty budowlane.

Opcje mogą obejmować zarówno ograniczenie, jak i rozszerzenie zakresu zamówienia podstawowego. Co do zasady można podzielić je na trzy główne kategorie:

  • zmiana przedmiotu zamówienia, np. poprzez dopuszczenie możliwości dostarczenia dodatkowego sprzętu, akcesoriów powiązanych z zamówieniem podstawowym, fakultatywnego oprogramowania, ale też ograniczenia dostaw poszczególnych artykułów (aspekt przedmiotowy),
  • ograniczenie lub zwiększenie wielkości (ilości) udzielonego zamówienia (aspekt ilościowy),
  • zawieszenie, skrócenie czy też wydłużenie terminu realizacji zamówienia (aspekt czasowy).

Warunki skutecznego zastrzeżenia prawa opcji.

Przede wszystkim, planując wykorzystanie prawa opcji, zamawiający powinien doliczyć wartość maksymalnego zakresu opcji do wartości zamówienia podstawowego (art. 31 ust. 2 pzp).

Zamawiający powinien również odpowiednio opisać opcję w ogłoszeniu o zamówieniu albo w dokumentach zamówienia. Opcję określa się „w postaci zrozumiałych, precyzyjnych i jednoznacznych postanowień umownych, które łącznie spełniają następujące warunki:

  1. określają rodzaj i maksymalną wartość opcji;
  2. określają okoliczności skorzystania z opcji;
  3. nie modyfikują ogólnego charakteru umowy.”.

Aby zamawiający skutecznie mógł powołać się na prawo opcji [1], powinien dokładnie opisać wszystkie istotne aspekty składające się na jej wymiar w taki sposób, aby wykonawcy mogli precyzyjnie zrozumieć jego zakres i warunki ewentualnego wprowadzenia. Jest to niezwykle ważne nie tylko z perspektywy wykonawcy – szczegółowy opis opcji przysłuży się zamawiającemu chociażby w postaci rzetelniejszej oferty cenowej. Dokładne zrozumienie zakresu świadczenia przez obie strony zminimalizuje także ryzyko wystąpienia sporów, w tym na drodze sądowej, co zwykle wiąże się z przedłużeniem terminów realizacji zamówienia. Oczywiście, opcja powinna pozostawać w związku z przedmiotem zamówienia podstawowego.

Opis opcji może znajdować się w dokumentach zamówienia. Może być więc implementowany do opisu przedmiotu zamówienia podstawowego lub stanowić osobny załącznik do specyfikacji warunków zamówienia. Opis opcji i zasady skorzystania z opcji powinny znaleźć się również w projektowanych postanowieniach umownych (PPU). Poprawnie przygotowane PPU powinny określać przedmiot i wartość opcji [2], a także okoliczności potencjalnego skorzystania z prawa opcji, np. poprzez powiązanie ich z warunkiem zawieszającym, złożeniem wykonawcy oświadczenia przez zamawiającego lub po prostu ustaleniem możliwości bezpośredniego rozpoczęcia składania zamówień wynikających z opisu opcji z pominięciem konieczności złożenia oświadczenia o skorzystaniu z tego prawa.

Co istotne, skorzystanie z prawa opcji ma charakter jednostronnego uprawienia zamawiającego, nie obowiązku. W związku z tym wykonawcy nie przysługują żadne roszczenia w związku ze skorzystaniem lub nieskorzystaniem przez zamawiającego z przewidzianej przez niego opcji.

Uwaga na ryzyka związane z zastrzeżeniem prawa opcji!

Opcja oferuje elastyczne i różnorodne możliwości modyfikacji zamówienia podstawowego w ramach jednego postępowania przetargowego, przynosząc potencjalne korzyści zamawiającemu, jak i wykonawcy. Jednocześnie, jej zastrzeżenie może podnosić ryzyko związane z danym zamówieniem.

Poprawne zastrzeżenie opcji może być dla zamawiającego wyzwaniem, a ewentualne błędy w tym zakresie prowadzić do braku możliwości skorzystania z niej, a w skrajnych przypadkach nawet do ryzyka naruszenia dyscypliny finansów publicznych poprzez wadliwe ustalenie wartości zamówienia prowadzące do zastosowania niewłaściwego trybu udzielenia zamówienia.

Na marginesie można dodać, że zamawiający udostępniający informację o kwocie przeznaczonej na sfinansowanie zamówienia przed otwarciem ofert nie jest zobowiązany wyszczególnić kwoty przeznaczonej na sfinansowanie zamówienia w ramach prawa opcji (np. wyrok KIO z dnia 12 marca 2018 r., KIO 359/18). Jednakże, jeśli zamawiający przekazuje kwotę na sfinansowanie zamówienia jako jedną wartość, tj. bez wyszczególnienia kwoty przeznaczonej na zamówienie podstawowe i dodatkowe (tj. w ramach opcji) należy uznać, że dotyczy ona wyłącznie zamówienia podstawowego bez opcji. Ponieważ kwota przeznaczona na sfinansowanie zamówienia swoim zakresem musi obejmować tylko jego gwarantowany zakres, zamawiający nie unieważni postępowania na podstawie art. 255 pkt 3 pzp z powodu zbyt wysokiej ceny opcji – por. wyrok KIO z dnia 30 marca 2023 r., KIO 713/23.

Ze strony wykonawcy konieczne będzie z reguły dokonanie wyceny opcji i przedstawienie jej wraz ofertą cenową na zamówienie podstawowe. Zastrzeżenie opcji może wpływać na decyzję wykonawcy o złożeniu oferty w postępowaniu, jeżeli uzna on, że niepewność co do skorzystania lub nieskorzystania przez zamawiającego z prawa opcji w zbyt dużym stopniu wpływa na ryzyka prawne lub komercyjne związane z wykonaniem zamówienia obejmującego takie prawo opcji.

Przypisy:

[1] Na gruncie art. 441 ust. 2 ustawy Prawo zamówień publicznych, czynności dokonane na podstawie zapisów umownych zastrzegających opcje określone z naruszeniem jej art. 441 ust. 1 podlegają bowiem unieważnieniu.

[2] Jak wynika z treści aktualnego komentarza Urzędu Zamówień Publicznych, „wartość opcji może być wyrażona zarówno przedmiotowo, terminowo, procentowo, kwotowo, jak i ilościowo”, źródło: https://ekomentarzpzp.uzp.gov.pl/prawo-zamowien-publicznych/art-441, dostęp w dniu 02.11.2025 r.

Napisz do autora:

Marcin Koper SPCG

Marcin Koper

radca prawny
Partner

Wadliwa implementacja dyrektywy EKŁE w zakresie pakietów usług

Wadliwa implementacja dyrektywy EKŁE w zakresie pakietów usług

Czytaj: 4 min

Oferowanie przez przedsiębiorców telekomunikacyjnych pakietów usług lub usług i urządzeń jest praktyką powszechną. Zawarcie umowy na usługi Internetu światłowodowego łącznie, np. z usługami TV czy telefonii mobilnej, często wiąże się z korzyściami dla klientów — jest wówczas taniej. Usługi w pakietach często są wyłącznie usługami komunikacji elektronicznej. Wraz z takimi mogą być jednak oferowane również inne usługi, np. usługi cyfrowe, takie jak abonament na muzykę czy VOD.

Jakie są praktyczne konsekwencje oferowania usług w pakietach? Czy jeżeli jedna z nich nie jest wykonywana należycie i klient–konsument chce z niej zrezygnować, lub jeżeli dostawca usług zmienia zasady świadczenia jednej z nich lub wprowadza podwyżkę opłat, to czy klient–konsument może zrezygnować ze wszystkich innych usług objętych pakietem?

Pakiety usług w dyrektywie ustanawiającej Europejski kodeks łączności elektronicznej

Prawodawca unijny odniósł się do takiej sytuacji w motywie (283) oraz w art. 107 dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2018/1972 z dnia 11 grudnia 2018 r. ustanawiającej Europejski kodeks łączności elektronicznej („EKŁE”).

Szczególne skutki oferowania usług lub usług i urządzeń końcowych w pakietach wystąpią wówczas, jeżeli taki pakiet zawiera co najmniej usługę dostępu do Internetu lub publicznie dostępną usługę łączności interpersonalnej wykorzystującą numery. Inna usługa z pakietu może mieć dowolny charakter. Pakiety w rozumieniu EKŁE będą więc stanowiły oferowane razem usługi telefonii mobilnej (jako usługa łączności interpersonalnej wykorzystująca numery) wraz z abonamentem na muzykę (inna usługa). Albo usługi telefonii mobilnej wraz ze smartfonem, który dostawca usług sprzeda konsumentowi — przy czym w tej notatce nie odnosimy się do urządzeń.

W myśl przepisów EKŁE, jeżeli oferta skierowana do konsumenta obejmuje pakiet usług, to wybrane przepisy EKŁE powinny mieć odpowiednie zastosowanie do wszystkich jego elementów, więc i do tych, które w przeciwnym razie nie byłyby nimi objęte. To istotne, ponieważ EKŁE przyznaje konsumentom usług telekomunikacyjnych pewne przywileje. Na przykład mają oni prawo rozwiązać swoją umowę bez ponoszenia jakichkolwiek dalszych kosztów z chwilą otrzymania zawiadomienia o zmianach warunków umownych proponowanych przez dostawcę usług. Jeżeli nienależyte wykonanie jednej z usług uprawnia konsumenta do rozwiązania umowy, może on również zrezygnować z innych usług objętych pakietem.

Zgodnie z zamysłem prawodawcy unijnego, w powyższym przykładzie, kiedy pakiet obejmuje abonament komórkowy i abonament na muzykę, a przedsiębiorca telekomunikacyjny zaproponuje konsumentowi podwyżkę abonamentu komórkowego, to konsumentowi przysługuje prawo rozwiązania nie tylko umowy na usługi mobilne, ale również umowy dotyczącej abonamentu na muzykę.

Bez przepisu rozciągającego stosowanie wybranych przepisów EKŁE na usługi z pakietu, które co do zasady nimi nie są (bo nie są usługami komunikacji elektronicznej), konsument mógłby wprawdzie rozwiązać umowę na drożejącą usługę komunikacji elektronicznej, ale niekoniecznie na abonament na muzykę. Pozostałby więc związany z dotychczasowym dostawcą umową na tę drugą usługę. W efekcie konsument mógłby uznać, że jednak zaakceptuje podwyżkę abonamentu komórkowego, choć opłacałoby mu się z niej zrezygnować, bo inny dostawca taki pakiet, tj. „telefon komórkowy + muzyka”, zaoferowałby mu w niższej cenie. Takiemu właśnie uzależnieniu konsumenta od dostawcy usług mają przeciwdziałać przepisy EKŁE.

Wadliwa implementacja w polskich przepisach zasad dotyczących pakietów usług

Przepisy polskiego Prawa komunikacji elektronicznej z 2004 r. wyrażają powyższe zasady w art. 307, jednak wadliwie. Przewidują mianowicie, że opisany powyżej skutek pakietyzacji (przy czym pojęcie „pakietu” nie jest w polskich przepisach w ogóle stosowane — w takim rozumieniu jak w art. 107 EKŁE) usług wystąpi, jeżeli konsument zawiera umowę o świadczenie usług komunikacji elektronicznej obejmującą co najmniej usługę dostępu do Internetu lub usługę komunikacji interpersonalnej wykorzystującą numery wraz z inną usługą komunikacji elektronicznej lub promocyjnym urządzeniem końcowym. Inaczej więc niż przewiduje to EKŁE, zgodnie z przepisami polskimi konsument musi nabyć nie jedną, lecz co najmniej dwie usługi komunikacji elektronicznej (a więc np. usługę dostępu do Internetu po światłowodzie wraz z abonamentem na komórkę). Przepisy polskie nie odnoszą się natomiast do sytuacji, w której do pakietu usług wchodzi usługa inna niż usługa komunikacji elektronicznej. Zatem w opisanym przykładzie, jeżeli konsument zawrze umowę na abonament komórkowy oraz na muzykę, to na gruncie polskich przepisów nie powstanie skutek pakietyzacji. Polski konsument nie będzie mógł rozwiązać umowy na muzykę, jeżeli jego dostawca podwyższy mu abonament komórkowy.

Naruszenie obowiązku ścisłego wdrożenia przepisów EKŁE

Regulacja przyjęta w PKE jest więc we wskazanym zakresie niezgodna z przepisami EKŁE. Tymczasem art. 101 EKŁE wyraźnie wymaga, aby wdrożenie jej przepisów było ścisłe. Nie dopuszcza wprowadzenia przez kraje członkowskie przepisów mniej lub bardziej rygorystycznych. Jednocześnie wątpliwe jest, czy sądy i organy krajowe mogłyby wykładać przepis art. 304 ust. 1 PKE w taki sposób, aby zapewnić mu zgodność z przepisami dyrektywy EKŁE. Jak wynika z orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości, obowiązek odniesienia się przez sąd krajowy do treści prawa Unii przy dokonywaniu wykładni i stosowaniu odpowiednich przepisów prawa krajowego jest ograniczony przez ogólne zasady prawa i nie może służyć jako podstawa do dokonywania wykładni prawa krajowego contra legem (por. np. sprawa C-187/15, pkt 44).

Można dodać, że jeszcze przed wejściem w życie przepisów PKE Prezes UOKiK przyjmował, iż abonenci-konsumenci, którzy zawarli z przedsiębiorcą telekomunikacyjnym umowę o świadczenie usług obejmującą co najmniej dwie usługi telekomunikacyjne (w rozumieniu przepisów zasadniczo nieobowiązującego już Prawa telekomunikacyjnego z 2004 r.), w sytuacji braku akceptacji zaproponowanej jednostronnej zmiany warunków umowy poprzez podwyższenie ceny jednej ze świadczonych usług telekomunikacyjnych mają prawo rozwiązania umowy, co do obu usług (por. decyzję nr RPZ 10/2017). W tym zakresie przepis art. 304 ust. 1 PKE nie wprowadza więc większej nowości.

Inne istotne mankamenty implementacji zasad dotyczących pakietów usług

Warto wskazać jeszcze jedną kwestię, którą ustawodawca polski najwyraźniej pominął wdrażając przepisy EKŁE dotyczące pakietów usług.

W motywie (283) EKŁE wskazuje się, że za istnienie pakietu uznaje się sytuacje, w których elementy pakietu są dostarczane lub sprzedawane przez tego samego dostawcę na podstawie tej samej lub ściśle związanej albo połączonej umowy. Tymczasem polskie przepisy nie zawierają żadnych wskazówek, z których wynikałoby, czy i kiedy różne umowy łączące przedsiębiorcę telekomunikacyjnego i konsumenta należałoby uznać za związane, „spakietyzowane”. Kwestia ta będzie musiała zapewne zostać rozstrzygnięta w orzecznictwie. To jednak sytuacja niepożądana, ponieważ stwarza ryzyko wystąpienia różnych wyników w poszczególnych sprawach. Taka nieprzewidywalność może osłabić ochronę konsumenta. Jednocześnie może narazić przedsiębiorców telekomunikacyjnych na ryzyko związane choćby z interwencją Prezesa UOKiK i zarzutem naruszenia zbiorowych interesów konsumentów — który dostrzeże powiązanie umów tam, gdzie w ocenie dostawcy usług go brak.

Na gruncie polskich przepisów wątpliwości interpretacyjne mogą budzić choćby kryteria oceny relacji pomiędzy różnymi umowami, na podstawie których ofertowane są usługi. EKŁE wymaga, aby umowy były związane „ściśle” lub powiązane. Niewątpliwie „ścisłe związanie” to więcej niż zwykły związek między umowami. Choć byłoby to sprzeczne ze wspomnianym powyżej obowiązkiem ścisłego wdrożenia przepisów EKŁE, można jednak przypuszczać, że zarówno organy państwa, jak i sądy mogą w poszczególnych sprawach zmierzać do dopuszczenia również luźniejszych związków pomiędzy umowami.

Wątpliwości związanych ze sposobem implementacji przepisów EKŁE dotyczących pakietów jest więcej. W związku z tym wskazana byłaby interwencja regulatora branżowego, który mógłby w ramach swoich kompetencji podjąć działania zmierzające do usunięcia sygnalizowanych wątpliwości.

Napisz do autora:

Marcin Koper SPCG

Marcin Koper

radca prawny
Partner

Przełomowa uchwała NSA – nowa szansa na wznowienie postępowań podatkowych

Przełomowa uchwała NSA – nowa szansa na wznowienie postępowań podatkowych

Czytaj: 2 min

​Naczelny Sąd Administracyjny podjął uchwałę 13 października 2025 r. (sygn. akt II FPS 3/25), która kończy wieloletni spór interpretacyjny dotyczący jednej z najczęściej stosowanych przesłanek wznowienia postępowania podatkowego. Sąd przesądził, że na podstawie art. 240 § 1 pkt 5 Ordynacji podatkowej wznowienie postępowania może nastąpić również wtedy, gdy podatnik wiedział o istnieniu określonych dowodów lub okoliczności w toku pierwotnego postępowania, ale ich nie powołał – pod warunkiem, że były one nieznane organowi podatkowemu. Innymi słowy, decydujące znaczenie ma brak wiedzy po stronie organu, a nie podatnika.

To rozstrzygnięcie ma znaczenie fundamentalne. Przez lata w orzecznictwie NSA funkcjonowały równolegle dwie sprzeczne linie interpretacyjne: restrykcyjna – wykluczająca wznowienie, jeżeli podatnik miał świadomość nowych dowodów oraz liberalna -skupiająca się wyłącznie na nieświadomości organu. Teraz spór został jednoznacznie rozstrzygnięty. Sąd potwierdził, że literalne brzmienie art. 240 § 1 pkt 5 Ordynacji podatkowej odnosi się wyłącznie do organu, a brak odniesienia do świadomości strony nie może być uzupełniany przez wykładnię sądową.

NSA w motywach ustnych wskazał, że takie rozumienie przepisu wynika nie tylko z wykładni językowej, ale również z zasad ogólnych postępowania podatkowego – w szczególności z zasady prawdy materialnej oraz zasady zaufania obywatela do państwa. Decyzje podatkowe powinny odzwierciedlać rzeczywisty stan faktyczny, a procedury podatkowe nie mogą być interpretowane w sposób prowadzący do nierównego traktowania podatników w podobnych sytuacjach.

Uchwała ma charakter wiążący dla składów orzekających i w praktyce przesądza, że w wielu sprawach zakończonych ostatecznymi decyzjami otwiera się dziś realna możliwość ponownego rozpatrzenia sprawy w trybie wznowienia. Wnioski, które dotychczas były często oddalane z powołaniem na „wiedzę podatnika”, będą teraz oceniane według nowych reguł – bardziej przyjaznych dla podatników. To oznacza szansę na odzyskanie nadpłat, zmianę niekorzystnych rozstrzygnięć i skuteczniejsze korzystanie z instytucji wznowienia postępowania.

Choć nie można wykluczyć, że organy podatkowe będą próbowały zawężać zakres stosowania uchwały, jej znaczenie praktyczne jest ogromne. To jeden z tych momentów, w których orzecznictwo realnie wzmacnia pozycję podatnika w sporze z fiskusem. Dla wielu firm i osób fizycznych to sygnał, że warto ponownie przeanalizować zakończone postępowania i ocenić, czy nie pojawia się nowa, wcześniej niedostępna ścieżka działania.

Pełny tekst uchwały dostępny jest pod linkiem: tiny.pl/56c8dvzr

Napisz do autora:

Maksymilian Olejniczak

adwokat
Senior Associate

Polski Akt o Dostępności – kogo dotyczy, czego wymaga? Zapoznaj się ze szczegółami Aktu

Polski Akt o Dostępności – kogo dotyczy, czego wymaga? Zapoznaj się ze szczegółami Aktu

Czytaj: 7 min

Przedsiębiorcy z branży e-commerce, bankowości detalicznej oraz producenci określonych produktów m.in. terminali, usuwają i zapobiegają powstawaniu barier dla osób ze szczególnymi potrzebami – na mocy Polskiego Aktu o Dostępności [1] (PAD). Działania przedsiębiorców dotyczą zarówno produktów fizycznych, usług, jak i stron internetowych.

Na dwa tygodnie przed wejściem w życie Polskiego Aktu o Dostępności uprzedzaliśmy o ww. obowiązkach w artykule z dnia 16 czerwca 2025 r., który możesz znaleźć tutaj.

Celem PAD jest umożliwienie korzystania z produktów i usług, także cyfrowych, jak najszerszemu gronu odbiorców. PAD uwypukla tutaj osoby ze szczególnymi potrzebami.

Osoby ze szczególnymi potrzebami – to nie tylko niepełnosprawni!

Mówimy tutaj o osobach, które:

  1. ze względu na swoje cechy zewnętrzne lub wewnętrzne, albo ze względu na okoliczności, w których się znajdują,
  2. muszą podjąć dodatkowe działania lub zastosować dodatkowe środki w celu przezwyciężenia bariery,
  3. aby uczestniczyć w różnych sferach życia na zasadzie równości z innymi osobami [2].

Szczególne potrzeby mogą wynikać z niepełnosprawności fizycznej lub intelektualnej, ale także wieku, choroby, czasowego urazu (np. złamana ręka), ciąży czy dźwigania dużego bądź ciężkiego bagażu. Dla takiej osoby barierą mogą być zarówno schody, jak i strona internetowa o kontraście poniżej minimalnego czy pozbawiona możliwości zmiany rozmiaru tekstu.

Produkty i usługi objęte wymaganiami z PAD

Europejski Akt o Dostępności, a w ślad za nim PAD, stawia wymagania przed tymi produktami i usługami, które uznano za istotne dla osób ze szczególnymi potrzebami.

Podkreślamy, że w przypadku analizy, czy dany produkt lub usługa jest objęty PAD, należy pamiętać:

W przypadku usługi, dotyczy to przypadków gdy są oferowane lub świadczone na rzecz konsumentów i są to usługi:

  • handlu elektronicznego, a więc np. prowadzenie sklepu internetowego;
  • rozpowszechniania książek elektronicznych, czyli dostarczania plików cyfrowych stanowiących elektroniczną wersję książki oraz oprogramowania niezbędnego do korzystania z nich;
  • dostępu do audiowizualnych usług medialnych, takich jak telewizja linearna, czy video-on-demand;
  • bankowości detalicznej;
  • telekomunikacyjne;
  • towarzyszące usługom autobusowego, autokarowego, wodnego, lotniczego i kolejowego transportu pasażerskiego.

W przypadku produktu, jest to zróżnicowane przez PAD, i tak:

  • konsumenckie systemy sprzętu komputerowego i ich systemy operacyjne;
  • konsumenckie urządzenia końcowe z interaktywnymi zdolnościami obliczeniowymi wykorzystywanymi do oferowania lub świadczenia usług – telekomunikacyjnych; – dostępu do audiowizualnych usług medialnych;
  • oraz
  • terminale płatnicze;
  • terminale samoobsługowe przeznaczone do świadczenia usług objętych PAD, m.in. bankomaty i wpłatomaty, automaty biletowe oraz interaktywne terminale informacyjne;
  • czytniki książek elektronicznych.

Wymagania określone w PAD

Celem PAD jest zapobieganie powstawaniu barier dla osób ze szczególnymi potrzebami, a także usuwanie istniejących barier. Zapobieganie powstawaniu barier może polegać, np. na projektowaniu produktów w sposób uniwersalny, a więc tak, aby produkt był dostępny i użyteczny dla jak najszerszego grona osób. Jednym z podstawowych wymagań stawianych produktom i usługom jest dostępność informacji lub funkcji przez więcej niż jeden kanał sensoryczny [3].

W przypadku wymagań dotyczących produktów, to w szczególności:

  • Każdy produkt ma zapewniać wystarczająco długi czas na reakcję użytkownika, a tryby pracy nie mogą wymagać wykonywania ruchów o dużym zasięgu lub użycia dużej siły fizycznej [4].
  • Jeśli produkt wykorzystuje mowę, np. do wydawania poleceń, to musi zapewniać rozwiązania alternatywne dla mowy i wprowadzania danych głosowych [5].
  • Dla niektórych podkategorii produktów przewidziano dodatkowe wymagania – dla terminali oraz czytników książek elektronicznych jest to m.in. synteza mowy w języku interfejsu użytkownika [6].
  • Wymagania dostępności musi także spełniać informacja o produkcie, zwłaszcza etykiety, ostrzeżenia oraz instrukcje. Muszą one przede wszystkim zostać przedstawione za pomocą więcej niż jednego kanału sensorycznego, w sposób zapewniający ich zrozumiałość i postrzegalność oraz za pomocą czcionki o odpowiednim rozmiarze i kroju [7].

Wymagania dotyczące usług to w szczególności:

  • Udzielanie informacji o usługach w postaci papierowej lub elektronicznej [8] oraz m.in. za pomocą więcej niż jednego kanału sensorycznego, w sposób zapewniający ich zrozumiałość, za pomocą czcionki o odpowiednim rozmiarze i kroju, z zastosowaniem wystarczającego kontrastu i odstępów między literami, wierszami i akapitami oraz z alternatywną prezentacją treści nietekstowych;
  • Jednolitości stron internetowych i aplikacji mobilnych używanych do świadczenia usług, co polega na zapewnieniu ich postrzegalności, funkcjonalności, zrozumiałości i kompatybilności [9].

Tak samo jak w przypadku produktów, specyfika niektórych usług wymaga postawienia dodatkowych lub uzupełniających wymagań. I tak, postrzegalność, funkcjonalność, zrozumiałość i kompatybilność są oczekiwane chociażby od:

  • metod identyfikacji konsumenta, składania podpisów elektronicznych, bezpieczeństwa i usług płatniczych;
  • funkcji i metod służących identyfikacji stron usługi handlu elektronicznego, zachowaniu bezpieczeństwa oraz dokonywaniu płatności, składaniu podpisów elektronicznych i usług płatniczych stanowiących część tej usługi [10].

Związek między produktami i usługami przejawia się w obowiązku wykorzystywania do świadczenia usług produktów spełniających wymagania dostępności [11]. Przykładem takiego związku mogą być tu czytniki książek elektronicznych i usługa rozpowszechniania książek elektronicznych. Dodatkowo, jeżeli przedsiębiorca świadczy usługi wsparcia dla swoich produktów i usług, takie jak infolinie, to one również, w pewnym zakresie, muszą spełniać wymogi dostępności [12].

Co w przypadku, gdy produkt lub usługa jest objęty PAD, ale PAD nie przewiduje konkretnego wymagania dla jakiejś właściwości lub funkcji? Albo w przypadku, gdy PAD takie wymaganie przewiduje, ale przedsiębiorca chciałby zastosować równorzędne albo lepsze rozwiązanie?

Wtedy w grę wchodzą tzw. kryteria funkcjonalne [13]. Te kryteria pełnią dwie zasadnicze role. Po pierwsze, jeśli produkt albo usługa posiada funkcje lub właściwości, które nie są objęte wymaganiami dostępności określonymi w PAD, to należy zastosować do nich właśnie odpowiednie kryteria funkcjonalne. Tytułem przykładu – jeżeli korzystanie z produktu albo usługi wymaga użycia głosu, to należy zapewnić, że co najmniej jeden tryb obsługi produktu albo sposób korzystania z usługi nie wymaga wydawania dźwięków za pomocą aparatu mowy [14]. Po drugie, rozwiązanie spełniające kryteria funkcjonalne może zastąpić jedno lub więcej wymagań z PAD, jeśli prowadzi to do równoważnej lub większej dostępności dla osób ze szczególnymi potrzebami.

Rozwianie wątpliwości, czy dane rozwiązanie spełnia wymogi dostępności ułatwi załącznik II do Europejskiego Aktu o Dostępności. Przykłady, które tam zamieszczono, określono co prawda jako „orientacyjne i niewiążące”, ale z pewnością stanowią ułatwienie i punkt odniesienia dla oceny rozwiązań zastosowanych przez przedsiębiorcę.

Ułatwienia dla przedsiębiorców

PAD zawiera kilka ułatwień dla przedsiębiorców obarczonych wykonaniem przewidzianych w nim wymogów. Pierwsze ułatwienie dotyczy sytuacji, gdy produkty lub usługi są zgodne z odpowiednimi postanowieniami norm zharmonizowanych lub specyfikacji technicznych, wówczas uznane się je za spełniające wymagania z PAD [15] w zakresie jakim pokrywają się z normami i specyfikacjami. Także, za spełniające wymagania PAD uważa się usługi spełniające wymagania wymienione w rozporządzeniach wymienionych w PAD, a dotyczących przewozu osób [16].

Kluczowym ułatwieniem jest przesłanka nieproporcjonalnego obciążenia polegająca na ocenie sytuacji podmiotu, produktu i usługi, gdy zapewnienie zgodności z PAD:

  • wymagałoby wprowadzenia zasadniczej zmiany podstawowych właściwości produktu albo usługi;
  • stanowiłoby dla przedsiębiorcy nieproporcjonalne obciążenie.

Przedsiębiorca we własnym zakresie dokonuje sformalizowanej oceny, czy może skorzystać, z któregoś z tych wyjątków, na podstawie listy kryteriów, które należy uwzględnić w procesie oceny. Ocena musi zostać udokumentowana i zarchiwizowana przez przedsiębiorcę [17].

Kogo dotyczą obowiązki z PAD

Obowiązki wynikające z PAD dotyczą usługodawców oraz podmiotów w łańcuchu dostaw i dystrybucji produktów – od producenta do dystrybutora. Oczywiście zakres tych obowiązków się różni. Producent ma tak zaprojektować produkt np. automat biletowy, żeby mogła korzystać z niego osoba niewidoma i uwzględnić to w dokumentacji technicznej oraz w deklaracji zgodności UE [18]. Z kolei dystrybutor ma przede wszystkim sprawdzić, czy producent oraz importer wykonali obowiązki określone w PAD [19].

PAD nie obejmuje usług oferowanych lub świadczonych przez mikroprzedsiębiorców, a cześć obowiązków z PAD nie obejmuje też mikroprzedsiębiorców dokonujących obrotu produktami.

Procedury kontrolne i kary za niespełnianie wymagań dostępności

Nadzór nad przestrzeganiem obowiązków wynikających z PAD należy przede wszystkim do Prezesa Zarządu PFRON [20]. W przypadku niektórych produktów lub usług organami nadzoru są inne podmioty np. w odniesieniu do usług bankowości detalicznej jest Rzecznik Finansowy.

Ustalenie w toku postępowania prowadzonego przez właściwy organ, że wymagania z PAD nie zostały spełnione może skutkować wydaniem decyzji obejmującej m.in. nakazanie wycofanie produktu z obrotu lub zakaz udostępniania go na rynku [21]. Wspomniane organy mogą również nakładać administracyjne kary pieniężne w wysokości nie większej niż 10% obrotu osiągniętego w roku obrotowym poprzedzającym rok nałożenia kar [22]. W przypadku producenta podstawą do nałożenia kary może być np. wprowadzenie do obrotu produktu, który nie spełnia wymagań dostępności, a w przypadku importera oraz dystrybutora odpowiednio wprowadzenie do obrotu albo udostępnienie na rynku produktów, o których wie lub co do których powziął uzasadnioną wątpliwość, że nie spełniają one wymagań dostępności, i nie poinformował o tym producenta oraz właściwych organów nadzoru rynku.

Niezależnie od wspomnianych wyżej postępowań, konsument może złożyć do przedsiębiorcy skargę na niezapewnianie spełniania wymagań dostępności przez produkt albo usługę [23]. Przedmiotem skargi jest zwłaszcza żądanie zapewnienia spełnienia przez przedsiębiorcę wymagania dostępności wskazanego przez konsumenta.

Oczywiście rozwiązania w zakresie dostępności warto wdrażać niezależnie od istnienia takiego obowiązku. Kancelaria na swojej stronie internetowej ma ułatwienia w zakresie dostępności, mimo że usługi prawne nie są objęte PAD.

spcg-www-screen.png">SPCG www screen - ułatwienia dostępu

Jak kancelaria SPCG może Państwu pomóc?

  • doradzimy przy ocenie, czy Państwa produkty lub usługi muszą spełniać wymagania z PAD, w tym czy możecie Państwo korzystać z któregoś z ułatwień;
  • jeżeli dotyczą Państwa obowiązki z PAD pomożemy w procesie ich wdrożenia w przedsiębiorstwie;
  • będziemy reprezentować Państwa w postępowaniu prowadzonym przez Prezesa Zarządu PFRON lub inny organ nadzoru rynku.

 W razie jakichkolwiek pytań czy wątpliwości w tym zakresie, prosimy o kontakt.


Przypisy:

[1] Ustawa z dnia 26 kwietnia 2024 r. o zapewnianiu spełniania wymagań dostępności niektórych produktów i usług przez podmioty gospodarcze. Ustawa ta jest implementacją unijnych regulacji zawartych w Dyrektywie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/882 z dnia 17 kwietnia 2019 r. w sprawie wymogów dostępności produktów i usług ((Dz.U.UE.L.2019.151.70 z dnia 2019.06.07), znaną jako Europejski Akt o Dostępności

[2] Art. 2 pkt 3) ustawa z dnia 19 lipca 2019 r. o zapewnianiu dostępności osobom ze szczególnymi potrzebami (Dz.U.2024.1411 t.j. z dnia 2024.09.2)

[3] Art. 7 ust. 1 pkt 1) lit a) I pkt 2) lit. c), art. 8 pkt 1) lit. a), art. 9 ust. 3, art. 12 ust. 2 pkt 1) lit. a) i c) PAD

[4] Art. 8 pkt 2) i 5) lit. c) PAD

[5] Art. 8 pkt 1) lit. b) PAD

[6] Art. 9 ust. 1 pkt 1, art. 10 PAD

[7] Art. 7 ust. 1 pkt 1 PAD

[8] Udzielanie informacji w postaci elektronicznej w sposób zapewniający postrzegalność, funkcjonalność, zrozumiałość i kompatybilność tych informacji. Art. 12 ust. 2 pkt 2) PAD

[9] Art. 12 ust. 2 pkt 1 -3 PAD. Pojęcia te zostały wyjaśnione w motywie 47 Europejskiego Aktu o Dostępności, a także w sposób bardziej precyzyjny w art. 4 ustawy z dnia 4 kwietnia 2019 r. o dostępności cyfrowej stron internetowych i aplikacji mobilnych podmiotów publicznych.

[10] Art. 16 pkt 1 i art. 18 pkt 2 PAD

[11] Art. 12 ust. 1 PAD

[12] Art. 22 PAD

[13] Art. 19 PAD

[14] Art. 19 ust. 2 pkt 3) PAD

[15] Art. 20 ust. 1 PAD

[16] Art. 20 ust. 2 PAD

[17] Art. 21 PAD

[18] Art. 23 ust. 1 i 3 PAD

[19] Art. 30 PAD

[20] Art. 38 PAD

[21] Art. 56 ust. 1 PAD

[22] Art. 73 PAD

[23] Art. 35 i nast. PAD


 

Napisz do autorów:

dr Marcin Balicki SPCG

dr Marcin Balicki

adwokat
Counsel

Anna Rzeszutek SPCG

Anna Rzeszutek

radca prawny
Senior Associate

Paulina Majtkowska SPCG

Paulina Majtkowska

adwokat
Senior Associate

Ministerstwo Finansów opublikowało objaśnienia do podatku u źródła

Ministerstwo Finansów opublikowało objaśnienia do podatku u źródła

Czytaj: 3 min

Po sześciu latach od pierwszego projektu objaśnień dotyczących podatku u źródła, czyli tzw. „withholding tax” (WHT) oraz po kilkunastu miesiącach intensywnych konsultacji ze stroną społeczną, prowadzonych w ramach grup roboczych, w dniu 9. lipca br. Ministerstwo Finansów (MF) opublikowało dokument poświęcony jednej z kluczowych kwestii w obszarze podatku u źródła – objaśnienia podatkowe dotyczące stosowania tzw. klauzuli rzeczywistego właściciela. Niestety, wciąż nie wiadomo, czy nowy dokument MF stanie się źródłem większej pewności interpretacyjnej, czy raczej punktem wyjścia do kolejnych sporów.

Dokument liczy 37 stron i koncentruje się na interpretacji pojęcia rzeczywistego właściciela w kontekście płatności pasywnych, takich jak dywidendy, odsetki czy należności licencyjne. Ministerstwo wskazuje, że obowiązek badania statusu beneficial owner (BO) istnieje niezależnie od tego, czy przepisy umów o unikaniu podwójnego opodatkowania wprost taki wymóg przewidują. Sama definicja BO została oparta m.in. na przesłankach sprawowania ekonomicznej kontroli nad należnością, ponoszenia związanego z nią ryzyka, proporcjonalności dochodu do pełnionych funkcji oraz braku obowiązku dalszego przekazywania środków.

Dokument zawiera również szereg nowych rozwiązań, które w swym założeniu mają uporządkować część praktyki. Po raz pierwszy dopuszczono stosowanie przepisów WHT w odniesieniu do podmiotów innych niż bezpośredni odbiorca płatności – czyli formalne uznanie możliwości zastosowania podejścia look-through approach, oczywiście z licznymi zastrzeżeniami. Objaśnienia potwierdzają też, że warunek bycia rzeczywistym właścicielem nie znajduje zastosowania do płatności za usługi niematerialne. W przypadku dywidend podejście MF jest jednak znacznie bardziej restrykcyjne, zwłaszcza na gruncie umów o unikaniu podwójnego opodatkowania (UPO). Co istotne, dopuszczono możliwość domniemania spełnienia warunku BO, jeżeli dywidenda została opodatkowana na którymkolwiek etapie w państwie członkowskim UE. Wskazano również katalog dokumentów, które powinien posiadać tzw. płatnik techniczny. W odniesieniu do podmiotów niepowiązanych potwierdzono możliwość ograniczenia obowiązków weryfikacyjnych do certyfikatu rezydencji i oświadczenia, natomiast dla podmiotów powiązanych zakres wymaganych działań jest znacznie szerszy i może okazać się trudny do spełnienia, a nawet do jednoznacznego zinterpretowania.

Nowością jest także wprowadzenie koncepcji tzw. shared substance, zgodnie z którą przy ocenie substancji odbiorcy można uwzględniać również zasoby innych podmiotów z grupy. Podejście to ma zastosowanie przy zwolnieniach wynikających z dyrektyw unijnych oraz umów o unikaniu podwójnego opodatkowania, ale nie znajduje już zastosowania w przypadku zastosowania koncepcji look-through approach.

Zastrzeżenia może budzić również niespójność interpretacyjna w zakresie przesłanki bezpośredniego posiadania udziałów. W przypadku zwolnienia dywidendowego wynikającego z ustawy o CIT, MF dopuszcza, aby warunek ten był spełniony także w sytuacji, gdy udziały są posiadane pośrednio, ale w sposób kaskadowy, przez kolejne spółki w strukturze. Gdy jednak analogiczna struktura podlega ocenie na gruncie UPO – nawet zawartej z innym państwem UE – Ministerstwo odmawia uznania, że przesłanka ta została spełniona, jeśli rzeczywisty właściciel nie posiada udziałów bezpośrednio w polskiej spółce wypłacającej dywidendę.

Warto też podkreślić, że opublikowane objaśnienia nie stanowią kompleksowego opracowania obejmującego całość zagadnień związanych z podatkiem u źródła. Kwestie istotne z praktycznego punktu widzenia – jak np. dot. funduszy inwestycyjnych – zostały potraktowane marginalnie, a ich omówienie ma zostać przedstawione w osobnych dokumentach.

Wszystko to pokazuje, że tematyka podatku u źródła wciąż pozostaje żywa i pełna pułapek. Choć intencją objaśnień było uporządkowanie zasad stosowania zwolnień i preferencji w WHT, ich treść nie tylko nie rozwiewa wszystkich wątpliwości, ale w wielu miejscach wprowadza nowe. Na taki stan rzeczy wpływa przede wszystkim zestawienie rozbieżnych wykładni tych samych pojęć w zależności od podstawy prawnej, różnicowanie obowiązków w zależności od powiązań stron transakcji czy ograniczona przejrzystość co do zakresu odpowiedzialności płatnika.

Pełny tekst objaśnienia MF dostępny jest tutaj: https://tiny.pl/4q4tfgs3.

Napisz do nas:

Maksymilian Olejniczak

adwokat
Senior Associate

Pin It on Pinterest