Jawność i dostęp do dokumentów zamówienia publicznego

Jawność i dostęp do dokumentów zamówienia publicznego

Czytaj: 4 min

Zasada jawności postępowania o udzielenie zamówienia publicznego, wyrażona w art. 18 Pzp, stanowi jeden z filarów systemu zamówień publicznych. Ma ona zapewniać przejrzystość działań zamawiających, uczciwą konkurencję oraz społeczną kontrolę nad wydatkowaniem środków publicznych.

Realizacją zasady jawności jest m.in. obowiązek prowadzenia protokołu postępowania o udzielenie zamówienia, dokumentującego wszystkie czynności zamawiającego i wykonawców. Zgodnie z art. 74 ust. 1 Pzp, protokół ten jest jawny i udostępniany na wniosek każdemu zainteresowanemu, z uwzględnieniem ustawowych ograniczeń. Protokół wraz z załącznikami obejmuje całość dokumentacji postępowania – m.in. oferty, wnioski o dopuszczenie do udziału, dokumenty przygotowane przez biegłych czy notatki służbowe. Zakres udostępnienia poszczególnych dokumentów zależy od etapu postępowania. Sam protokół powinien być udostępniany niezwłocznie, tj. bez nieuzasadnionej zwłoki (por. wyrok KIO z dnia 11 lutego 2022 r., sygn. KIO 101/22). Oferty wraz z załącznikami udostępnia się nie później niż w ciągu trzech dni od ich otwarcia, wnioski o dopuszczenie do udziału – po poinformowaniu o wynikach ich oceny, a pozostałe załączniki – po wyborze oferty najkorzystniejszej lub unieważnieniu postępowania.

Zamawiający ma obowiązek udostępnić ww. informacje, z poszanowaniem ograniczeń wynikających z ochrony tajemnicy przedsiębiorstwa, informacji poufnych i interesu publicznego. Wykonawca może zastrzec jako tajemnicę przedsiębiorstwa informacje, które spełniają przesłanki poufności i mają rzeczywistą wartość gospodarczą, jednak zamawiający ma obowiązek zweryfikować zasadność takiego zastrzeżenia i w razie jego bezzasadności – odmówić uznania informacji za poufne. Informacje stanowiące tajemnicę przedsiębiorstwa nie są udostępniane. Jawność może być także ograniczona z uwagi na informacje poufne, zastrzeżone przez zamawiającego w SWZ lub ogłoszeniu, a także ze względu na interes publiczny, w szczególności, gdy ujawnienie danych mogłoby naruszyć ochronę prywatności lub prawa wyłączne wykonawcy, np. w postępowaniach z wolnej ręki dotyczących działalności twórczej, artystycznej, kulturalnej czy archiwalnej, gdzie nie ujawnia się m.in. wynagrodzenia wykonawcy, jeżeli zostało to przez niego uprzednio zastrzeżone.

Dostęp do dokumentów postępowania o udzielenie zamówienia może być również realizowany na podstawie ustawy o dostępie do informacji publicznej (u.d.i.p.). Jak wskazał NSA w wyroku z 28 września 2021 r. (sygn. III OSK 1060/21), u.d.i.p. służy zapewnieniu transparentności i społecznej kontroli nad gospodarowaniem środkami publicznymi, a informacje dotyczące postępowań przetargowych co do zasady stanowią informację publiczną w rozumieniu art. 1 ust. 1 u.d.i.p. W zakresie objętym Pzp pierwszeństwo mają przepisy tej ustawy. Jeżeli wniosek dotyczy protokołu lub jego załączników – właściwą podstawą pozostaje art. 74 Pzp. Natomiast gdy żądane informacje nie są objęte regulacją Pzp, czyli nie dotyczą protokołu ani jego załączników – wykonawca lub inna zainteresowana osoba może wystąpić o ich udostępnienie w trybie u.d.i.p. Informacjami, które nie są objęte przepisami Pzp, podlegają zatem udostępnieniu jak informacja publiczna są np. dokumenty dotyczące złożonych zamówień, informacje o postępie prac, faktury, reklamacje, noty odsetkowe i obciążeniowe oraz dokumenty związane ze sporami pomiędzy zamawiającym a wykonawcami (por. NSA w wyroku z dnia 9 listopada 2011 r., sygn. I OSK 1372/11).

Informacje podlegające ujawnieniu na podstawie u.d.i.p. podlegają ograniczeniom. Nie ujawnia się informacji określonych w przepisach o ochronie informacji niejawnych oraz o ochronie innych tajemnic ustawowo chronionych, dotyczących prywatności osób fizycznych, zastrzeżonych jako tajemnica przedsiębiorcy, określonych w przepisach o przymusowej restrukturyzacji, określonych w ustawie z 12.02.2010 r. o rekapitalizacji niektórych instytucji oraz o rządowych instrumentach stabilizacji finansowej. Ograniczenia te różnią się od ograniczeń przewidzianych w Pzp tym, że mają charakter ogólny i obejmują całą sferę informacji publicznej, podczas gdy Pzp wprowadza katalog szczególnych, węższych wyłączeń odnoszących się wyłącznie do postępowań o udzielenie zamówienia publicznego, takich jak obowiązek poufności nadany w dokumentach zamówienia czy nieujawnianie danych osobowych i wynagrodzeń w ściśle określonych przypadkach związanych z zamówieniami z wolnej ręki.

Informacje, na podstawie przepisów u.d.i.p. podlegają ujawnieniu w terminach przewidzianych tą ustawą, a zatem niezwłocznie, nie później niż w ciągu 14 dni od złożenia wniosku, przy czym, jeżeli nie jest to możliwe, podmiot zobowiązany poinformuje wnioskodawcę o przyczynach opóźnienia oraz wskaże nowy termin, nieprzekraczający 2 miesięcy od dnia złożenia wniosku.

Wniosek o udostępnienie dokumentów należy skierować do zamawiającego. Wniosek powinien określać, jakiego postępowania dotyczy oraz jakie dokumenty (protokół, załączniki) mają zostać udostępnione, a także – fakultatywnie – preferowaną formę ich przekazania. Nie ma obowiązku wykazywania interesu prawnego ani powoływania podstawy prawnej, choć wskazanie art. 74 Pzp może ułatwić rozpoznanie wniosku.

Udostępnianie protokołu postępowania oraz jego załączników odbywa się zasadniczo za pomocą środków komunikacji elektronicznej, niezależnie od formy protokołu (papierowej lub elektronicznej). W przypadkach, gdy udostępnienie w formie elektronicznej jest utrudnione lub niemożliwe – z przyczyn technicznych, prawnych, w tym w sytuacjach wyjątkowych przewidzianych w art. 65 ust. 1 Pzp lub w zamówieniach z dziedziny obronności i bezpieczeństwa – zamawiający niezwłocznie informuje wnioskodawcę i wskazuje alternatywny sposób udostępnienia, np. wgląd w miejscu wyznaczonym przez zamawiającego, przesłanie pocztą lub za pośrednictwem posłańca. Taki sposób realizuje zasadę pełnej komunikacji elektronicznej między zamawiającym a wykonawcami przewidzianą w Pzp.

Co istotne, jeżeli zamawiający nie udzieli wykonawcy odpowiedzi, wykonawca może skorzystać ze środków ochrony prawnej przewidzianych w Pzp, w szczególności wnieść odwołanie do KIO, ponieważ odmowa udostępnienia dokumentów może stanowić naruszenie zasad prowadzenia postępowania. W wyroku z dnia 8 października 2024 r., KIO 3124/24, wskazała, że zamawiający pozostawał w zwłoce z udostępnieniem dokumentów postępowania, czym ograniczył w sposób nieuzasadniony czas na zapoznanie się z nimi i ich weryfikację przez odwołującego, a naruszenie zasady jawności i udostępnienie dokumentów mogą mieć więc wpływ na wynik postępowania.

W przypadku wnioskodawców składających wniosek na podstawie u.d.i.p., jeżeli zamawiający nie udzieli odpowiedzi w ustawowym terminie, wnioskodawca może od razu wnieść skargę na bezczynność do sądu administracyjnego, bez konieczności wcześniejszego składania ponaglenia.

Napisz do autora:

Marcin Koper SPCG

Marcin Koper

radca prawny
Partner

Prawo opcji w zamówieniach publicznych – w pigułce

Prawo opcji w zamówieniach publicznych – w pigułce

Czytaj: 3 min

Planując udzielenie zamówienia publicznego zamawiający może działać w warunkach niepewności. Na przykład, co do możliwości zabezpieczenia lub przeznaczenia wystarczających środków na sfinansowanie pożądanego zakresu zamówienia. Może również nie być przekonany czy zasadna będzie realizacja zakładanego zakresu zamówienia, a to z uwagi na spodziewaną zmianę istotnych okoliczności.

Zamiast rezygnować z udzielenia zamówienia lub odroczenia w czasie, zamawiający może skorzystać z przewidzianego w przepisach Prawa zamówień publicznych prawa opcji. Opcja zapewnia bowiem zamawiającemu elastyczność umożliwiając dostosowanie zakresu przedmiotu zamówienia do zmieniających się potrzeb i okoliczności.

Na czym polega prawo opcji?

Prawo opcji funkcjonuje jako dopuszczalna, jednostronna zmiana przez zamawiającego zakresu zamówienia podstawowego udzielonego wykonawcy zgodnie z procedurą. Prawo opcji przysługuje w zakresie postępowań w sprawie udzielenia zamówienia na dostawy, usługi oraz roboty budowlane.

Opcje mogą obejmować zarówno ograniczenie, jak i rozszerzenie zakresu zamówienia podstawowego. Co do zasady można podzielić je na trzy główne kategorie:

  • zmiana przedmiotu zamówienia, np. poprzez dopuszczenie możliwości dostarczenia dodatkowego sprzętu, akcesoriów powiązanych z zamówieniem podstawowym, fakultatywnego oprogramowania, ale też ograniczenia dostaw poszczególnych artykułów (aspekt przedmiotowy),
  • ograniczenie lub zwiększenie wielkości (ilości) udzielonego zamówienia (aspekt ilościowy),
  • zawieszenie, skrócenie czy też wydłużenie terminu realizacji zamówienia (aspekt czasowy).

Warunki skutecznego zastrzeżenia prawa opcji.

Przede wszystkim, planując wykorzystanie prawa opcji, zamawiający powinien doliczyć wartość maksymalnego zakresu opcji do wartości zamówienia podstawowego (art. 31 ust. 2 pzp).

Zamawiający powinien również odpowiednio opisać opcję w ogłoszeniu o zamówieniu albo w dokumentach zamówienia. Opcję określa się „w postaci zrozumiałych, precyzyjnych i jednoznacznych postanowień umownych, które łącznie spełniają następujące warunki:

  1. określają rodzaj i maksymalną wartość opcji;
  2. określają okoliczności skorzystania z opcji;
  3. nie modyfikują ogólnego charakteru umowy.”.

Aby zamawiający skutecznie mógł powołać się na prawo opcji [1], powinien dokładnie opisać wszystkie istotne aspekty składające się na jej wymiar w taki sposób, aby wykonawcy mogli precyzyjnie zrozumieć jego zakres i warunki ewentualnego wprowadzenia. Jest to niezwykle ważne nie tylko z perspektywy wykonawcy – szczegółowy opis opcji przysłuży się zamawiającemu chociażby w postaci rzetelniejszej oferty cenowej. Dokładne zrozumienie zakresu świadczenia przez obie strony zminimalizuje także ryzyko wystąpienia sporów, w tym na drodze sądowej, co zwykle wiąże się z przedłużeniem terminów realizacji zamówienia. Oczywiście, opcja powinna pozostawać w związku z przedmiotem zamówienia podstawowego.

Opis opcji może znajdować się w dokumentach zamówienia. Może być więc implementowany do opisu przedmiotu zamówienia podstawowego lub stanowić osobny załącznik do specyfikacji warunków zamówienia. Opis opcji i zasady skorzystania z opcji powinny znaleźć się również w projektowanych postanowieniach umownych (PPU). Poprawnie przygotowane PPU powinny określać przedmiot i wartość opcji [2], a także okoliczności potencjalnego skorzystania z prawa opcji, np. poprzez powiązanie ich z warunkiem zawieszającym, złożeniem wykonawcy oświadczenia przez zamawiającego lub po prostu ustaleniem możliwości bezpośredniego rozpoczęcia składania zamówień wynikających z opisu opcji z pominięciem konieczności złożenia oświadczenia o skorzystaniu z tego prawa.

Co istotne, skorzystanie z prawa opcji ma charakter jednostronnego uprawienia zamawiającego, nie obowiązku. W związku z tym wykonawcy nie przysługują żadne roszczenia w związku ze skorzystaniem lub nieskorzystaniem przez zamawiającego z przewidzianej przez niego opcji.

Uwaga na ryzyka związane z zastrzeżeniem prawa opcji!

Opcja oferuje elastyczne i różnorodne możliwości modyfikacji zamówienia podstawowego w ramach jednego postępowania przetargowego, przynosząc potencjalne korzyści zamawiającemu, jak i wykonawcy. Jednocześnie, jej zastrzeżenie może podnosić ryzyko związane z danym zamówieniem.

Poprawne zastrzeżenie opcji może być dla zamawiającego wyzwaniem, a ewentualne błędy w tym zakresie prowadzić do braku możliwości skorzystania z niej, a w skrajnych przypadkach nawet do ryzyka naruszenia dyscypliny finansów publicznych poprzez wadliwe ustalenie wartości zamówienia prowadzące do zastosowania niewłaściwego trybu udzielenia zamówienia.

Na marginesie można dodać, że zamawiający udostępniający informację o kwocie przeznaczonej na sfinansowanie zamówienia przed otwarciem ofert nie jest zobowiązany wyszczególnić kwoty przeznaczonej na sfinansowanie zamówienia w ramach prawa opcji (np. wyrok KIO z dnia 12 marca 2018 r., KIO 359/18). Jednakże, jeśli zamawiający przekazuje kwotę na sfinansowanie zamówienia jako jedną wartość, tj. bez wyszczególnienia kwoty przeznaczonej na zamówienie podstawowe i dodatkowe (tj. w ramach opcji) należy uznać, że dotyczy ona wyłącznie zamówienia podstawowego bez opcji. Ponieważ kwota przeznaczona na sfinansowanie zamówienia swoim zakresem musi obejmować tylko jego gwarantowany zakres, zamawiający nie unieważni postępowania na podstawie art. 255 pkt 3 pzp z powodu zbyt wysokiej ceny opcji – por. wyrok KIO z dnia 30 marca 2023 r., KIO 713/23.

Ze strony wykonawcy konieczne będzie z reguły dokonanie wyceny opcji i przedstawienie jej wraz ofertą cenową na zamówienie podstawowe. Zastrzeżenie opcji może wpływać na decyzję wykonawcy o złożeniu oferty w postępowaniu, jeżeli uzna on, że niepewność co do skorzystania lub nieskorzystania przez zamawiającego z prawa opcji w zbyt dużym stopniu wpływa na ryzyka prawne lub komercyjne związane z wykonaniem zamówienia obejmującego takie prawo opcji.

Przypisy:

[1] Na gruncie art. 441 ust. 2 ustawy Prawo zamówień publicznych, czynności dokonane na podstawie zapisów umownych zastrzegających opcje określone z naruszeniem jej art. 441 ust. 1 podlegają bowiem unieważnieniu.

[2] Jak wynika z treści aktualnego komentarza Urzędu Zamówień Publicznych, „wartość opcji może być wyrażona zarówno przedmiotowo, terminowo, procentowo, kwotowo, jak i ilościowo”, źródło: https://ekomentarzpzp.uzp.gov.pl/prawo-zamowien-publicznych/art-441, dostęp w dniu 02.11.2025 r.

Napisz do autora:

Marcin Koper SPCG

Marcin Koper

radca prawny
Partner

Wadliwa implementacja dyrektywy EKŁE w zakresie pakietów usług

Wadliwa implementacja dyrektywy EKŁE w zakresie pakietów usług

Czytaj: 4 min

Oferowanie przez przedsiębiorców telekomunikacyjnych pakietów usług lub usług i urządzeń jest praktyką powszechną. Zawarcie umowy na usługi Internetu światłowodowego łącznie, np. z usługami TV czy telefonii mobilnej, często wiąże się z korzyściami dla klientów — jest wówczas taniej. Usługi w pakietach często są wyłącznie usługami komunikacji elektronicznej. Wraz z takimi mogą być jednak oferowane również inne usługi, np. usługi cyfrowe, takie jak abonament na muzykę czy VOD.

Jakie są praktyczne konsekwencje oferowania usług w pakietach? Czy jeżeli jedna z nich nie jest wykonywana należycie i klient–konsument chce z niej zrezygnować, lub jeżeli dostawca usług zmienia zasady świadczenia jednej z nich lub wprowadza podwyżkę opłat, to czy klient–konsument może zrezygnować ze wszystkich innych usług objętych pakietem?

Pakiety usług w dyrektywie ustanawiającej Europejski kodeks łączności elektronicznej

Prawodawca unijny odniósł się do takiej sytuacji w motywie (283) oraz w art. 107 dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2018/1972 z dnia 11 grudnia 2018 r. ustanawiającej Europejski kodeks łączności elektronicznej („EKŁE”).

Szczególne skutki oferowania usług lub usług i urządzeń końcowych w pakietach wystąpią wówczas, jeżeli taki pakiet zawiera co najmniej usługę dostępu do Internetu lub publicznie dostępną usługę łączności interpersonalnej wykorzystującą numery. Inna usługa z pakietu może mieć dowolny charakter. Pakiety w rozumieniu EKŁE będą więc stanowiły oferowane razem usługi telefonii mobilnej (jako usługa łączności interpersonalnej wykorzystująca numery) wraz z abonamentem na muzykę (inna usługa). Albo usługi telefonii mobilnej wraz ze smartfonem, który dostawca usług sprzeda konsumentowi — przy czym w tej notatce nie odnosimy się do urządzeń.

W myśl przepisów EKŁE, jeżeli oferta skierowana do konsumenta obejmuje pakiet usług, to wybrane przepisy EKŁE powinny mieć odpowiednie zastosowanie do wszystkich jego elementów, więc i do tych, które w przeciwnym razie nie byłyby nimi objęte. To istotne, ponieważ EKŁE przyznaje konsumentom usług telekomunikacyjnych pewne przywileje. Na przykład mają oni prawo rozwiązać swoją umowę bez ponoszenia jakichkolwiek dalszych kosztów z chwilą otrzymania zawiadomienia o zmianach warunków umownych proponowanych przez dostawcę usług. Jeżeli nienależyte wykonanie jednej z usług uprawnia konsumenta do rozwiązania umowy, może on również zrezygnować z innych usług objętych pakietem.

Zgodnie z zamysłem prawodawcy unijnego, w powyższym przykładzie, kiedy pakiet obejmuje abonament komórkowy i abonament na muzykę, a przedsiębiorca telekomunikacyjny zaproponuje konsumentowi podwyżkę abonamentu komórkowego, to konsumentowi przysługuje prawo rozwiązania nie tylko umowy na usługi mobilne, ale również umowy dotyczącej abonamentu na muzykę.

Bez przepisu rozciągającego stosowanie wybranych przepisów EKŁE na usługi z pakietu, które co do zasady nimi nie są (bo nie są usługami komunikacji elektronicznej), konsument mógłby wprawdzie rozwiązać umowę na drożejącą usługę komunikacji elektronicznej, ale niekoniecznie na abonament na muzykę. Pozostałby więc związany z dotychczasowym dostawcą umową na tę drugą usługę. W efekcie konsument mógłby uznać, że jednak zaakceptuje podwyżkę abonamentu komórkowego, choć opłacałoby mu się z niej zrezygnować, bo inny dostawca taki pakiet, tj. „telefon komórkowy + muzyka”, zaoferowałby mu w niższej cenie. Takiemu właśnie uzależnieniu konsumenta od dostawcy usług mają przeciwdziałać przepisy EKŁE.

Wadliwa implementacja w polskich przepisach zasad dotyczących pakietów usług

Przepisy polskiego Prawa komunikacji elektronicznej z 2004 r. wyrażają powyższe zasady w art. 307, jednak wadliwie. Przewidują mianowicie, że opisany powyżej skutek pakietyzacji (przy czym pojęcie „pakietu” nie jest w polskich przepisach w ogóle stosowane — w takim rozumieniu jak w art. 107 EKŁE) usług wystąpi, jeżeli konsument zawiera umowę o świadczenie usług komunikacji elektronicznej obejmującą co najmniej usługę dostępu do Internetu lub usługę komunikacji interpersonalnej wykorzystującą numery wraz z inną usługą komunikacji elektronicznej lub promocyjnym urządzeniem końcowym. Inaczej więc niż przewiduje to EKŁE, zgodnie z przepisami polskimi konsument musi nabyć nie jedną, lecz co najmniej dwie usługi komunikacji elektronicznej (a więc np. usługę dostępu do Internetu po światłowodzie wraz z abonamentem na komórkę). Przepisy polskie nie odnoszą się natomiast do sytuacji, w której do pakietu usług wchodzi usługa inna niż usługa komunikacji elektronicznej. Zatem w opisanym przykładzie, jeżeli konsument zawrze umowę na abonament komórkowy oraz na muzykę, to na gruncie polskich przepisów nie powstanie skutek pakietyzacji. Polski konsument nie będzie mógł rozwiązać umowy na muzykę, jeżeli jego dostawca podwyższy mu abonament komórkowy.

Naruszenie obowiązku ścisłego wdrożenia przepisów EKŁE

Regulacja przyjęta w PKE jest więc we wskazanym zakresie niezgodna z przepisami EKŁE. Tymczasem art. 101 EKŁE wyraźnie wymaga, aby wdrożenie jej przepisów było ścisłe. Nie dopuszcza wprowadzenia przez kraje członkowskie przepisów mniej lub bardziej rygorystycznych. Jednocześnie wątpliwe jest, czy sądy i organy krajowe mogłyby wykładać przepis art. 304 ust. 1 PKE w taki sposób, aby zapewnić mu zgodność z przepisami dyrektywy EKŁE. Jak wynika z orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości, obowiązek odniesienia się przez sąd krajowy do treści prawa Unii przy dokonywaniu wykładni i stosowaniu odpowiednich przepisów prawa krajowego jest ograniczony przez ogólne zasady prawa i nie może służyć jako podstawa do dokonywania wykładni prawa krajowego contra legem (por. np. sprawa C-187/15, pkt 44).

Można dodać, że jeszcze przed wejściem w życie przepisów PKE Prezes UOKiK przyjmował, iż abonenci-konsumenci, którzy zawarli z przedsiębiorcą telekomunikacyjnym umowę o świadczenie usług obejmującą co najmniej dwie usługi telekomunikacyjne (w rozumieniu przepisów zasadniczo nieobowiązującego już Prawa telekomunikacyjnego z 2004 r.), w sytuacji braku akceptacji zaproponowanej jednostronnej zmiany warunków umowy poprzez podwyższenie ceny jednej ze świadczonych usług telekomunikacyjnych mają prawo rozwiązania umowy, co do obu usług (por. decyzję nr RPZ 10/2017). W tym zakresie przepis art. 304 ust. 1 PKE nie wprowadza więc większej nowości.

Inne istotne mankamenty implementacji zasad dotyczących pakietów usług

Warto wskazać jeszcze jedną kwestię, którą ustawodawca polski najwyraźniej pominął wdrażając przepisy EKŁE dotyczące pakietów usług.

W motywie (283) EKŁE wskazuje się, że za istnienie pakietu uznaje się sytuacje, w których elementy pakietu są dostarczane lub sprzedawane przez tego samego dostawcę na podstawie tej samej lub ściśle związanej albo połączonej umowy. Tymczasem polskie przepisy nie zawierają żadnych wskazówek, z których wynikałoby, czy i kiedy różne umowy łączące przedsiębiorcę telekomunikacyjnego i konsumenta należałoby uznać za związane, „spakietyzowane”. Kwestia ta będzie musiała zapewne zostać rozstrzygnięta w orzecznictwie. To jednak sytuacja niepożądana, ponieważ stwarza ryzyko wystąpienia różnych wyników w poszczególnych sprawach. Taka nieprzewidywalność może osłabić ochronę konsumenta. Jednocześnie może narazić przedsiębiorców telekomunikacyjnych na ryzyko związane choćby z interwencją Prezesa UOKiK i zarzutem naruszenia zbiorowych interesów konsumentów — który dostrzeże powiązanie umów tam, gdzie w ocenie dostawcy usług go brak.

Na gruncie polskich przepisów wątpliwości interpretacyjne mogą budzić choćby kryteria oceny relacji pomiędzy różnymi umowami, na podstawie których ofertowane są usługi. EKŁE wymaga, aby umowy były związane „ściśle” lub powiązane. Niewątpliwie „ścisłe związanie” to więcej niż zwykły związek między umowami. Choć byłoby to sprzeczne ze wspomnianym powyżej obowiązkiem ścisłego wdrożenia przepisów EKŁE, można jednak przypuszczać, że zarówno organy państwa, jak i sądy mogą w poszczególnych sprawach zmierzać do dopuszczenia również luźniejszych związków pomiędzy umowami.

Wątpliwości związanych ze sposobem implementacji przepisów EKŁE dotyczących pakietów jest więcej. W związku z tym wskazana byłaby interwencja regulatora branżowego, który mógłby w ramach swoich kompetencji podjąć działania zmierzające do usunięcia sygnalizowanych wątpliwości.

Napisz do autora:

Marcin Koper SPCG

Marcin Koper

radca prawny
Partner

5G à la polonaise. Czy Premier powinien wskazywać beneficjenta częstotliwości?

5G à la polonaise. Czy Premier powinien wskazywać beneficjenta częstotliwości?

Czytaj: 6 min

Współpraca: prof. Sławomir Dudzik, Partner.

Częstotliwości na potrzeby technologii 5G są już w Europie w dużej części rozdysponowane. W ostatnich miesiącach zrobiły to m.in. Czechy, Słowacja, Grecja, Szwecja i Hiszpania. Powszechnie wykorzystywanym narzędziem są w tym przypadku aukcje częstotliwości. W Polsce nadal niewiele się w tym zakresie dzieje. Planowana w 2020 r. aukcja częstotliwości z zakresu 3,6 GHz została unieważniona i ciągle nie wiadomo, kiedy zostanie przeprowadzona. Zdziwienie budzą również plany dotyczące częstotliwości z zakresu 700 MHz. Rząd planuje w tym zakresie iść własną drogą, pomijając nie tylko doświadczenia innych państw, lecz także stwarzając ryzyko naruszenia prawa unijnego.

W ramach nowelizacji ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa prawodawca postanowił dokonać zmian również w ustawie Prawo telekomunikacyjne (dalej: p.t.). Nowy przepis – art.1154 t.p. (w wersji z 4 marca 2021 r., dalej nazywanego Projektem), miałby wprowadzać nieznany dotąd tryb wskazania podmiotu uprawnionego do uzyskania rezerwacji częstotliwości. Projekt upoważnia prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE) do przydzielenia wybranemu przedsiębiorcy telekomunikacyjnemu częstotliwości z zakresu 700 MHz w celu oferowania przez niego usług dostępu telekomunikacyjnego na warunkach hurtowych. Przedsiębiorca taki (na potrzeby tego artykułu zwany „przedsiębiorcą hurtowym”) miałby zostać wskazany przez prezesa Rady Ministrów („prezes RM”), który kierowałby się wynikami analizy przygotowanej przez prezesa UKE.

Projekt budzi jednak poważne wątpliwości co do zgodności z przepisami unijnymi, zwłaszcza z dyrektywą Parlamentu Europejskiego i Rady 2018/1972 z 11 grudnia 2018 r. ustanawiającą Europejski kodeks łączności elektronicznej („EKŁE”). 

Jednym z celów, jakie prawodawca unijny stawia w EKŁE państwom członkowskim, jest promowanie przewidywalności regulacyjnej, co w szczególności dotyczy zasad gospodarowania prawem wykorzystania widma radiowego. Oznacza to, że przedsiębiorcy nie powinni być zaskakiwani działaniami organów regulacyjnych, a przeciwnie – powinni mieć możliwość antycypowania działań organu w stopniu pozwalającym rozsądnie planować działalność, w tym inwestycje w infrastrukturę telekomunikacyjną. Projektowane przepisy tego nie zapewniają.

Przede wszystkim nie jest jasne, jakie okoliczności miałyby uzasadniać zastosowanie nowego trybu „wskazania” przedsiębiorcy hurtowego przez prezesa RM. Przedmiot analizy prezesa UKE stanowiącej podstawę do zastosowania nowego trybu, został określony w projekcie bardzo ogólnie. Trudno zwłaszcza wskazać okoliczności, które prezes UKE mógłby uznać za przesądzające o jego zastosowaniu. Jedyny aspekt analizy, który poddaje się bardziej wymiernej ocenie, dotyczy zakresu pokrycia terytorium kraju infrastrukturą zapewniającą dostęp do sieci o bardzo dużej przepustowości. Jednak w praktyce prezes UKE miałby zasadniczo nieograniczoną swobodę w doborze okoliczności, które w jego ocenie mogłoby uzasadniać zastosowanie nowego, wyjątkowego trybu.

Warto zwrócić uwagę, że projekt odczytany literalnie („Analiza […] zawiera określenie przesłanek uzasadniających wskazanie przedsiębiorcy telekomunikacyjnego”) nie zostawia prezesowi UKE żadnej swobody co do wniosków analizy. Ma ona po prostu zmierzać do uzasadnienia potrzeby wskazania przedsiębiorcy hurtowego. Z chwilą, w której prezes RM zwróci się do prezesa UKE o przygotowanie analizy, jej wynik zdaje się już z góry przesądzony.

Kolejną istotną, a być może kluczową, wadą projektu jest brak wskazania jakichkolwiek zasad, w oparciu o które prezes RM miałby wskazać przedsiębiorcę hurtowego. W myśl przepisów EKŁE przyznanie praw użytkowania widma w przypadku ograniczonej dostępności tych praw (a tak na pewno jest w przypadku częstotliwości z zakresu 700 MHz), powinno nastąpić według kryteriów selekcji i procedury, które muszą być obiektywne, przejrzyste, niedyskryminacyjne oraz proporcjonalne. Projekt takich kryteriów nie spełnia. Przewiduje, że przedsiębiorca hurtowy zostanie po prostu „wskazany” przez prezesa RM.

Należy dostrzec, że zgodnie z projektem wskazując przedsiębiorcę hurtowego, prezes RM powinien zmierzać do pokrycia terytorium kraju infrastrukturą zapewniającą dostęp do sieci o bardzo dużej przepustowości oraz do realizacji celów dokumentów programowych UE. Nie jest to jednak żadne kryterium w rozumieniu EKŁE, zwłaszcza że nie wiadomo, w jaki sposób prezes RM oceniałby, który przedsiębiorca osiągnie taki cel w najwyższym stopniu. Nic nie wyjaśnia odwołanie do dokumentów programowych Unii, ponieważ nie wiadomo nawet, o jakie dokumenty chodzi. W praktyce, wskazując przedsiębiorcę hurtowego, prezes RM nie będzie więc skrępowany żadnymi bliżej określonymi przesłankami.

Warto w tym miejscu dodać, że zgodnie z motywem 7 decyzji Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2017/899 z 17 maja 2017 r. w sprawie wykorzystywania zakresu częstotliwości 470–790 MHz w Unii, przydział zakresu częstotliwości pasma 700 MHz powinien zostać zorganizowany w sposób sprzyjający konkurencji i przeprowadzony w sposób, który nie zakłóca istniejącej konkurencji. Z kolei w zaleceniu 2020/1307 z 18 września 2020 r. w sprawie wspólnego unijnego zestawu narzędzi służących zmniejszeniu kosztów wprowadzania sieci o bardzo dużej przepustowości oraz zapewnieniu terminowego i sprzyjającego inwestycjom dostępu do widma radiowego 5G […], w motywie 27, Komisja wskazuje, iż na potrzeby przyznawania praw użytkowania w odniesieniu do pasm częstotliwości, których dotyczy problem ograniczonej dostępności, państwa członkowskie na ogół powinny stosować konkurencyjne procedury wyboru takie jak aukcje. Procedura „wskazania” przedsiębiorcy hurtowego przez prezesa RM z pewnością nie może zostać uznana za sprzyjającą konkurencji. Kwestia konkurencyjności nie jest nawet objęta analizą prezesa UKE.

Kolejnym istotnym mankamentem projektu jest brak jawności procedury wyboru przedsiębiorcy hurtowego, wymaganej przez przepisy EKŁE. Kwestie związane z ograniczeniem praw użytkowania oraz cele, jakie przyświecają procedurze selekcji, powinny bowiem zostać poddane konsultacjom rynkowym, w ramach których każdy zainteresowany podmiot mógłby przedstawić swoją opinię. Na dalszym etapie każda decyzja dotycząca wybranej procedury selekcji i powiązanych warunków, z wyraźnym podaniem jej uzasadnienia, powinna zostać opublikowana. Ponadto po określeniu procedury selekcyjnej państwa członkowskie powinny zaprosić do składania wniosków o przyznanie praw użytkowania.

Tymczasem projekt nie przewiduje żadnego ogłoszenia o przystąpieniu przez prezesa RM do wyboru podmiotu, który będzie pełnił funkcję przedsiębiorcy hurtowego. Nie jest również przewidziane zaproszenie podmiotów zainteresowanych do uczestnictwa w procedurze wskazania przedsiębiorcy hurtowego przez prezesa RM. Projekt wymaga przeprowadzenia konsultacji, ale nie wynika z niego, aby miały obejmować – jak tego wymaga EKŁE – uzasadnienie, cele i warunki przeprowadzenia procedury „wskazania” przedsiębiorcy hurtowego.

Projekt nie zapewnia ponadto podmiotom zainteresowanym wymaganego przez przepisy EKŁE prawa odwołania od decyzji właściwego organu – w tym przypadku „wskazania” przedsiębiorcy hurtowego przez prezesa RM – do organu odwoławczego niezależnego od zaangażowanych stron oraz od wszelkiej zewnętrznej interwencji lub presji politycznej. Dotychczas w Polsce spory dotyczące rezerwacji częstotliwości rozpatrywały sądy administracyjne. Wątpliwości dotyczące dopuszczalności odwołania pogłębia to, że z projektu nie wynika w ogóle, czy do procedury wyboru prowadzonej przez prezesa RM stosowane będą przepisy kodeksu postępowania administracyjnego i czy wskazanie przedsiębiorcy hurtowego w ogóle przybierze formę decyzji administracyjnej.

Należy wreszcie zwrócić uwagą na decydującą rolę, jaką w omawianej procedurze ma odgrywać prezes RM.

Inicjuje on (prezes RM) procedurę, występując do prezesa UKE o przeprowadzenie analizy uzasadniającej przesłanki wyboru przedsiębiorcy hurtowego, którego następnie sam „wskazuje”. Wskazanie to należy uznać za wiążące dla prezesa UKE.

Dyrektywa EKŁE nie wymaga wprawdzie bezwzględnie, aby czynności związane z gospodarowaniem częstotliwości realizował organ regulacyjny (w Polsce – prezes UKE). Można je powierzyć innym organom. Muszą one jednak spełniać wymagania określone w dyrektywie. Organy powinny wykonywać swoje uprawnienia w sposób bezstronny i przejrzysty. Powinny być też niezależne, w szczególności prawnie i funkcjonalnie od podmiotów udostępniających sieci, urządzenia lub usługi łączności elektronicznej. Jeżeli państwo członkowskie może zachować prawo własności przedsiębiorstw udostępniających sieci lub świadczących usługi łączności elektronicznej, powinno także zapewnić skuteczny strukturalny rozdział funkcji regulacyjnych od działalności związanej z wykonywaniem prawa własności lub kontroli.

Prezes RM nie jest organem, który spełnia powyższe wymagania, a projekt również nie zawiera propozycji przepisów, które choćby zmierzały w tym kierunku.

W szczególności nie gwarantuje żadnej przejrzystości działania prezesa RM w związku ze wskazaniem przedsiębiorcy hurtowego. Nie zapewnia też rozdzielenia związanych z tym kompetencji od realizacji funkcji właścicielskich. Prezes RM reprezentuje interesy Skarbu Państwa i spółek przez niego kontrolowanych, wśród których znajdują się również przedsiębiorcy telekomunikacyjni potencjalnie zainteresowani uzyskaniem rezerwacji częstotliwości. Dotyczyć to może w szczególności projektowanego operatora sieci komunikacji strategicznej. Ta jednoosobowa spółka Skarbu Państwa miałaby bowiem świadczyć usługi telekomunikacyjne właśnie w oparciu o zasoby częstotliwości objęte „wskazaniem” prezesa RM. Również w debacie publicznej pojawia się pomysł zagospodarowania częstotliwości 700 MHz poprzez przyznanie ich spółce celowej, kontrolowanej przez państwo (zob. np. wywiad w DGP z 3 marca 2021 r. z Nikodemem Bończa-Tomaszewskim, prezesem Exatela, pt. „Nikt nie ma zamiaru nacjonalizować sieci”).

Konsekwencje niezgodności projektu z przepisami dyrektywy EKŁE mogą być doniosłe, a przy tym szkodliwe dla rynku.

Po pierwsze, przepisy projektu mogą zostać zakwestionowane przez zainteresowanych przedsiębiorców. W konsekwencji sądy krajowe powinny odmówić ich stosowania. Zainteresowani przedsiębiorcy mogliby również, powołując się na bezpośredni skutek art. 31 EKŁE wymagający zapewnienia skutecznych środków odwoławczych, kwestionować działania prezesa RM. Ze skargą do Trybunału Sprawiedliwości UE przeciwko Polsce w związku z naruszeniem przepisów EKŁE może wystąpić również Komisja Europejska. Wszystko to skutkować będzie niepewnością co do skuteczności „wskazania” przedsiębiorcy hurtowego, a w konsekwencji jego tytułu do częstotliwości z zakresu 700 MHz. Konsekwencje wskazanych mankamentów Projektu mogą mieć również charakter pozaprawny. Na przykład niepewność co do dostępności częstotliwości z zakresu 700 MHz może wpływać na popyt na częstotliwości z zakresów 3,6 GHz, które mają być przedmiotem aukcji prowadzonej przez prezesa UKE, a w konsekwencji – na wysokość składanych w niej ofert. Oczywiście konsekwencją wadliwej implementacji dyrektywy mogą być roszczenia odszkodowawcze przedsiębiorców telekomunikacyjnych.

Wątpliwości dotyczących projektu jest oczywiście więcej niż omówionych powyżej.

Dotyczą m.in. przewidzianej w projekcie koncepcji dostępu przez zainteresowane podmioty do usług świadczonych przez przedsiębiorcę hurtowego w zamian za dostęp do infrastruktury, czy też zasad korzystania z częstotliwości 700 MHz przez „operatora sieci komunikacji strategicznej”.

Przydzielone przedsiębiorcy hurtowemu częstotliwości z zakresu 700 MHz mogłoby również zostać uznane za prawa specjalne w rozumieniu dyrektywy Komisji 2002/77/WE z 16 września 2002 r. w sprawie konkurencji na rynkach sieci i usług łączności elektronicznej, których państwa członkowskie, w myśl art. 4 ust. 1 tej dyrektywy nie powinny przyznawać.

Można również rozważać, czy uprzywilejowanie przedsiębiorcy hurtowego poprzez przyznanie mu częstotliwości z zakresu 700 MHz bez jednorazowej opłaty, która w innych krajach unijnych sięga milionów euro, byłoby zgodne z przepisami Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej dotyczącymi pomocy publicznej.

Powyższe uwagi krytyczne wskazują, że

PROJEKT W OBECNYM KSZTAŁCIE NIE PRZYBLIŻA NAS DO SZYBKIEGO WDROŻENIA TECHNOLOGII 5G W POLSCE.

Przeciwnie,

MOŻE PRZYCZYNIĆ SIĘ DO POWIĘKSZENIA OPÓŹNIEŃ W TYM ZAKRESIE, ZE SZKODĄ DLA NASZEJ GOSPODARKI.

Artykuł został opublikowany w Dzienniku Gazeta Prawna oraz w serwisie Forsal.pl

Napisz do autora:

prof. dr hab. Sławomir Dudzik

radca prawny
Partner

Marcin Koper SPCG

Marcin Koper

radca prawny
Partner

Legitymacja wykonawcy wykluczonego z postępowania o udzielenie zamówienia do wniesienia odwołania od czynności wyboru oferty najkorzystniejszej

Legitymacja wykonawcy wykluczonego z postępowania o udzielenie zamówienia do wniesienia odwołania od czynności wyboru oferty najkorzystniejszej

Czytaj: 5 min

Zgodnie z art. 92 ust. 1 pzp zamawiający informuje niezwłocznie wszystkich wykonawców m.in. o wyborze najkorzystniejszej oferty, o wykonawcach, którzy zostali wykluczeni, a także o wykonawcach, których oferty zostały odrzucone. W przypadku, gdy czynności wykluczenia wykonawcy oraz wyboru najkorzystniejszej oferty nie są podejmowane jednocześnie, wykonawca wykluczony może nie mieć możliwości zakwestionowania drugiej z tych czynności. Kiedy bowiem czynność wykluczenia stanie się ostateczna, wykonawca utraci legitymację do żądania unieważnienia – z reguły późniejszej – czynności wyboru najkorzystniejszej oferty. Sytuacja ulegnie zmianie po dniu 1 stycznia 2021 roku, kiedy w życie wejdą przepisy nowej ustawy Prawo zamówień publicznych z dnia 11 września 2019 roku. W art. 253 ust. 1 obliguje ona zamawiającego do wykonania takiego obowiązku informacyjnego równocześnie co do obu tych czynności.

Sprawy, w których występuje problem legitymacji wykonawcy wcześniej wykluczonego do zakwestionowania wyboru najkorzystniejszej oferty są dość często przedmiotem orzeczeń Krajowej Izby Odwoławczej, które rozstrzygane są w oparciu o podobną argumentację. Na przykład, odwołanie wykluczonego wykonawcy od czynności wyboru jako najkorzystniejszej oferty innego wykonawcy KIO rozpatrywała w wyroku z dnia 23 października 2019 roku, sygn. KIO 2031/19[1]. Wnoszący odwołanie wykonawca został uprzednio wykluczony z postępowania i tej decyzji zamawiającego nie zakwestionował. Uważał jednak, że wciąż posiada interes w uzyskaniu danego zamówienia, ponieważ po odrzuceniu rzekomo niezgodnej z SIWZ oferty wyłonionego wykonawcy, a następnie po unieważnieniu przetargu, mógłby ponownie ubiegać się o to zamówienie w nowym, powtórzonym przez zamawiającego postępowaniu.

KIO nie podzieliła argumentów odwołującego, a jego odwołanie oddaliła. Uznała, że skoro oferta odwołującego została odrzucona, to nie ma on interesu w uzyskaniu danego zamówienia. Uzasadniając swoje rozstrzygnięcie, KIO poddała analizie orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości – wyrok z dnia 4 lipca 2013 r., C-100/12 (Fastweb), wyrok z dnia 5 kwietnia 2016 r., C-689/13 (PFE), wyrok z dnia 21 grudnia 2016 r., C-355/15 (Technische Gebäudebetreuung i Caverion Österreich). Uwzględniła również wnioski wynikające z wyroku z dnia 11 maja 2017 r. w sprawie C-131/16 (Archus i Gama)[2]. Warto przy tym wskazać, że w oparciu o te same orzeczenia wykonawca uzasadniał zarzuty swojego odwołania. W ww. orzeczeniach Trybunał Sprawiedliwości oceniał m.in. kwestię legitymacji wykluczonego wykonawcy do złożenia odwołania od wyboru oferty najkorzystniejszej. Trybunał przyjął, że interes wykonawcy w uzyskaniu danego zamówienia może również dotyczyć uzyskania zamówienia w przypadku ewentualnego wszczęcia nowego postępowania o udzielenie zamówienia publicznego. Uznał, że takie nowe postępowaniu mieści się w pojęciu „danego zamówienia”, którym prawodawca unijny posłużył się w art. 1 ust. 3 dyrektywy Rady nr 89/665/EWG z dnia 21 grudnia 1989 w sprawie koordynacji przepisów ustawowych, wykonawczych i administracyjnych odnoszących się do stosowania procedur odwoławczych w zakresie udzielania zamówień publicznych na dostawy i roboty budowlane i analogicznie w art. 1 ust. 3 dyrektywy Rady 92/13/EWG z dnia 25 lutego 1992 r. koordynującej przepisy ustawowe, wykonawcze i administracyjne odnoszące się do stosowania przepisów wspólnotowych w procedurach zamówień publicznych podmiotów działających w sektorach gospodarki wodnej, energetyki, transportu i telekomunikacji.

Jednym z problemów, które rozstrzygał Trybunał Sprawiedliwości, była relacja pomiędzy postępowaniami z odwołania oferenta kwestionującego czynność wyboru oferty najkorzystniejszej oraz z odwołania wzajemnego wyłonionego oferenta zmierzającego do wykluczenia z postępowania oferenta wnoszącego odwołanie w postępowaniu głównym (taka procedura, w polskiej ustawie pzp nie występuje). Sądy krajowe sformułowały pytania prawne w sprawach, w których odwołania wzajemne zostały rozpoznane wcześniej niż wniosek główny, w wyniku czego wykonawca, który jako pierwszy zainicjował postępowanie odwoławcze, tracił legitymację do złożenia swojego odwołania. Trybunał uznał taką sytuację za sprzeczną z przepisami art. 1 ust. 3 dyrektywy 92/13/EWG (tak w orzeczeniach Fastweb i PFE), jako pozbawiającą wykonawcę prawa do złożenia odwołania. Odwołanie wzajemne wyłonionego oferenta nie może prowadzić do odrzucenia odwołania złożonego w postępowaniu głównym, w sytuacji gdy prawidłowość oferty każdego z podmiotów jest zakwestionowana w ramach tego samego postępowania i na takich samych podstawach. W takiej bowiem sytuacji, każdy z konkurentów może powołać się na uzasadniony interes w postaci wykluczenia ofert innych, co może doprowadzić instytucję zamawiającą do stwierdzenia niemożności dokonania wyboru prawidłowej oferty (Fastweb, pkt. 33). Innymi słowy, nawet jeżeli doszłoby do wykluczenia obu wykonawców, to ten który zainicjował postępowanie ma interes w uzyskaniu danego zamówienia, ponieważ może dojść do unieważnienia postępowania i powtórzenia przetargu.

Wydane przez Trybunał orzeczenie w sprawach Fastweb oraz PFE stanowiły asumpt do wydania innego orzeczenia z dnia 21 grudnia 2016 r. – sprawa Technische Gebäudebetreuung i Caverion Österreich. Przed sądem krajowym sprawa została zainicjowana przez oferenta, który został wykluczony z przetargu, co też zostało przez niego zaskarżone. Następnie, oferent wniósł odwołanie od decyzji o udzieleniu zamówienia. Z uwagi na uprawomocnienie się wykluczenia, Sąd krajowy powziął wątpliwość czy oferent wciąż posiada interes w uzyskaniu zamówienia i legitymację do kwestionowania decyzji o udzieleniu zamówienia. Odwołując się do przywołanego powyżej pkt. 33 uzasadnienia wyroku Fastweb, Sąd krajowy rozważał, czy pomimo ostatecznego wykluczenia oferenta, zasada równego traktowania może jednak uzasadniać przyznanie takiemu wykluczonemu ostatecznie oferentowi prawo do wniesienia odwołania od tej decyzji, jeżeli jest ona korzystna tylko dla jednego rywalizującego z nim oferenta. Trybunał nie podzielił wątpliwości sądu krajowego. Uznał, że wynikające z dyrektywy 89/665 prawo do odwołania nie zostało w przepisach krajowych naruszone, a przedstawiona mu sprawa nie jest podobna do spraw Fastweb oraz PFE. Trybunał pokreślił, że kwestia prawidłowości obu czynności zamawiającego (wyboru oferty i zaniechania odrzucenia oferty odwołującego) była w tamtych sprawach badana w ramach jednego postępowania odwoławczego, podczas gdy w ocenianej sprawie wykonawca wniósł odwołanie najpierw od czynności wykluczającej go z postępowania, a następnie od decyzji o udzieleniu zamówienia, i to w ramach tego drugiego postępowania powołuje się na wady oferty wybranego oferenta. 

Warto zauważyć, że okoliczności stanowiące podstawę do wydania orzeczenia w sprawie Technische Gebäudebetreuung i Caverion Österreich, są analogiczne to tych, która może wystąpić na gruncie przepisu art. 92 pzp. Z reguły czynności wykluczenia wykonawcy oraz wyboru oferty najkorzystniejszej nie nastąpią jednocześnie, pierwsza z nich będzie miała miejsce wcześniej.

W sprawie, w której wydany został wyrok C-131/16 (Archus i Gama), zamawiający dokonał jednocześnie dwóch czynności (odrzucił ofertę jednego z oferentów oraz udzielił zamówienia drugiemu) i obie zostały zaskarżone przez odrzuconego oferenta. W związku z tym Trybunał przyjął, że nie można uznać, aby wykonawcy Archus i Gama zostali ostatecznie wykluczeni z postępowania. Wyrok został wydany w sprawie toczącej się przed KIO, przy czym zamawiający podejmował czynności na podstawie art. 92 pzp w brzmieniu obowiązującym do dnia 28 lipca 2016 roku, zgodnie z którym zamawiający swoje obowiązki informacyjne dotyczące zarówno wykluczenia wykonawcy jak i wyboru najkorzystniejszej oferty realizował jednocześnie, niezwłocznie po wyborze najkorzystniejszej oferty. Odbywało się to zatem inaczej niż na gruncie obecnie obowiązującego art. 92 pzp.

Opisany powyżej stan rzeczy ulegnie zmianie w dniu 1 stycznia 2021 roku, po wejściu w życie nowego prawa zamówień publicznych. Art. 253 ust. 1 tego aktu prawnego nakłada na zamawiającego, podobnie jak art. 92 pzp w brzmieniu sprzed nowelizacji z 2016 roku, obowiązek równoczesnego poinformowania wykonawców, niezwłocznie po wyborze najkorzystniejszej oferty, zarówno o wyborze najkorzystniejszej oferty nowego prawa zamówień publicznych, jak i o wykonawcach, których oferty zostały odrzucone. Trzeba dodać, że nowa ustawa nie przewiduje już czynności wykluczenia wykonawcy, oferta wykonawcy podlegającego odrzuceniu będzie po prostu odrzucana.

Na gruncie obecnie obowiązujących przepisów pzp, wykonawca uprzednio wykluczony z postępowania może więc kwestionować czynność wyboru oferty innego wykonawcy jako najkorzystniejszej. Jeżeli jednak czynność wykluczenia stanie się ostateczna, czy też dlatego że nie została zaskarżona, czy też na skutek oddalenia odwołania, wówczas utraci interes w uzyskaniu danego zamówienia, a jego odwołanie od czynności wyboru oferty najkorzystniejszej zostanie oddalone. Na gruncie nowej ustawy, wykonawca wykluczony będzie mógł skutecznie kwestionować czynność wyboru najkorzystniejszej oferty, ponieważ obie czynności zostaną dokonane jednocześnie.

Przypisy:

[1] Por. np. Wyrok Krajowej Izby Odwoławczej z dnia 17 maja 2018 roku, sygn. akt KIO 840/18; Wyrok Krajowej Izby Odwoławczej z dnia 24 sierpnia 2018 roku, sygn. akt KIO 1609/18.

[2] Orzeczenia dostępne od adresem https://www.uzp.gov.pl/baza-wiedzy/orzecznictwo/orzecznictwo-tsue/Orzecznictwo-TSUE-od-2011.

Marcin Koper SPCG

Marcin Koper

radca prawny
Partner

Pin It on Pinterest