Tarcza antykryzysowa UCHWALONA: dofinansowanie wynagrodzeń z FGŚP

Tarcza antykryzysowa UCHWALONA: dofinansowanie wynagrodzeń z FGŚP

Czytaj: 11 min

współpraca redakcyjna i nadzór merytoryczny: mec. Adam Kostrzewa, Partner

stan aktualny na 31.03.2020 r., godz. 22:20 

Sejm w dniu dzisiejszym odrzucił większość senackich poprawek do tarczy antykryzysowej i przyjął ostateczny tekst specustawy. W takiej formie została właśnie przed chwilą podpisana przez Prezydenta.

Warto wspomnieć, że odrzucone przez Sejm poprawki Senatu zakładały szereg korzystnych dla pracodawców rozwiązań i realnie zwiększały zakres pomocy. W zakresie dofinansowań do wynagrodzeń ze środków FGSP Senat proponował, aby wynosiło ono 75% dotychczasowego wynagrodzenia pracownika (do kwoty 75% przeciętnego wynagrodzenia). Druga istotna propozycja Senatu zakładała przyznanie pracodawcy możliwości samodzielnego wprowadzenia mechanizmów oszczędnościowych umożliwiających uzyskanie pomocy z FGŚP – w przypadku braku porozumienia się w tej sprawie ze stroną społeczną. Niestety propozycje te zostały odrzucone.

Poniżej przedstawiamy szczegóły omawianego rozwiązania pomocowego w ostatecznej wersji uchwalonej dziś przez Sejm i podpisanej przez Prezydenta.

I. KOMU BĘDZIE PRZYSŁUGIWAŁA POMOC?

Zgodnie z art. 15 ust 1 – pomoc przysługiwać będzie przedsiębiorcy w rozumieniu art. 4 ust. 1 lub 2 ustawy z dnia 6 marca 2018 r. – Prawo przedsiębiorców.

W większości przypadków kwestia ta nie będzie budziła wątpliwości – gdyż jeden przedsiębiorca będzie jednoczesnie pracodawcą. Mogą zdarzyć się jednak takie przypadki, gdy w ramach jednego przedsiębiorcy będzie istniała większa liczba pracodawców wewnętrznych. (np. w przypadku oddziałów spółki z o.o.). W takim przypadku o pomoc wystąpi spółka (jako przedsiębiorca), a nie jej oddziały samodzielnie.  Spółka też zbiorczo zawnioskuje o pomoc dla swoich pracowników oraz pracowników jej oddziałów.  Kryteria obrotowe, oraz kryterium niezalegania z daninami publicznoprawnymi należy odnosić również do przedsiębiorcy (w tym przypadku Spółki), a nie jej jednostek organizacyjnych. W praktyce kwestie te trzeba będzie wyszczególnić we wniosku oraz dołączyć do niego również te porozumienia ze stroną społeczną – które zostaną zawarte przez pracodawców wewnętrznych. 

II. WARUNKI UZYSKANIA POMOCY (KRYTERIA)

A. Kryteria o których mowa w Ustawie o ochronie miejsc pracy:

  1. niezaleganie w regulowaniu zobowiązań podatkowych, składek na ubezpieczenia społeczne, ubezpieczenie zdrowotne, Fundusz lub Fundusz Pracy do końca III kwartału 2019 r. z wyjątkiem gdy:
    • zadłużony przedsiębiorca zawarł umowę z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych lub otrzymał decyzję urzędu skarbowego w sprawie spłaty zadłużenia i terminowo opłaca raty lub korzysta z odroczenia terminu płatności albo
    • zaleganie w regulowaniu składek na ubezpieczenia społeczne, ubezpieczenie zdrowotne, Fundusz lub Fundusz Pracy powstało w okresie spadku obrotów gospodarczych, o którym mowa w pkt 1, a przedsiębiorca dołączył do wniosku o przyznanie świadczeń plan spłaty zadłużenia uprawdopodabniający poprawę kondycji finansowej przedsiębiorcy i pełną spłatę zaległości w regulowaniu składek na ubezpieczenia społeczne, ubezpieczenie zdrowotne, Fundusz lub Fundusz Pracy, wraz z kopią wniosku do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych o rozłożenie na raty należności z tytułu tych składek lub o odroczenie płatności tych składek;
  2. brak przesłanek do ogłoszenia upadłości.

B. Kryterium spadku obrotów w następstwie Covid-19 jako spadek sprzedaży towarów lub usług, w ujęciu ilościowym lub wartościowym:

  1. nie mniej niż o 15%, obliczony jako stosunek łącznych obrotów w ciągu dowolnie wskazanych 2 kolejnych miesięcy kalendarzowych, przypadających w okresie po dniu 1 stycznia 2020 r. do dnia poprzedzającego dzień złożenia wniosku, o którym mowa w ust. 1, w porównaniu do łącznych obrotów z analogicznych 2 kolejnych miesięcy kalendarzowych roku poprzedniego; za miesiąc uważa się także 30 kolejno po sobie następujących dni kalendarzowych, w przypadku gdy dwumiesięczny okres porównawczy rozpoczyna się w trakcie miesiąca kalendarzowego, to jest w dniu innym niż pierwszy dzień danego miesiąca kalendarzowego, lub
  2. nie mniej niż 25% obliczony jako stosunek obrotów z dowolnie wskazanego miesiąca kalendarzowego, przypadającego po dniu 1 stycznia 2020 r. do dnia poprzedzającego dzień złożenia wniosku, o którym mowa w ust.1, w porównaniu do obrotów z miesiąca poprzedniego; za miesiąc uważa się także 30 kolejno po sobie następujących dni kalendarzowych, w przypadku, gdy okres porównawczy rozpoczyna się w trakcie miesiąca kalendarzowego, to jest w dniu innym niż pierwszy dzień danego miesiąca kalendarzowego.

Jak zatem należy rozumieć „obroty” na potrzeby tarczy antykryzysowej?

Określenie „spadek obrotów gospodarczych” w specustawie rozumiane jest jako zmniejszenie sprzedaży towarów lub usług w danym okresie. Brak jest jednak szczegółowego wyjaśnienia , w jaki sposób taki obrót należy ustalić i rozumieć. Naszym zdaniem pojęcie obrotu zastosowane w specustawie wydaje się bliskie analogicznemu pojęciu funkcjonującemu na gruncie ustawy Prawo przedsiębiorców. Uzależnia ona status przedsiębiorcy (jako mikro, małego lub średniego przedsiębiorcy) od rocznego obrotu netto ze sprzedaży towarów, wyrobów i usług oraz z operacji finansowych. Zaś powszechnie przyjmuje się, że skalę finansową działalności przedsiębiorstwa określa się zgodnie z przepisami ustawy o rachunkowości. Dlatego naszym zdaniem „obrotem”, o którym mowa w specustawie jest przychód ze sprzedaży towarów i usług w rozumieniu art. 3 ust. 1 pkt 30 ustawy o rachunkowości. Należy jednak zaznaczyć, że niestety z uwagi na brak definicji legalnej pojęcia „obrotu” nie możemy zupełnie wykluczyć interpretacji odmiennej od powyższej.

III. DOFINANSOWANIE WYNAGRODZEŃ PRACOWNIKÓW OBJĘTYCH PRZESTOJEM EKONOMICZNYM + MOŻLIWOŚĆ OBNIŻENIA WYNAGRODZEŃ

Ustawa zakłada, że pracownikowi objętemu przestojem ekonomicznym pracodawca będzie mógł obniżyć wynagrodzenie maksymalnie o 50%. Obniżone wynagrodzenie nie będzie mogło być niższe niż minimalne, z uwzględnieniem wymiaru czasu pracy danego pracownika. (art. 15g ust. 6).

Przykład 1: jeśli obecne wynagrodzenie pracownika objętego przestojem ekonomicznym (zatrudnionego na pełen etat), wynosi 3.000 zł brutto, pracodawca mógłby co do zasady obniżyć je maksymalnie o 50% – czyli do kwoty 1.500 zł brutto. Jednak takie obniżone wynagrodzenie byłoby niższe niż minimalne. Pracodawca będzie mógł obniżyć wynagrodzenie z 3.000 zł brutto wyłącznie do 2.600 zł brutto.

Przykład 2: Gdyby pracownik objęty przestojem ekonomicznym (zatrudniony na pełen etat) zarabiał np. 6.000 zł brutto, pracodawca będzie mógł obniżyć jego wynagrodzenie maksymalnie o 50% czyli do kwoty 3.000 zł brutto. Obniżone wynagrodzenie nadal byłoby wyższe niż minimalne.

 

O jakie wynagrodzenie chodzi?

Przepis art. 15g ust 6 stanowi wyłącznie tyle, że: „pracownikowi objętemu przestojem ekonomicznym pracodawca wypłaca wynagrodzenie obniżone nie więcej niż o 50%”. Nie precyzuje zaś, jak należy rozumieć samo pojęcie wynagrodzenia. Na gruncie prawa pracy może ono być zaś rozumiane szeroko lub wąsko. I w związku z tym powstają wątpliwości, czy mowa tu o wynagrodzeniu zasadniczym, czy też o wynagrodzeniu przeciętnym liczonym jak wynagrodzenie urlopowe. Kwestia ta nie jest jasna, a za obiema koncepcjami istnieją przekonywujące argumenty. Nie mniej dopóki nie doczeka się ona jakiegoś oficjalnego wyjasnienia, rozwiązaniem bezpieczniejszym dla pracodawców jest przyjęcie stanowiska, że chodzi tu o wynagrodzenie przeciętne liczone jak wynagrodzenie urlopowe. Przyjęcie pierwszej (wąskiej) koncepcji oznaczałoby możliwość obniżenia wynagrodzenia do 50% wynagrodzenia zasadniczego. Kwestia ta nie będzie miała oczywiście żadnego znaczenia, jeśli wynagrodzenia pracowników nie obejmują skladników zmiennych.

 

Co to znaczy objęcie pracownika przestojem ekonomicznym?

Warto zwrócić uwagę, że przesłanką obniżenia wynagrodzenia jest fakt objęcia pracownika „przestojem ekonomicznym”. Wbrew powszechnemu rozumieniu, przestój zatem ma dotyczyć pracownika lub pracowników, a nie pracodawcy jako całego zakładu pracy. W myśl art. 2 ust 1 Ustawy o ochronie miejsc pracy przestój ekonomiczny to sytuacja, gdy pracownik z przyczyn go niedotyczących nie świadczy pracy (mimo gotowości do jej wykonywania). W konsekwencji pracownik nie będzie objęty przestojem ekonomicznym, jeśli będzie faktycznie świadczył pracę, choćby w mniejszym niż dotychczas wymiarze czasu pracy.

 

Limity i ograniczenia dofinansowań

Ustawa wprowadza dwa ograniczenia w dofinansowaniu obniżonych wynagrodzeń:

  • Kwotowe – dofinansowanie nie będzie mogłoby być wyższe niż połowa minimalnego wynagrodzenia za pracę (tj. dofinansowanie do kwoty 1.300 zł) z uwzględnieniem wymiaru czasu pracy. Oznacza, to, że jeśli pracownik jest zatrudniony w niepełnym wymiarze czasu pracy – to kwota dofinansowania będzie odpowiednio uwzględniała ten zmniejszony wymiar czasu pracy.
  • Podmiotowe – dofinansowanie nie będzie w ogóle przysługiwało do wynagrodzeń pracowników, których wynagrodzenie uzyskane w miesiącu poprzedzającym miesiąc, w którym został złożony wniosek było wyższe niż 300% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia z poprzedniego kwartału obowiązującego na dzień złożenia wniosku (obecnie nie wyższe niż 15.595,74 zł)

A co ze składkami na ubezpieczenia społeczne?

Ustawa zakłada, że Państwo ponosiłoby koszt składek na ubezpieczenia społeczne od dofinansowanej części wynagrodzeń pracowników. (art. 15g ust 7 i ust 2).

Przykład 1: Pracodawca, który obniżyłby wynagrodzenie pracownika objętego przestojem ekonomicznym z 3.000 zł brutto do kwoty 2.600 zł brutto uzyskałby dofinansowanie z FGŚP do wynagrodzenia tego pracownika w kwocie 1.300 zł (50% minimalnego wynagrodzenia). Składkami na ubezpieczenia społeczne pracodawca i państwo podzieliby się w następujący sposób – do kwoty 1.300 zł (czyli do wartości dofinansowania) koszt składek ponosiłoby Państwo, zaś od kwoty 1.300 wzwyż – pracodawca.

Przykład 2: Pracodawca, który obniżyłby wynagrodzenie pracownika objętego przestojem ekonomicznym z 6.000 zł brutto do kwoty 3.000 zł brutto uzyskałby dofinansowanie z FGŚP do wynagrodzenia pracownika w kwocie 1.300 zł (50% minimalnego wynagrodzenia). Składkami na ubezpieczenia społeczne pracodawca i państwo podzieliby się w następujący sposób – do kwoty 1.300 zł (czyli do wartości dofinansowania) koszt składek ponosiłoby Państwo, zaś od kwoty 1.300 wzwyż – pracodawca.

Przykład 3: Pracodawca, który obniżyłby wynagrodzenie pracownika objętego przestojem ekonomicznym z 18.000 zł brutto do kwoty 9.000 zł brutto nie uzyskałby dofinansowanie z FGŚP do obniżonego wynagrodzenia pracownika z uwagi na nowo wprowadzone ograniczenie podmiotowe.

Czy możliwe jest dofinansowanie do wynagrodzeń pracowników zatrudnionych za minimalnym wynagrodzeniem?

Warto zwrócić uwagę, że literalna wykładnia przepisów art. 15g ust 6 i 7 Ustawa prowadzi do wniosku, że jeżeli pracownik zatrudniony obecnie na pełnym etacie otrzymuje minimalne wynagrodzenie za pracę, to po stronie pracodawcy brak będzie możliwości obniżenia tego wynagrodzenia. Wydaje się, że w takiej też sytuacji nie byłoby możliwości dofinansowania wynagrodzenia ze strony FGŚP. Tą wątpliwość rozwiała jednak minister Jadwiga Emilewicz, która w trakcie debaty sejmowej w dniu 27 marca 2020 r. wyjaśniła, że dofinansowanie z FGŚP będzie przysługiwało również do wynagrodzeń pracowników aktualnie zatrudnionych za minimalnym wynagrodzeniem.

IV. DOFINANSOWANIE WYNAGRODZEŃ W ZWIĄZKU Z OBNIŻONYM WYMIAREM CZASU PRACY

1.
Ustawa zakłada, że pracodawca będzie mógł ograniczyć wymiar czasu pracy o 20%, nie więcej niż do 0,5 etatu, z zastrzeżeniem, że wynagrodzenie nie będzie mogło być niższe niż minimalne wynagrodzenie za pracę. (art. 15g ust 8).

Połowa etatu jako minimum dotyczy tylko osób pracujących na niepełnym etacie, którzy po obniżeniu o 20%, dojdą właśnie to tego minimum

Przykład: Pracownikowi zatrudnionemu w pełnym wymiarze czasu pracy można obniżyć wymiar czasu pracy maksymalnie do 4/5 etatu. Nie będzie dopuszczalne np. obniżenie wymiaru czasu pracy pracownika z pełnego etatu do 1/2 etatu.

2.
Ustawa zakłada, że pracodawca mógłby otrzymać z FGŚP dofinansowanie do wynagrodzeń pracowników, którym obniżono wymiar czasu pracy do wysokości 50% ich wynagrodzenia. Dofinansowanie nie może być jednak wyższe niż 40% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia – obecnie nie więcej niż 2.079,43 zł (5.198,58 zł * 40%) Państwo ponosiłoby także koszt składek na ubezpieczenia społeczne od dofinansowanej części wynagrodzenia. (art. 15g ust 9,10 i ust 2).

3.
Ustawa zakłada, że dofinansowanie nie będzie w ogóle przysługiwało do wynagrodzeń pracowników, których wynagrodzenie uzyskane w miesiącu poprzedzającym miesiąc, w którym został złożony wniosek było wyższe niż 300% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia z poprzedniego kwartału obowiązującego na dzień złożenia wniosku (obecnie nie wyższe niż 15.595,74 zł)

Przykład 1: Pracownikowi, po obniżeniu wymiaru czasu pracy przysługiwałoby wynagrodzenie w kwocie 3.000 zł brutto. Pracodawca uzyskałby dofinansowanie do wynagrodzenia tego pracownika do 50% jego wysokości tj. do kwoty 1.500 zł. Koszt składek ZUS obciążałby pracodawcę do kwoty 1.500 zł i Państwo do kwoty 1.500 zł, czyli do wartości dofinansowania.

Przykład 2: Pracownikowi po obniżeniu wymiaru czasu pracy przysługiwałoby wynagrodzenie w kwocie 6.000 zł brutto. Pracodawca mógłby uzyskać dofinansowanie do wynagrodzenia tego pracownika do 50% jego wysokości, czyli do kwoty 3.000 zł brutto, z tym, że dofinansowanie nie może przekroczyć kwoty 2.079,43 zł. Dlatego w tym przypadku kwota dofinansowania wynosiłaby 2.079,43 zł. Koszt ZUS obciążałby pracodawcę do kwoty 3.920,57 zł, a Państwo do kwoty 2.079,43 zł, czyli do wartości dofinansowania.

V. ISTOTNE KWESTIE DOTYCZĄCE POMOCY Z FGŚP

Oba powyższe mechanizmy będą dostępne dla wszystkich pracodawców, niezależnie od wysokości obrotów lub liczby zatrudnianych pracowników.

Dofinansowanie wynagrodzeń ze środków FGŚP obejmie także wynagrodzenia osób „zatrudnionych” na podstawie umów zlecenia lub umów o świadczenie usług. Na chwilę obecną nie jest jasne, czy obejmie wynagrodzenia samozatrudnionych współpracujących z pracodawcą na podstawie umów B2B. Skłaniamy się do interpretacji, że nie będzie ono obejmowało tych wynagrodzeń z uwagi na inną formę pomocy kierowaną do samozatrudnionych.

Pracodawcy, którzy nie będą chcieli skorzystać z dofinansowania z FGŚP będą mogli skorzystać jednak z możliwości samego obniżenia wynagrodzenia w każdym z dwóch mechanizmów – wprowadzając u siebie tryb przestoju ekonomicznego lub obniżony wymiar czasu pracy. Najszybciej będzie to można zrobić z chwilą wejścia w życie ustawy. W każdym jednak przypadku niezbędne staje się zawarcie porozumienia ze stroną społeczną ze wszystkimi uwarunkowaniami, o których mowa poniżej.

Należy pamiętać, że pomoc nie będzie udzielana automatycznie, tylko na wniosek. Skorzystanie z pomocy wymagać będzie zrealizowania procedury, o której mowa w artykułach od 7 do 16 Ustawy o ochronie miejsc pracy, z modyfikacjami określonymi w specustawie.

Ważną zmianą w tekście uchwalonej dziś przez Sejm ustawy jest to, że zrezygnowano ostatecznie z pomysłu, aby środki były przyznawane zgodnie z kolejnością wpływu wniosków. Jest to bardzo ważna informacja dla pracodawców.

W ustawie uchwalonej dziś przez Sejm nie ma również zapisu mówiącego o tym, że pomoc z FGŚP stanowi pomoc de minimis.

Stosowanie ustawy o ochronie miejsc pracy oznacza jednak to, że pracodawców, którzy skorzystają z pomocy finansowej z FGŚP obowiązywać będzie zakaz wypowiadania umów o pracę z przyczyn niedotyczących pracownika pod rygorem utraty dofinansowania. Wynika to wprost z art. 13 Ustawy o ochronie miejsc pracy. Zgodnie z tym przepisem:

przedsiębiorca, który na podstawie umowy o wypłatę świadczeń otrzymał z Funduszu środki na wypłatę świadczeń, nie może wypowiedzieć umowy o pracę z przyczyn niedotyczących pracownika (i) w okresie lub w okresach pobierania przez pracownika świadczeń, oraz (ii) w okresie lub w okresach przypadających bezpośrednio po okresie lub okresach pobierania świadczeń – nie dłużej jednak niż przez łączny okres 3 miesięcy”.

Zwracamy uwagę, iż przepis ten nie ma zastosowania w przypadku wygaśnięcia umów z uwagi na upływ czasu (umowy terminowe). Natomiast kwestią dyskusyjną jest czy przepis ten obejmuje również rozwiązanie umów o pracę na mocy porozumienia z przyczyn niedotyczących pracownika. Literalne brzmienie przepisu wskazywałoby, iż taki sposób rozwiązania nie podpada pod ten przepis. Zakaz nie będzie dotyczył oczywiście tych pracowników, wobec których pracodawca nie skorzysta z dofinansowań.

VI. PROCEDURA UZYSKANIA POMOCY

Aby skorzystać z dofinansowania z FGŚP należy:

A.
Wprowadzić u pracodawcy tryb wykonywania pracy w okresie przestoju ekonomicznego lub obniżonego wymiaru czasu pracy w formie Porozumienia ze stroną pracowniczą.

  • Ustawa zakłada (art. 15g ust 11), że w warunki i tryb wykonywania pracy w okresie przestoju ekonomicznego lub obniżonego wymiaru czasu pracy pracodawca powinien ustalić w porozumieniu ze stroną społeczną.

  • Obecnie warto od razu skupić się na wynegocjowaniu tego porozumienia.

Z kim negocjować i zawrzeć porozumienie?

1. Ze związkami zawodowymi – jeśli działają u danego pracodawcy.  Ustawa zakłada, że porozumienie zawiera pracodawca oraz:

  • organizacje związkowe reprezentatywne w rozumieniu art. 25[3] ust. 1 lub ust. 2 ustawy o związkach zawodowych, z których każda zrzesza co najmniej 5% pracowników zatrudnionych u pracodawcy, albo
  • organizacje związkowe reprezentatywne w rozumieniu art. 25[3] ust. 1 lub ust. 2 ustawy o związkach zawodowych – jeżeli u pracodawcy nie działają reprezentatywne zakładowe organizacje związkowe zrzeszające co najmniej 5% pracowników zatrudnionych u pracodawcy, albo
  • zakładowa organizacja związkowa – jeżeli u pracodawcy działa jedna organizacja związkowa

2. Z przedstawicielami pracowników wyłonionymi w trybie przyjętym u danego pracodawcy – jeśli nie działają związki zawodowe.

Warto zwrócić uwagę, że ustawa w przypadku przedstawicieli pracowników posługuje się liczbą mnogą. Mogłoby to wskazywać, że porozumienie powinno zostać zawarte z co najmniej dwoma takimi przedstawicielami. Jakkolwiek taka wykładnia wydaje się sprzeczna z dalszymi zapisami ustawy, które wyjątkowo umożliwiają pracodawcy w przypadku trudności w przeprowadzeniu wyborów przedstawicieli zawrzeć to porozumienie z przedstawicielami wybranymi uprzednio dla innych celów przewidzianych w przepisach prawa pracy.

Naszym zdaniem możliwe będzie zawarcie porozumienia z jednym z działających i uprzednio wybranych u pracodawcy przedstawicieli. Być może pojawi się również jakieś wyjaśnienie powyższej kwestii, które rozwieje te wątpliwości.

 

Co jeśli pracodawca nie porozumie się ze związkami / przedstawicielami pracodawców?

Ustawa nie wprowadza żadnego terminu, w którym pracodawca miałby wprowadzić przestój ekonomiczny lub obniżony wymiar czasu pracy na podstawie porozumienia ze stroną społeczną. Nie daje też żadnego rozwiązania na wypadek klinczu i braku możliwości podpisania tego porozumienia. Konieczność zawarcia porozumienia, skutkuje jednak tym, że strona pracownicza może skutecznie zablokować wprowadzenie przestoju ekonomicznego lub obniżonego wymiaru czasu pracy, a tym samym pozbawić pracodawcę możliwości skorzystania z pomocy oferowanej ze środków FGŚP w ramach rozwiązań przewidzianych tarczą antykryzysową.

Mamy jednak nadzieję, iż pomimo sporej niedogodności z tym związanej, strona społeczna nie będzie chciała skorzystać z tego instrumentu w tych trudnych czasach.

 

Co powinno zawierać porozumienie?

W porozumieniu ustala się (art. 15g ust 14):

  • grupy zawodowe objęte przestojem ekonomicznym lub obniżonym wymiarem czasu pracy;
  • obniżony wymiar czasu pracy obowiązujący pracowników;
  • okres, przez jaki obowiązują rozwiązania dotyczące przestoju ekonomicznego lub obniżonego wymiaru czasu pracy.

Z literalnego brzmienia przepisu wynika, że w porozumieniu nie ma konieczności określenia stopnia ingerencji pracodawcy w wynagrodzenie pracowników objętych przestojem ekonomicznym (czyli tego w jakiej wysokości pracodawca obniży te wynagrodzenia). Jakkolwiek, taki zapis może jak najbardziej znaleźć się w porozumieniu.

 

Skutki zawarcia porozumienia wobec indywidualnych umów o pracę i zakładowego prawa pracy.

1.
Bardzo ważne jest to, że ustalanie warunków pracy w okresie przestoju ekonomicznego lub obniżonego wymiaru czasu pracy nie powoduje konieczności wręczania pracownikom wypowiedzeń zmieniających.

Art 15g ust 15 wprost wyłącza stosowanie tej instytucji. Przepis ten należy ocenić pozytywnie – zwłaszcza wobec istniejących nadal wątpliwości co do konieczności stosowania procedury zwolnień grupowych do wypowiedzeń zmieniających (szczególnie wtedy, gdy zmiany będą dla pracowników niekorzystne a dotyczą istotnych elementów stosunku pracy). Z powyższego wynika, że zmiany te będą działały niejako automatycznie w związku z zawarciem porozumienia, o którym mowa powyżej lub też następczej decyzji pracodawcy w przypadku, jeżeli w porozumieniu nie zdecydowano o obniżeniu wynagrodzenia.  Warto jednak dodatkowo przesłać lub wręczyć każdemu pracownikowi informację o obniżeniu wynagrodzenia oraz ewentualnie o obniżeniu wymiaru czasu pracy z powołaniem się na przepisy ustawy oraz porozumienia.

2.
Niestosowanie wynikających z układu ponadzakładowego oraz z układu zakładowego warunków umów o pracę i innych aktów stanowiących podstawę nawiązania stosunku pracy.

Zgodnie z art. 15g ust 13: „w zakresie i przez czas określony w porozumieniu w sprawie określenia warunków i trybu wykonywania pracy w okresie przestoju ekonomicznego lub obniżonego wymiaru czasu pracy nie stosuje się warunków wynikających z układu ponadzakładowego oraz z układu zakładowego warunków umów o pracę i innych aktów stanowiących podstawę nawiązania stosunku pracy”. Jest to bardzo ważna i korzystna dla pracodawców zmiana, choć sposób w jaki przepis został sformułowany może budzić wątpliwości interpretacyjne.

 

B.
Przekazać kopię porozumienia właściwemu okręgowemu inspektorowi pracy w terminie 5 dni roboczych od dnia zawarcia porozumienia. (art. 15g ust 12 Ustawy).

 

C.
Złożyć do Dyrektora Wojewódzkiego Urzędu Pracy wniosek o dofinansowanie, zgodnie z wymogami art. 7-16 Ustawy o ochronie miejsc pracy z dnia 11 października 2013 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z ochroną miejsc pracy. 

Z uzyskanych przez nas informacji wynika, że wzór takiego wniosku nie został jeszcze opracowany. Pewną pomoc, w zakresie tego jak wniosek powinien wyglądać oraz jakie będą jego elementy może zaś stanowić wydane na podstawie Ustawy o ochronie miejsc pracy Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 29 stycznia 2015 r. w sprawie przyznawania świadczeń na rzecz ochrony miejsc pracy. Rozporządzenie to zawiera wzór takiego wniosku. Zgodnie zaś z art. 15g ust 17 specustawy –  do wypłaty i rozliczania świadczeń z FGŚP na podstawie specustawy stosuje się odpowiednio przepisy wykonawcze do Ustawy o ochronie miejsc pracy. 

Wedle naszych informacji będzie istniała możliwość złożenia wniosku elektronicznie za pomocą profilu zaufanego ePUAP.

D.
W przypadku pozytywnej decyzji następuje zawarcie umowy o wypłatę świadczeń.

 

E.
Świadczenia z FGŚP mają przysługiwać na łączny okres 3 miesięcy od dnia złożenia wniosku.

Rozliczenie przyznanych świadczeń następuje w okresach miesięcznych na podstawie umowy o wypłatę świadczeń oraz wykazu pracowników uprawnionych do świadczeń wypłacanych z FGŚP zgodnie z harmonogramem miesięcznych wypłat, który przedsiębiorca jest również zobowiązany złożyć po zawarciu umowy o wypłatę świadczeń.

VII. MOŻLIWOŚĆ SKORZYSTANIA Z DWÓCH MECHANIZMÓW PRZEZ TEGO SAMEGO PRACODAWCĘ

Co prawda nie wynika to wprost z przepisu art. 15 g, ale naszym zdaniem właściwa interpretacja jednego z ustępów tegoż artykułu pozwala na stwierdzenie, iż dopuszczalna jest możliwość korzystania w jednym zakładzie pracy z dwóch powyższych instrumentów wobec różnych grup zawodowych. Takie też stanowisko przedstawiła minister Emilewicz w trakcie debaty w Sejmie w dniu 27 marca 2020 r.

Ostatecznie, o tym, które z powyższych narzędzi okaże się właściwsze, zadecydują indywidualne okoliczności dotyczące poszczególnych pracodawców oraz kalkulacje ekonomiczne. Tam, gdzie pracodawcy nie będą mieli możliwości kontynuowania pracy, co do zasady powinien zostać wprowadzony przestój ekonomiczny, z kolei tam, gdzie praca jest możliwa, ale w ograniczonym zakresie, opłacalne może okazać się zastosowania obniżonego wymiaru czasu pracy. W pewnych przypadkach alternatywą dla tych rozwiązań może być skorzystanie z innych jeszcze narzędzi.

NAPISZ DO AUTORA:

Piotr Piotrowski

aplikant adwokacki
Junior Associate

Adam Kostrzewa

adwokat
Partner

Tarcza antykryzysowa: Ostateczny Projekt skierowany do Sejmu (dofinansowanie wynagrodzeń z FGŚP)

Tarcza antykryzysowa: Ostateczny Projekt skierowany do Sejmu (dofinansowanie wynagrodzeń z FGŚP)

Czytaj: 11 min

stan aktualny na 26.03.2020 r., godz. 18:30 

Prawnicy naszej kancelarii dotarli do projektów ustaw z dnia 25 marca 2020 r. stanowiących tzw. pakiet antykryzysowy w wersji skierowanej dziś do Sejmu. Zmienione projekty uwzględniają część postulatów podniesionych w konsultacjach – choć nie wszystkie. Niestety niektóre zmiany są również niekorzystne.

W cyklu kolejnych wpisów przedstawimy najistotniejsze propozycje pomocowe dla pracodawców wynikające z tych ostatecznych projektów. W niniejszej publikacji omawiamy dofinansowanie wynagrodzeń pracowników z FGŚP.

Projekt ustawy o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw  nadal przewiduje dwa mechanizmy uzyskania przez pracodawców dofinasowania do wynagrodzeń w formie świadczeń z państwowego Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych („FGŚP”) tj.

  • dofinansowanie wynagrodzeń w związku z przestojem ekonomicznym pracowników; oraz
  • dofinansowanie wynagrodzeń pracowników w związku z obniżeniem wymiaru czasu pracy.

Pierwszą istotną zmianą wynikającą z projektu skierowanego do Sejmu jest, to, że ujednolicono warunki skorzystania z obu mechanizmów. Obecnie są one takie same i dotyczą:

  • wystąpienia spadku obrotów w następstwie Covid-19, oraz
  • spełnienia przez pracodawcę kryteriów o których mowa w art. 3 ust. 1 pkt 2 i 3 ustawy z dnia 11 października 2013 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z ochroną miejsc pracy („Ustawa o ochronie miejsc pracy”).

Drugą istotną zmianą jest wprowadzenie dodatkowego ograniczenia w możliwości pozyskania dofinansowania. Dotyczy to obu mechanizmów.
Dofinansowanie nie będzie w ogóle przysługiwało do wynagrodzeń pracowników, których wynagrodzenie uzyskane w miesiącu poprzedzającym miesiąc, w którym został złożony wniosek pomocowy, było wyższe niż 300% prognozowanego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia brutto w gospodarce narodowej w 2020 (obecnie wynagrodzenie to wynosi 5.227,00 zł).

Trzecia bardzo istotna zmiana to przyznanie w ramach tego rozwiązania stronie pracowniczej możliwości zablokowania wprowadzenia przestoju ekonomicznego lub obniżonego wymiaru czasu pracy. W konsekwencji strona pracownicza została wyposażona w bardzo silne i realne narzędzie.

Poniżej przedstawiamy szczegóły tych rozwiązań oraz omawiamy procedurę uzyskania tej pomocy z uwzględnieniem zmian wynikających ze skierowanego do Sejmu projektu z dnia 25 marca 2020 r.:

I. WARUNKI UZYSKANIA POMOCY (KRYTERIA)

A. Kryteria o których mowa w Ustawie o ochronie miejsc pracy:

  1. niezaleganie w regulowaniu zobowiązań podatkowych, składek na ubezpieczenia społeczne, ubezpieczenie zdrowotne, Fundusz lub Fundusz Pracy do końca III kwartału 2019 r. z wyjątkiem gdy:
    • zadłużony przedsiębiorca zawarł umowę z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych lub otrzymał decyzję urzędu skarbowego w sprawie spłaty zadłużenia i terminowo opłaca raty lub korzysta z odroczenia terminu płatności albo
    • zaleganie w regulowaniu składek na ubezpieczenia społeczne, ubezpieczenie zdrowotne, Fundusz lub Fundusz Pracy powstało w okresie spadku obrotów gospodarczych, o którym mowa w pkt 1, a przedsiębiorca dołączył do wniosku o przyznanie świadczeń plan spłaty zadłużenia uprawdopodabniający poprawę kondycji finansowej przedsiębiorcy i pełną spłatę zaległości w regulowaniu składek na ubezpieczenia społeczne, ubezpieczenie zdrowotne, Fundusz lub Fundusz Pracy, wraz z kopią wniosku do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych o rozłożenie na raty należności z tytułu tych składek lub o odroczenie płatności tych składek;
  2. brak przesłanek do ogłoszenia upadłości.

B. Kryterium spadku obrotów w następstwie Covid-19 w ujęciu ilościowym lub wartościowym:

  1. nie mniej niż o 15%, obliczony jako stosunek łącznych obrotów w ciągu dowolnie wskazanych 2 kolejnych miesięcy kalendarzowych, przypadających w okresie po dniu 1 stycznia 2020 r. do dnia poprzedzającego dzień złożenia wniosku, o którym mowa w ust. 1, w porównaniu do łącznych obrotów z analogicznych 2 kolejnych miesięcy kalendarzowych roku poprzedniego; za miesiąc uważa się także 30 kolejno po sobie następujących dni kalendarzowych, w przypadku gdy dwumiesięczny okres porównawczy rozpoczyna się w trakcie miesiąca kalendarzowego, to jest w dniu innym niż pierwszy dzień danego miesiąca kalendarzowego, lub
  2. nie mniej niż 25% obliczony jako stosunek obrotów z dowolnie wskazanego miesiąca kalendarzowego, przypadającego po dniu 1 stycznia 2020 r. do dnia poprzedzającego dzień złożenia wniosku, o którym mowa w ust.1, w porównaniu do obrotów z miesiąca poprzedniego; za miesiąc uważa się także 30 kolejno po sobie następujących dni kalendarzowych, w przypadku, gdy okres porównawczy rozpoczyna się w trakcie miesiąca kalendarzowego, to jest w dniu innym niż pierwszy dzień danego miesiąca kalendarzowego.

II. DOFINANSOWANIE WYNAGRODZEŃ PRACOWNIKÓW OBJĘTYCH PRZESTOJEM EKONOMICZNYM + MOŻLIWOŚĆ OBNIŻENIA WYNAGRODZEŃ

1.
Projekt zakłada, że pracownikowi objętemu przestojem ekonomicznym pracodawca będzie mógł obniżyć wynagrodzenie maksymalnie o 50%. Obniżone wynagrodzenie nie będzie mogło być niższe niż minimalne, z uwzględnieniem wymiaru czasu pracy danego pracownika. (art. 15g ust. 6).

Przykład 1: jeśli obecne wynagrodzenie pracownika objętego przestojem ekonomicznym (zatrudnionego na pełen etat), wynosi 3.000 zł brutto, pracodawca mógłby co do zasady obniżyć je maksymalnie o 50% – czyli do kwoty 1.500 zł brutto. Jednak takie obniżone wynagrodzenie byłoby niższe niż minimalne. Pracodawca będzie mógł obniżyć wynagrodzenie z 3.000 zł brutto wyłącznie do 2.600 zł brutto.

Przykład 2: Gdyby pracownik objęty przestojem ekonomicznym (zatrudniony na pełen etat) zarabiał np. 6.000 zł brutto, pracodawca będzie mógł obniżyć jego wynagrodzenie maksymalnie o 50% czyli do kwoty 3.000 zł brutto. Obniżone wynagrodzenie nadal byłoby wyższe niż minimalne.

Warto zwrócić uwagę, że przesłanką obniżenia wynagrodzenia jest fakt objęcia pracownika „przestojem ekonomicznym”. Wbrew powszechnemu rozumieniu, przestój zatem ma dotyczyć pracownika lub pracowników, a nie pracodawcy jako całego zakładu pracy. W myśl art. 2 ust 1 Ustawy o ochronie miejsc pracy przestój ekonomiczny to sytuacja, gdy pracownik z przyczyn go niedotyczących nie świadczy pracy (mimo gotowości do jej wykonywania). W konsekwencji pracownik nie będzie objęty przestojem ekonomicznym jeśli będzie faktycznie świadczył pracę, choćby w mniejszym niż dotychczas wymiarze czasu pracy.

2.
Projekt wprowadza dwa ograniczenia w dofinansowaniu obniżonych wynagrodzeń:

  • Kwotowe – dofinansowanie nie będzie mogłoby być wyższe niż połowa minimalnego wynagrodzenia za pracę (tj. dofinansowanie do kwoty 1.300 zł). finalnej wersji projektu dopisano, iż dofinansowanie będzie uwzględniało wymiar czasu pracy. Oznacza, to, że jeśli pracownik jest zatrudniony w niepełnym wymiarze czasu pracy – to kwota dofinansowania będzie odpowiednio uwzględniała ten zmniejszony wymiar czasu pracy.
  • Podmiotowe – dofinansowanie nie będzie w ogóle przysługiwało do wynagrodzeń pracowników, których wynagrodzenie uzyskane w miesiącu poprzedzającym miesiąc, w którym został złożony wniosek pomocowy, było wyższe niż 300% prognozowanego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia brutto w gospodarce narodowej w 2020 (obecnie wynagrodzenie to wynosi 5.227,00 zł).

3.
Projekt skierowany do Sejmu, tak samo jak jego poprzednie wersje zakłada, że Państwo ponosiłoby koszt składek na ubezpieczenia społeczne od dofinansowanej części wynagrodzeń pracowników. (art. 15g ust 7 i ust 2).

Przykład 1: Pracodawca, który obniżyłby wynagrodzenie pracownika objętego przestojem ekonomicznym z 3.000 zł brutto do kwoty 2.600 zł brutto uzyskałby dofinansowanie z FGŚP do wynagrodzenia tego pracownika w kwocie 1.300 zł (50% minimalnego wynagrodzenia). Składkami na ubezpieczenia społeczne pracodawca i państwo podzieliby się w następujący sposób – do kwoty 1.300 zł (czyli do wartości dofinansowania) koszt składek ponosiłoby Państwo, zaś od kwoty 1.300 wzwyż – pracodawca.

Przykład 2: Pracodawca, który obniżyłby wynagrodzenie pracownika objętego przestojem ekonomicznym z 6.000 zł brutto do kwoty 3.000 zł brutto uzyskałby dofinansowanie z FGŚP do wynagrodzenia pracownika w kwocie 1.300 zł (50% minimalnego wynagrodzenia). Składkami na ubezpieczenia społeczne pracodawca i państwo podzieliby się w następujący sposób – do kwoty 1.300 zł (czyli do wartości dofinansowania) koszt składek ponosiłoby Państwo, zaś od kwoty 1.300 wzwyż – pracodawca.

Przykład 3: Pracodawca, który obniżyłby wynagrodzenie pracownika objętego przestojem ekonomicznym z 18.000 zł brutto do kwoty 9.000 zł brutto nie uzyskałby dofinansowanie z FGŚP do obniżonego wynagrodzenia pracownika z uwagi na nowo wprowadzone ograniczenie podmiotowe.

Warto zwrócić uwagę, że literalna wykładnia przepisów art. 15g ust 6 i 7 Projektu prowadzi do wniosku, że jeżeli pracownik zatrudniony obecnie na pełnym etacie otrzymuje dotychczas minimalne wynagrodzenie za pracę, to po stronie pracodawcy brak będzie możliwości obniżenia tego wynagrodzenia. Wydaje się, że w takiej też sytuacji nie będzie możliwości dofinansowania wynagrodzenia ze strony FGŚS. Będzie tak dlatego, że Projekt daje możliwość uzyskania dofinansowania jedynie do wynagrodzeń uprzednio „obniżonych”. Powyższa interpretacja budzi nasze daleko idące zastrzeżenia, gdyż oznaczałaby, iż wszyscy pracodawcy którzy płacą pracownikom minimalne wynagrodzenie nie mogliby skorzystać z pomocy Państwa. Mamy zatem nadzieję, iż pojawi się niebawem jakieś wyjaśnienie powyższej kwestii i rozwieje wątpliwości w tym zakresie.

III. DOFINANSOWANIE WYNAGRODZEŃ W ZWIĄZKU Z OBNIŻONYM WYMIAREM CZASU PRACY

1.
Projekt zakłada, że pracodawca będzie mógł ograniczyć wymiar czasu pracy o 20%, nie więcej niż do 0,5 etatu, z zastrzeżeniem, że wynagrodzenie nie będzie mogło być niższe niż minimalne wynagrodzenie za pracę. (art. 15g ust 8).

Połowa etatu jako minimum dotyczy tylko osób pracujących na niepełnym etacie, którzy po obniżeniu o 20%, dojdą właśnie to tego minimum

Przykład: Pracownikowi zatrudnionemu w pełnym wymiarze czasu pracy można obniżyć wymiar czasu pracy maksymalnie do 4/5 etatu. Nie będzie dopuszczalne np. obniżenie wymiaru czasu pracy pracownika z pełnego etatu do 1/2 etatu.

2.
Projekt zakłada, że pracodawca mógłby otrzymać z FGŚP dofinansowanie do wynagrodzeń pracowników, którym obniżono wymiar czasu pracy do wysokości 50% ich wynagrodzenia. Dofinansowanie nie może być jednak wyższe niż 40% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia – obecnie nie więcej niż 2.079,43 zł (5.198,58 zł  * 40%) Państwo ponosiłoby koszt składek na ubezpieczenia społeczne od dofinansowanej części wynagrodzenia. (art. 15g ust 9,10 i ust 2).

3.
Projekt zakłada, że dofinansowanie nie będzie w ogóle przysługiwało do wynagrodzeń pracowników, których wynagrodzenie uzyskane w miesiącu poprzedzającym miesiąc, w którym został złożony wniosek pomocowy, było wyższe niż 300% prognozowanego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia brutto w gospodarce narodowej w 2020 (obecnie wynagrodzenie to wynosi 5.227,00 zł).

Przykład 1: Pracownikowi, po obniżeniu wymiaru czasu pracy przysługiwałoby wynagrodzenie w kwocie 3.000 zł brutto. Pracodawca uzyskałby dofinansowanie do wynagrodzenia tego pracownika do 50% jego wysokości tj. do kwoty 1.500 zł. Koszt składek ZUS obciążałby pracodawcę do kwoty 1.500 zł i Państwo do kwoty 1.500 zł, czyli do wartości dofinansowania.

Przykład 2: Pracownikowi po obniżeniu wymiaru czasu pracy przysługiwałoby wynagrodzenie w kwocie 6.000 zł brutto. Pracodawca mógłby uzyskać dofinansowanie do wynagrodzenia tego pracownika do 50% jego wysokości, czyli do kwoty 3.000 zł brutto, z tym, że dofinansowanie nie może przekroczyć kwoty 2.079,43 zł. Dlatego w tym przypadku kwota dofinansowania wynosiłaby 2.079,43 zł. Koszt ZUS obciążałby pracodawcę do kwoty 3.920,57 zł, a Państwo do kwoty 2.079,43 zł, czyli do wartości dofinansowania.

IV. ISTOTNE KWESTIE DOTYCZĄCE POMOCY Z FGŚP

Oba powyższe mechanizmy będą dostępne dla wszystkich pracodawców, niezależnie od wysokości obrotów lub liczby zatrudnianych pracowników. 

Dofinansowanie wynagrodzeń ze środków FGŚP obejmie także wynagrodzenia osób „zatrudnionych” na podstawie umów zlecenia lub umów o świadczenie usług. Na chwilę obecną nie jest jasne, czy obejmie wynagrodzenia samozatrudnionych współpracujących z pracodawcą na podstawie umów B2B

Pracodawcy, którzy nie będą chcieli skorzystać z dofinansowania z FGŚP będą mogli skorzystać jednak z możliwości samego obniżenia wynagrodzenia w każdym z dwóch mechanizmów – wprowadzając u siebie tryb przestoju ekonomicznego lub obniżony wymiar czasu pracy. Najszybciej będzie to można zrobić z chwilą wejścia w życie ustaw antykryzysowych. W każdym jednak przypadku niezbędne staje się zawarcie porozumienia z wszystkimi uwarunkowaniami, o których mowa poniżej.

 Pomoc nie będzie udzielana automatycznie, lecz na wniosek. Skorzystanie z pomocy wymagać będzie zrealizowanie procedury, o której mowa w art. 7-16 Ustawy, z modyfikacjami określonymi w Projekcie.

 Środki z FGŚP będą przyznawane zgodnie z kolejnością wpływu wniosków do wyczerpania przeznaczonych na ten cel środków.

 W Projekcie przekazanym do Sejmu, w odróżnieniu od jego poprzednich wersji nie ma już zapisu o tym, że pomoc z FGŚP stanowi pomoc de minimis. Jest to korzystna dla pracodawców zmiana. Gdyby limity pomocy zostały utrzymane – część pracodawców mogłaby tylko z tego względów nie skorzystać z pomocy.

 W Projekcie utrzymano zakaz wypowiadania umów o pracę z przyczyn niedotyczących pracownika, o którym mowa w art. 13 Ustawy o ochronie miejsc pracy. Warto przypomnieć, że zgodnie z tym przepisem: „przedsiębiorca, który na podstawie umowy o wypłatę świadczeń otrzymał z Funduszu środki na wypłatę świadczeń, nie może wypowiedzieć umowy o pracę z przyczyn niedotyczących pracownika (i) w okresie lub w okresach pobierania przez pracownika świadczeń, oraz (ii) w okresie lub w okresach przypadających bezpośrednio po okresie lub okresach pobierania świadczeń – nie dłużej jednak niż przez łączny okres 3 miesięcy“.

V. PROCEDURA UZYSKANIA POMOCY

Aby skorzystać z dofinansowania z FGŚP należy:

A.
Wprowadzić u pracodawcy tryb wykonywania pracy w okresie przestoju ekonomicznego lub obniżonego wymiaru czasu pracy w formie Porozumienia ze stroną pracowniczą.

  • Projekt zakłada (art. 15g ust 11), że w warunki i tryb wykonywania pracy w okresie przestoju ekonomicznego lub obniżonego wymiaru czasu pracy pracodawca powinien ustalić w porozumieniu z zakładowymi organizacjami związkowymi.  Pierwotne wersje projektu odnosiły się również do możliwości uzgodnienia tych zmian w ramach UZP. Było to rozwiązanie dalece nieefektywne i czasochłonne. Dobrze, że z niego zrezygnowano.
  • Obecnie warto od razu skupić się na wynegocjowaniu porozumienia.

Z kim negocjować i zawrzeć porozumienie?

1. Ze związkami zawodowymi – jeśli działają u danego pracodawcy. Finalna wersja projektu zakłada, że porozumienie zawiera pracodawca oraz:

  • organizacje związkowe reprezentatywne w rozumieniu art. 25[3] ust. 1 lub ust. 2 ustawy o związkach zawodowych, z których każda zrzesza co najmniej 5% pracowników zatrudnionych u pracodawcy, albo
  • organizacje związkowe reprezentatywne w rozumieniu art. 25[3] ust. 1 lub ust. 2 ustawy o związkach zawodowych – jeżeli u pracodawcy nie działają reprezentatywne zakładowe organizacje związkowe zrzeszające co najmniej 5% pracowników zatrudnionych u pracodawcy, albo
  • zakładowa organizacja związkowa – jeżeli u pracodawcy działa jedna organizacja związkowa

2. Z przedstawicielami pracowników wyłonionymi w trybie przyjętym u danego pracodawcy – jeśli nie działają związki zawodowe.

Warto zwrócić uwagę, że projekt w przypadku przedstawicieli pracowników posługuje się liczbą mnogą. Mogłoby to wskazywać, że porozumienie powinno zostać zawarte z co najmniej dwoma takimi przedstawicielami. Jakkolwiek taka wykładnia wydaje się sprzeczna z celem dalszych zapisów projektu, które wyjątkowo umożliwiają pracodawcy w przypadku trudności w przeprowadzeniu wyborów przedstawicieli zawrzeć to porozumienie z przedstawicielami wybranymi uprzednio dla innych celów przewidzianych w przepisach prawa pracy. Naszym zdaniem możliwe będzie zawarcie porozumienia z jednym z działających i uprzednio wybranych u pracodawcy przedstawicieli. Być może w pojawi się również wyjaśnienie powyższej kwestii, które rozwieje wątpliwości w tym zakresie.

 

Co jeśli pracodawca nie porozumie się ze związkami / przedstawicielami pracodawców?

Pierwotny projekt z dnia 21 marca 2020 r. zakładał, że pracodawca na wprowadzenie przestoju ekonomicznego lub obniżonego wymiaru czasu pracy miałby mieć dwa dni od poinformowania o zamiarze ich wprowadzenia. Jeżeli w tym czasie nie udałoby się zawrzeć porozumienia ze stroną pracowniczą, pracodawca miał możliwość wprowadzić te zmiany samodzielnie, a brak zgody strony pracowniczej nie zablokowałby działań pracodawcy.

Niestety finalna wersja Projektu usunęła ten zapis. W skierowanym do Sejmu projekcie nie ma już mowy o terminie na zawarcie porozumienia, a fakt konieczności zawarcia tego porozumienia, aby wprowadzić powyższe mechanizmy powoduje, że w ramach tego rozwiązania strona pracownicza będzie mogła skutecznie zablokować wprowadzenie przestoju ekonomicznego lub obniżonego wymiaru czasu pracy, a tym samym pozbawić pracodawcę możliwości skorzystania po pierwsze z obniżenia wynagrodzenia jak również z oferowanej przez Państwo pomocy.

Mamy jednak nadzieję, iż pomimo sporej niedogodności z tym związanej, strona społeczna nie będzie chciała skorzystać z tego instrumenty w tych trudnych czasach.

 

Co powinno zawierać porozumienie?

W porozumieniu ustala się:

  • grupy zawodowe objęte przestojem ekonomicznym lub obniżonym wymiarem czasu pracy;
  • obniżony wymiar czasu pracy obowiązujący pracowników;
  • okres, przez jaki obowiązują rozwiązania dotyczące przestoju ekonomicznego lub obniżonego wymiaru czasu pracy.

 

Skutki zawarcia porozumienia wobec indywidualnych umów o pracę i zakładowego prawa pracy.

1.
Bardzo ważne jest to, że ustalanie warunków pracy w okresie przestoju ekonomicznego lub obniżonego wymiaru czasu pracy nie powoduje konieczności wręczania pracownikom wypowiedzeń zmieniających.

Art 15g ust 15 wprost wyłącza stosowanie tej instytucji. Przepis ten należy ocenić pozytywnie – zwłaszcza wobec istniejących nadal wątpliwości co do konieczności stosowania procedury zwolnień grupowych do wypowiedzeń zmieniających (szczególnie wtedy, gdy zmiany będą dla pracowników niekorzystne a dotyczą istotnych elementów stosunku pracy). Z powyższego wynika, że zmiany te będą działały niejako automatycznie w związku z zawarciem porozumienia, o którym mowa powyżej.  Warto jednak dodatkowo przesłać lub wręczyć każdemu pracownikowi informacji o obniżeniu wynagrodzenia oraz ewentualnie o obniżeniu wymiaru czasu pracy z powołaniem się na przepisy ustawy oraz porozumienia.

2.
Niestosowanie wynikających z układu ponadzakładowego oraz z układu zakładowego warunków umów o pracę i innych aktów stanowiących podstawę nawiązania stosunku pracy.

Przepis ten został dopisany do finalnej wersji Projektu. Jego brzmienie jest następujące: „w zakresie i przez czas określony w porozumieniu w sprawie określenia warunków i trybu wykonywania pracy w okresie przestoju ekonomicznego lub obniżonego wymiaru czasu pracy nie stosuje się warunków wynikających z układu ponadzakładowego oraz z układu zakładowego warunków umów o pracę i innych aktów stanowiących podstawę nawiązania stosunku pracy”. Jest to bardzo ważna i korzystna dla pracodawców zmiana, choć sposób w jaki przepis został sformułowany może budzić wątpliwości interpretacyjne.

 

B.
Przekazać kopię porozumienia właściwemu okręgowemu inspektorowi pracy w terminie 5 dni roboczych od dnia zawarcia porozumienia. (art. 15g ust 12 finalnego Projektu).

 

C.
Złożyć do Dyrektora Wojewódzkiego Urzędu Pracy wniosek o dofinansowanie, zgodnie z wymogami art. 7-16 Ustawy o ochronie miejsc pracy z dnia 11 października 2013 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z ochroną miejsc pracy. Wnioski mają być rozpatrywane według kolejności wpływu do wyczerpania środków.

 

D.
W przypadku pozytywnej decyzji następuje zawarcie umowy o wypłatę świadczeń.

 

E.
Zgodnie z brzmieniem finalnego Projektu, świadczenia z FGŚP mają przysługiwać na łączny okres 3 miesięcy od dnia złożenia wniosku. Jest to bardzo korzystna zmiana wobec pierwotnych wersji projektu, gdzie proponowano, aby świadczenia były wypłacane dopiero od daty podpisania umowy o dofinansowanie.

VI. MOŻLIWOŚĆ SKORZYSTANIA Z DWÓCH MECHANIZMÓW PRZEZ TEGO SAMEGO PRACODAWCĘ

Co prawda nie wynika to wprost z przepisu art. 15 g, ale naszym zdaniem właściwą interpretacja jednego z ustępów tegoż artykułu pozwala na stwierdzenie, iż dopuszczalna jest możliwość korzystania w jednym zakładzie pracy z dwóch powyższych instrumentów wobec różnych grup zawodowych.

Zgodnie bowiem z art. 15g ust 14: „w porozumieniu wprowadzającym przestój ekonomiczny lub obniżony wymiar czasu pracy określa się co najmniej:

1)     grupy zawodowe objęte przestojem ekonomicznym lub obniżonym wymiarem czasu pracy;

2)     obniżony wymiar czasu pracy obowiązujący pracowników;

3)     okres, przez jaki obowiązują rozwiązania dotyczące przestoju ekonomicznego lub obniżonego wymiaru czasu pracy

Ustawodawca posłużył się tu alternatywą łączną. Spójnik „lub” dopuszcza jednoczesne istnienie obu elementów alternatywy. Naszym zdaniem taka interpretacja byłaby również uzasadniona takimi przypadkami, gdy w ramach jednego zakładu pracy da się wyodrębnić grupy pracowników objętych przestojem ekonomicznym (tj. pracownicy, którzy nie mogą pracować choć są gotowi do pracy np. pracownicy produkcyjni), oraz takich, którzy muszą mimo wszystko stawiać się w pracy (np. pracownicy odpowiedzialni za utrzymanie ruchu lub pracownicy, którzy pracują zdalnie, ale jest mniejsze zapotrzebowanie na ich pracę). Wobec tej drugiej grupy pracowników zasadne byłoby obniżenie wymiaru czasu pracy, gdyż nie są to pracownicy objęci przestojem ekonomicznym.

Ostatecznie, o tym, które z powyższych narzędzi okaże się właściwsze zadecydują indywidualne okoliczności dotyczące poszczególnych pracodawców oraz kalkulacje ekonomiczne. Tam, gdzie pracodawcy nie będą mieli możliwości kontynuowania pracy, co do zasady powinien zostać wprowadzony przestój ekonomiczny, z kolei tam, gdzie praca jest możliwa, ale w ograniczonym zakresie, opłacalne może okazać się zastosowania obniżonego wymiaru czasu pracy.

 Już wkrótce analizy kolejnych propozycji pomocowych dla pracodawców – zapraszamy do śledzenia bloga.

NAPISZ DO AUTORA:

Piotr Piotrowski

aplikant adwokacki
Junior Associate

ZUS może dochodzić zwrotu nienależnie pobranych świadczeń bezpośrednio od pracodawców

ZUS może dochodzić zwrotu nienależnie pobranych świadczeń bezpośrednio od pracodawców

Czytaj: 4 min

uwagi na tle Uchwały składu 7 sędziów Sądu Najwyższego z dn. 11.12.2019 r., sygn. III UZP 7/19

Sąd Najwyższy w powiększonym składzie siedmiu sędziów wydał ostatnio bardzo istotną dla praktyki uchwałę, z której wynika, że ZUS w przypadku ustalenia, że wypłacone pracownikom świadczenia były nienależne może żądać ich zwrotu bezpośrednio od pracodawcy. Nie musi nawet wcześniej występować o ich zwrot do pracownika.

W chwili pisania niniejszego tekstu nie zostało jeszcze opublikowane pisemne uzasadnienie tej uchwały. Dlatego w tym wpisie chciałbym skoncentrować się na przybliżeniu wątpliwości prawnych, które towarzyszyły wydaniu tej uchwały, które wynikały z dwóch konkurencyjnych dotychczas poglądów.

Sama uchwała została wydana na kanwie sprawy, w której ZUS wydał wobec pracodawcy decyzję o zobowiązaniu go do zwrotu zasiłków nienależnie pobranych przez jego pracownika. Znaczenie dla sprawy miał fakt, że pracodawca i pracownik byli krewnymi, a po zawarciu umowy o pracę, pracownik korzystał z licznych zasiłków chorobowych, których suma przekroczyła kwotę 39 tys. zł.

ZUS w takiej sytuacji nabrał podejrzeń i zakwestionował umowę o pracę łączącą strony, podnosząc, że była pozorna a jej celem było uzyskanie wysokich świadczeń z ubezpieczeń społecznych. Formalnym skutkiem takiego ustalenia jest wydanie decyzji stwierdzającej fakt niepodlegania przez pracownika obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym (w tym ubezpieczeniu chorobowemu) oraz ustalenie wysokości nienależnie pobranych świadczeń i zobowiązanie do ich zwrotu.

Warto wyjaśnić, że sama definicja „nienależnie pobranego świadczenia: znajduje się w art. 84 ust 2 ustawy systemowej, który to przepis stanowi, że:

„za kwoty nienależnie pobranych świadczeń uważa się:

  1. świadczenia wypłacone mimo zaistnienia okoliczności powodujących ustanie prawa do świadczeń albo wstrzymanie ich wypłaty w całości lub w części, jeżeli osoba pobierająca świadczenie była pouczona o braku prawa do ich pobierania;
  2. świadczenia przyznane lub wypłacone na podstawie nieprawdziwych zeznań lub fałszywych dokumentów albo w innych przypadkach świadomego wprowadzania w błąd organu wypłacającego świadczenia przez osobę pobierającą świadczenia.”

W orzecznictwie Sądu Najwyższego przyjęto zaś, że przedstawienie ZUS-owi pozornej umowy o pracę jako tytułu do świadczeń z ubezpieczenia chorobowego wypełnienia przesłankę świadomego wprowadzania w błąd organu wypłacającego świadczenia przez osobę pobierającą świadczenia. Tak też wskazał m.in. SN w wyroku z 6 sierpnia 2013 r., sygn. II UK 11/13.

Co jednak istotne, w omawianej sprawie ZUS wezwał pracodawcę do zwrotu nienależnie pobranych przez pracownika zasiłków na podstawie art. 84 ust 6 ustawy systemowej.
Przepis ten brzmi następująco: 

„Jeżeli pobranie nienależnych świadczeń zostało spowodowane przekazaniem przez płatnika składek lub inny podmiot nieprawdziwych danych mających wpływ na prawo do świadczeń lub na ich wysokość, obowiązek zwrotu tych świadczeń wraz z odsetkami, o których mowa w ust. 1, obciąża odpowiednio płatnika składek lub inny podmiot.”

W podobnych przypadkach pracodawcy dotychczas odwoływali się od decyzji ZUS-u zobowiązujących ich do zapłaty, twierdząc, że przepis art. 84 ust 6 ustawy systemowej nie może być wobec nich stosowany. Twierdzili, że wynikający z tego przepisu obowiązek zwrotu nienależnie pobranych przez pracownika świadczeń obciąża ich tylko wtedy, gdy nie ma podstaw do żądania takiego zwrotu bezpośrednio od pracownika, któremu te świadczenia wypłacono, ponieważ nie można uznać, że pobrał je nienależnie.

Na uzasadnienie takiej argumentacji przywoływano linię orzeczniczą SN, której istotę najlepiej oddaje fragment uzasadnienia wyroku SN z 10 czerwca 2008 r., sygn. I UK 376/07. W wyroku tym wskazano m.in., że:

“płatnik składek nie może być zobowiązany do zwrotu kwot świadczeń pobranych nienależnie przez inne osoby w sytuacji, gdy obowiązujące przepisy umożliwiają dochodzenie zwrotu od osoby, której świadczenia faktycznie wypłacono. Przepis ten reguluje zatem wyłącznie taką sytuację, w której pobranie nienależnych świadczeń zostało spowodowane przekazaniem przez płatnika składek lub inny podmiot nieprawdziwych danych mających wpływ na prawo do świadczeń lub na ich wysokość, a jednocześnie nie można stwierdzić odpowiedzialności osoby, której świadczenia wypłacono, bowiem nie można uznać, że pobrała je nienależnie w rozumieniu art. 84 ust. 2 ustawy systemowej.”

Warto jednak zwrócić uwagę, że w orzecznictwie Sądu Najwyższego wykrystalizowała się konkurencyjna linia orzecznicza, która zaczęła dominować. Wynika z niej, że art. 84 ust. 6 ustawy systemowej umożliwia organowi rentowemu odzyskanie świadczeń, które z przyczyn instrumentalnie zawinionych przez pracodawcę-płatnika składek zostały wypłacone nienależnie lub w zawyżonych kwotach osobie zgłoszonej do ubezpieczenia przez pracodawcę, bez potrzeby lub konieczności uprzedniego wykorzystania możliwości żądania zwrotu nienależnie pobranych świadczeń od osoby, która je pobrała (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 4 października 2018 r., III UK 152/17, z dnia 16 maja 2017 r., I UK 186/16.

Warto zwrócić uwagę, że w wyroku z dnia 7 lutego 2018 r., II UK 673/16 Sąd Najwyższy wprost wskazał, że:

 „Organ rentowy może żądać zwrotu nienależnie pobranego świadczenia zarówno od osoby, która takie świadczenie pobrała, jak i od płatnika składek, jeżeli stwierdzi, że ubezpieczony nie podlegał ubezpieczeniom społecznym z tytułu, z którego wypłacono mu zasiłek chorobowy.”

W sprawie, na kanwie której została wydana omawiana uchwała – co ciekawe – Sądy obu instancji przyznały rację pracodawcy, korzystając zapewne z argumentacji opartej na pierwszej linii orzeczniczej. Dopiero w wyniku skargi kasacyjnej ZUS, Sąd Najwyższy w składzie rozpoznającym tę kasację nabrał wątpliwości co do prawidłowej wykładni art. 84 ust 6 ustawy systemowej.  Sformułował pytanie prawne do powiększonego składu Sądu Najwyższego, którego sens można sprowadzić do rozstrzygnięcia kwestii, czy ZUS może domagać się bezpośrednio od pracodawcy zwrotu nienależnie pobranego przez pracownika świadczenia bez konieczności wcześniejszego dochodzenia zwrotu tego świadczenia od pracownika.

W odniesieniu do tak ujętego problemu prawnego Sąd Najwyższy w składzie powiększonym wypowiedział się w sposób negatywny dla pracodawców. W ocenie Sądu Najwyższego, obowiązujące regulacje prawa ubezpieczeń społecznych (zwłaszcza treść art. 84 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych) wcale nie wymagają od organu rentowego, zamierzającego dochodzić od płatnika składek zwrotu nienależnie wypłaconego świadczenia, aby ZUS uprzednio wyczerpał wszelkie dostępne w konkretnych okolicznościach faktycznych środki prawne przeciwko pracownikowi. Obowiązek zwrotu nienależnie pobranego świadczenia, o którym stanowi art. 84 ust. 6 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, spowodowany przekazaniem przez płatnika składek nieprawdziwych danych mających wpływ na prawo do świadczeń lub ich wysokość, obciąża pracodawcę, niezależnie od obowiązku zwrotu świadczeń ciążącego na pracowniku. ZUS ma prawo wyboru od kogo chce dochodzić zwrotu, a przepisy prawa nie przewidują żądnej kolejności.

Reasumując, Sąd Najwyższy wydając wspomnianą uchwałę wyposażył ZUS w niezwykle silne narzędzie umożliwiające mu skuteczniejsze dochodzenie nienależnie pobranych świadczeń. O ile uchwała ta wpisuje się w dominujący w orzecznictwie pogląd i jako taka nie jest zaskoczeniem, o tyle należy mieć nadzieję, że nie będzie ona w praktyce nadużywana przez organy, a jej skutki nie dotkną rzetelnych pracodawców.

NAPISZ DO AUTORA:

Piotr Piotrowski

aplikant adwokacki
Junior Associate

Badanie trzeźwości pracownika przez pracodawcę – wnioski z dyskusji

Badanie trzeźwości pracownika przez pracodawcę – wnioski z dyskusji

Czytaj: 13 min

Współautor: Dominika Olczyk, adwokat, Associate.

W ostatnim czasie trwa dyskusja o dopuszczalności kontroli trzeźwości pracowników przez pracodawcę. Skoro o problemie rozmawiamy teraz to czy wcześniej ów problem nie istniał? Na tak zadane pytanie trzeba odpowiedzieć negatywnie. Weryfikowanie trzeźwości pracowników bywało i nadal jest codziennością w niektórych branżach. W przypadku gdy dochodziło do procesów sądowych, pracownicy podważali zarówno wiarygodność badań firmowym alkomatem, jak i samą dopuszczalność ich przeprowadzania przez pracodawcę. Właśnie na kanwie jednej z takich spraw, zapadł wyrok Sądu Najwyższego z 4 grudnia 2018 r. sygn. akt I PK 194/17, który zapoczątkował dyskusję dotyczącą kontroli trzeźwości, a zarazem szybko stał się znany szerszej publiczności jako orzeczenie zabraniające pracodawcom samodzielnego kontrolowania pracowników własnym alkomatem. O tym, że wyroku tego nie można interpretować w ten sposób piszemy nieco dalej.

Obecnie w kwestii dopuszczalności kontroli trzeźwości przez pracodawców prawnicy są podzieleni jak nigdy dotąd.

Wydaje się, że dziś (zwłaszcza wśród specjalistów z prawa pracy) dominują poglądy o jej dopuszczalności. Przeciwników kontroli szukać należy zaś zwłaszcza wśród prawników zajmujących się na co dzień danymi osobowymi. W dzisiejszym wpisie chcielibyśmy przybliżyć Państwu nieco kwestię tego, czego tak naprawdę spór dotyczy i jakie są argumenty zwolenników i przeciwników dopuszczalności kontroli trzeźwości przez pracodawców. Dodatkowo wskażemy na istotne dla tej kwestii orzecznictwo oraz stanowiska organów, które stanowią ważny głos w dyskusji. Wskażemy też na istotne dla praktyki wnioski, które warto zastosować w codziennym funkcjonowaniu organizacji.

Obowiązujące przepisy – sporna interpretacja

W pierwszej kolejności należy zauważyć, że w Kodeksie pracy nie mamy wprost uregulowanej kwestii badania trzeźwości pracowników przez pracodawcę. W praktyce kontrola trzeźwości pracowników niewątpliwie jednak występuje i przybiera różne formy. Część pracodawców pozwala sobie na weryfikacje trzeźwości pracowników jedynie w sytuacji, gdy zachowanie pracownika wzbudza wątpliwości i sugeruje stan po spożyciu. Innym natomiast, zdarza się losowo weryfikować trzeźwość pracowników, w tym nawet stale sprawdzać wszystkich zatrudnionych pod tym względem. Kontrowersje wiąże się przede wszystkim z drugą z wymienionych metod.

Kwestia kontroli trzeźwości pracowników została natomiast wprost uregulowana w art. 17 ust. 3 ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (dalej „Ustawa”), który brzmi następująco:

  1. Kierownik zakładu pracy lub osoba przez niego upoważniona mają obowiązek niedopuszczenia do pracy pracownika, jeżeli zachodzi uzasadnione podejrzenie, że stawił się on do pracy w stanie po użyciu alkoholu albo spożywał alkohol w czasie pracy. Okoliczności stanowiące podstawę decyzji powinny być podane pracownikowi do wiadomości.
  2. Uprawnienia kierownika zakładu pracy, o którym mowa w ust. 1, służą również organowi nadrzędnemu nad danym zakładem pracy oraz organowi uprawnionemu do przeprowadzenia kontroli zakładu pracy.

  3. Na żądanie kierownika zakładu pracy, osoby przez niego upoważnionej, a także na żądanie pracownika, o którym mowa w ust. 1, badanie stanu trzeźwości pracownika przeprowadza uprawniony organ powołany do ochrony porządku publicznego. Zabiegu pobrania krwi dokonuje osoba posiadająca odpowiednie kwalifikacje zawodowe. Do badania stanu trzeźwości stosuje się przepisy, wydane na podstawie art. 47 ust. 2.

Właśnie na tle tej regulacji, powstał szereg wątpliwości. Po pierwsze, rozpoczęły się rozważania w zakresie tego czy badanie trzeźwości może być prowadzone wyłącznie w uzasadnionych przypadkach (faktyczne podejrzenie nietrzeźwości), czy też możliwe są wyrywkowe badania wobec losowo wybranej grupy pracowników. Po drugie, czy badanie może przeprowadzić tylko uprawniony organ, czy też również pracodawca samodzielnie.

Za poglądem, iż przeprowadzenie badania trzeźwości powinno odbywać się jedynie w uzasadnionych przypadkach i tylko przy uprawniony organ przemawia treść art. 17 Ustawy, ale również przepisy chroniące dobra osobiste jednostki, w tym dobra osobiste pracownika (m.in. art. 113 KP). Wskazuje się bowiem, że losowe czy też permanentne badanie trzeźwości pracowników, w pewnych sytuacjach może zostać uznane za bezprawne i prowadzić do ryzyka naruszenia dóbr osobistych i poczucia godności danej osoby (spowodowane np. poczuciem zażenowania wobec publicznego sprawdzania alkomatem stanu trzeźwości). W ostatnim czasie przywołuje się jeszcze jeden argument. Mianowicie, że losowa i samodzielna weryfikacja trzeźwości pracowników (zatem bez uprzedniego uzasadnionego podejrzenia) może być sprzeczna z przepisami z zakresu ochrony danych osobowych, a szczególnie ustawy z 21 lutego 2019 r. o zmianie niektórych ustaw w związku z zapewnieniem stosowania RODO, nowelizującej sektorowo polskie prawo, w tym Kodeks pracy. Wskazuje się bowiem, że dane dotyczące trzeźwości pracownika mogą być kwalifikowane jako dane dotyczące zdrowia, które stanowią kategorię danych szczególnie chronionych (art. 9 RODO). Wobec powyższego, powstają wątpliwości czy nadal możliwe jest samodzielne badanie trzeźwości pracowników przez pracodawcę, choćby nawet za zgodą pracownika.

Na tle powyższej normy Ustawy wyrażane są jednak w doktrynie również odmienne poglądy. Mianowicie, wskazuje się, że art. 17 ust. 3 Ustawy stanowi wyłącznie normę kompetencyjną, pozwalającą uprawnionym organom powołanym do ochrony porządku publicznego podjęcie działań na wniosek pracodawcy. Inaczej ujmując, art. 17 ust. 3 Ustawy stanowi podstawę prawną dla organów do zbadania stanu trzeźwości pracownika, ale zarazem nie wyklucza wcale możliwości podjęcia takiego badania bezpośrednio przez pracodawcę. Pracodawcy pozostawiony jest w tym wypadku wybór – czy chce działać samodzielnie czy też skorzystać z pomocy właściwych służb. Jednocześnie podnosi się, iż działania kontrolne pracodawcy są uzasadniane i dopuszczalne, także w kontekście RODO, z uwagi na obowiązki pracodawcy wynikające z Kodeksu pracy, co zostanie omówione poniżej.

Dopuszczalność kontroli trzeźwości a prawo pracy

Większość specjalistów prawa pracy stoi obecnie na stanowisku, że uprawnienie pracodawcy do samodzielnego badania trzeźwości pracowników wynika z obowiązku zapewnienia przez pracodawcę bezpieczeństwa pracy oraz właściwej jej organizacji. Nie wchodząc w tym miejscu w rozważania, w jakim trybie powinny być prowadzone kontrole, wskazać należy, że obowiązek ten wywodzony jest przede wszystkim z art. 207 Kodeksu pracy (choć wymaga podkreślenia, że wspomniany obowiązek został na pracodawców nałożony nie tylko przepisami prawa pracy, ale również znajduje odzwierciedlenie w przepisach prawa karnego, doszukiwać się go można również w przepisach prawa międzynarodowego). W doktrynie prawa pracy bezsporne jest, że pracodawcy dbając o bezpieczeństwo pracy i pracowników, realizują przy tym jedną z najbardziej istotnych funkcji prawa pracy – funkcję ochronną. Samo zaś prawo do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy jest konstytucyjnie gwarantowanym prawem pracowników. W doktrynie pojawiają się również głosy, że wynikający z art. 207 Kodeksu pracy obowiązek pracodawcy, ma nie tylko charakter zadania wewnątrzzakładowego, ale również zadania publicznego (szeroko pojmowana ochrona społeczności przed zagrożeniami, jakie może wywołać nietrzeźwy pracownik).

Ochrona zdrowia i życia powinna być więc traktowana jako wartość nadrzędna w prawie pracy. Skoro tak, to pozbawienie pracodawców możności kontrolowania stanu trzeźwości pracowników w sposób bardzo istotny utrudniałoby, o ile nie uniemożliwiłoby w ogóle realizację tego obowiązku. Dopuszczenie do pracy pracowników będących pod wpływem alkoholu w przypadku niektórych branż stanowiłoby istotne narażenie nie tylko zdrowia i życia nietrzeźwego pracownika, ale również zdrowia i życia pozostałych pracowników uczestniczących w procesie pracy, a nawet szerszej społeczności. Pracodawcy nie mogą sobie pozwolić na takie ryzyko, nawet jeśli realizując swój obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa pracy mieliby „przy okazji” naruszyć dobra osobiste pracowników, poddając ich pewnym niedogodnością związanym z badaniem. Przeprowadzenie kontroli trzeźwości powinno być zatem „usprawiedliwione” realizacją przez pracodawców podstawowych obowiązków z zakresu bezpieczeństwa. Gdy dochodzi do konfliktu wartości, chroniąc bezpieczeństwo pracy (a dalej zdrowie i życie pracowników) pracodawca może poświęcić takie wartości jak dobra osobiste pracowników. Zachodzi tu pewne podobieństwo do znanej z prawa karnego konstrukcji stanu wyższej konieczności. Argument ten jest również szczególnie istotny w kontekście sporu o dopuszczalność przetwarzania przez pracodawcę danych osobowych w świetle przepisów o ochronie danych osobowych, o czym niżej.

Dopuszczalność kontroli trzeźwości a ochrona danych osobowych

Wątpliwości ze sfery prawa danych osobowych dotyczą podstawowego zagadnienia tj. tego czy informacje o stanie trzeźwości pracownika są danymi osobowymi, a nadto czy należy zaliczyć je do katalogu danych szczególnie chronionych (danych o zdrowiu), co w efekcie mogłoby znacznie ograniczać możliwości ich przetwarzania przez pracodawcę. Warto wyjaśnić, że w świetle obecnie obowiązującego art. 22[1b] kodeksu pracy zakazane jest przetwarzanie przez pracodawcę danych o zdrowiu, chyba że pracownik przekazał je dobrowolnie, za swą swobodnie wyrażoną zgodą. Gdyby więc przyjąć, iż informacja o stanie trzeźwości stanowi dane o zdrowiu pracownika, wówczas konsekwentnie należało uznać, że pracodawca nie ma prawa pozyskiwać i przetwarzać takiej informacji, bez zgody pracownika. Ewentualna zaś zgoda pracownika, mogłaby budzić wątpliwości w zakresie dobrowolności jej złożenia.

Stanowisko Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych z czerwca 2019 r. w zakresie kontroli trzeźwości pracowników.

Wpisując się w powyższą argumentację, w naszej ocenie dość kontrowersyjne stanowisko wyraził Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych w swym komunikacie z czerwca 2019 r. Jego pełna treść dostępna jest tutaj: https://uodo.gov.pl/pl/138/1076. Pogląd wyrażony przez PUODO uwzględnia przede wszystkim optykę właściwą dla prawa danych osobowych i można odnieść wrażenie, że PUODO nie do końca brał pod uwagę skutki praktyczne swej interpretacji. Zdaniem PUODO wiedza o tym, czy pracownik jest nietrzeźwy jest informacją o stanie jego zdrowia, która zgodnie z Kodeksem pracy może być przetwarzana przez pracodawcę wyłącznie z inicjatywy pracownika i za jego zgodą. Tym samym, stosowanie się do komunikatu PUODO oznaczałoby, że zakazane jest przetwarzanie przez pracodawcę danych o stanie ich trzeźwości bez uprzedniej dobrowolnie i swobodnie wyrażonej zgody pracowników. W przypadku samej procedury stosowania kontroli PUODO wyjaśnił, że przepisy Kodeksu pracy w ogóle nie mają z nią związku i jest ona uregulowana wyłącznie w art. 17 Ustawy. Co więcej w ocenie Urzędu uprawniony do dokonania badania jest wyłącznie upoważniony organ, o którym mowa w art. 17 ust 3 Ustawy. Przy takim podejściu wykluczone są tym bardziej „wyrywkowe” badania pracowników alkomatem przez pracodawcę. Zdaniem UDODO są to kontrole nie w trybie Ustawy i nie sposób się doszukać dla nich jakiejkolwiek podstawy prawnej. W tym dość kategorycznym komunikacie UODO wskazuje jednak, że w razie uzasadnionego podejrzenie, że dana osoba jest pod wpływem alkoholu należy nie dopuścić jej do pracy. Zarazem, nie jest wykluczone badanie trzeźwości prowadzone z inicjatywy pracownika np. w odpowiedzi na zarzut pracodawcy, że jest pod wpływem alkoholu.

Stanowisko Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z września 2019 r. w zakresie kontroli trzeźwości pracowników.

Opisane wyżej stanowisko PUODO wzbudziło wiele kontrowersji. W związku z nimi Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców wystąpił do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z wnioskiem o wydanie objaśnień prawnych, o których mowa art. 33 ustawy z dnia 6 marca 2018 r. – Prawo przedsiębiorców. W wydanych przez Ministerstwo we wrześniu 2019 r. objaśnieniach w pełni podzieliło ono uprzednie stanowisko PUODO. Potwierdzono, że badanie stanu trzeźwości pracownika może przeprowadzić policja, ale nie pracodawca. Resort pracy, podobnie jak prezes UODO, wskazał też, że stan nietrzeźwości pracownika, zalicza się do danych dotyczących zdrowia, określonych w art. 9 ust. 1 RODO. Zasady, na jakich można przeprowadzić badanie trzeźwości pracownika określa zaś art. 17 ustawy. Ministerstwo podkreśliło, więc, że zgodnie z tym przepisem stan trzeźwości pracowników można więc sprawdzać, ale tylko wtedy, gdy łącznie są spełnione dwa warunki:

  • badanie odbywa się na żądanie kierownika zakładu pracy, osoby przez niego upoważnionej lub pracownika, co do którego zachodzi uzasadnione podejrzenie, że spożywał alkohol w czasie pracy lub stawił się do niej w stanie po użyciu alkoholu,
  • badanie stanu trzeźwości pracownika przeprowadza uprawniony organ powołany do ochrony porządku publicznego (np. policja), zaś zabiegu pobrania krwi dokonuje osoba posiadająca odpowiednie kwalifikacje zawodowe, co ma zapewnić wiarygodność wyniku badania.

Stanowisko ZFODO z października 2019 roku w zakresie kontroli trzeźwości pracowników.

Swój głos w dyskusji dotyczącej możliwości przeprowadzenia prewencyjnej kontroli trzeźwości pracownika wyraził również Związek Firm Ochrony Danych Osobowych („ZFODO”). ZFODO nie zgodziło się ze stanowiskiem PUDOD jakoby informacja o tym, że ktoś znajduje się w stanie nietrzeźwości stanowiła dane szczególnie chronione oraz że pracodawca zgodnie z art. 17 ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi nie może w żadnym wypadku przeprowadzać samodzielnej kontroli alkomatem. W opinii ZFODO, prewencyjne badanie trzeźwości za pomocą alkomatu może stanowić swoiste narzędzie do nabrania „uzasadnionego podejrzenia”, co do stanu trzeźwości pracownika (które to uzasadnione podejrzenie zgodnie z ww. przepisem umożliwia żądanie interwencji Policji czy straży miejskiej). Ponadto, podstawą prawną prewencyjnego badania w ocenie ZFODO może być art. 6 ust. 1 lit. RODO, czyli wyważone i prawnie uzasadnione interesy pracodawcy (a ewentualnie w sytuacji gdyby uznać informację o stanie nietrzeźwości za dane osobowe szczególnej kategorii podstawą przetwarzania byłby art. 9 ust. 2 lit. b RODO, a także art. 9 ust. 2 lit. f RODO). ZFODO zwraca uwagę, że zarówno po stronie pracownika, jak i pracodawcy istnieją istotne dobra wymagające ochrony (jak np. konieczność zapewnienia bezpiecznych i higienicznych warunków pracy).

Wobec powyższego, w ocenie ZFODO w sytuacjach, w których kontrola trzeźwości ma dotyczyć pracowników, od których działań może zależeć zdrowie i życie innych osób, możliwe byłoby prowadzenie prewencyjnych badań trzeźwości. Powyższe mogłoby dotyczyć zawodów takich jak np. kierowcy czy osoby pracujące na budowie i obsługujące magazyny. Wątpliwe byłoby natomiast prewencyjne badanie np. pracowników biurowych.

Zbyt rygorystyczna wykładnia przepisów o ochronie danych osobowych, oznaczałoby znaczące ograniczenie pracodawcy możliwości wyciągnięcia jakichkolwiek konsekwencji prawnych wobec pracowników w przypadku powzięcia wiedzy o ich nietrzeźwości. Naszym zdaniem tak daleko idących wniosków nie sposób zaś pogodzić nie tylko z praktyką, ale też opisanymi wyżej przepisami i obowiązkami pracodawcy wynikającym wprost z prawa pracy. 

Dopuszczalność kontroli trzeźwości a orzecznictwo

Wbrew pozorom, z pomocą dla rozwiązania powyższych dylematów nie przychodzi orzecznictwo. O tym, że kwestia badania trzeźwości pracowników i możliwości wykorzystania wyników takiego badania jako dowodu w toku postepowania sądowego nie jest jednoznaczna, najlepiej świadczy to, że w odstępie zaledwie kilkunastu dni Sąd Najwyższy wydał dwa różne (i w zasadzie sprzeczne) orzeczenia. Wymaga jednak podkreślenia, że w obu orzeczeniach trudno doszukiwać się szerzej argumentacji z zakresu ochrony danych osobowych, co sugerowałoby, że aktualnie sądownictwo nie traktuje owych regulacji jako podstawy wykluczenia z materiału dowodowego wyników badania trzeźwości przeprowadzonych samodzielnie przez pracodawcę.

Badanie firmowym alkomatem nie uzasadni dyscyplinarki – Wyrok Sądu Najwyższego z 4 grudnia 2018 r. sygn. akt I PK 194/17

Jak wskazywaliśmy,

wyrok ten tak naprawdę rozpoczął publiczną dyskusję o stosowaniu przez pracodawców kontroli trzeźwości. Szerokim echem wśród pracodawców odbiły się komunikaty medialne, z których wynikało, że Sąd Najwyższy tym wyrokiem zamknął drogę do prowadzenia kontroli firmowymi alkomatami.

Lektura uzasadnienia wspomnianego wyroku nie prowadzi jednak do tak daleko idących i kategorycznych wniosków jak te z przekazów medialnych. Warto przypomnieć, że wyrok dotyczył pracownika, zwolnionego dyscyplinarnie z powodu stawienia się w pracy w stanie nietrzeźwości. W tamtej sprawie potwierdzić to miało badanie firmowym alkomatem, który wskazał wynik 2,6 i 2.8 promila. W sprawie okoliczność ta była jednak sporna, a pracownik twierdził, że nie spożywał alkoholu ani dnia, kiedy stawił się w pracy, ani też w dniu poprzednim.

Wobec takiego obrotu spraw, pracodawca zasugerował pracownikowi, że ten może przebadać się na własną rękę w pobliskim komisariacie Policji. Jednakże pracownikowi, pomimo wielu starań nie udało się doprowadzić do przeprowadzania badań krwi zarówno na Policji, czy też w szpitalach, gdzie spotykał się odmową. Uzyskał jedynie zaświadczenie lekarskie, w którym stwierdzono, że brak u niego oznak spożycia alkoholu. Już na pierwszy rzut oka widać zatem, że stan faktyczny sprawy był kontrowersyjny, zwłaszcza jeśli zestawi się wyniki badań alkomatu z racjonalnymi i rzeczowymi działaniami pracownika, które podejmował niezwłocznie dla „wykazania” trzeźwości.

Sąd Najwyższy musiał coś z tym zrobić i zrobił. W rozstrzyganej sprawie do rozwiązania umowy o pracę doszło w trybie dyscyplinarnym, a dowodem „przeciwko” były wyłącznie wyniki badania firmowym alkomatem, które mówiąc delikatnie nie budziły zaufania. Sąd Najwyższy słusznie zatem orzekł, że decyzji o dyscyplinarnym zwolnieniu pracownika nie powinno się opierać wyłącznie na podstawie wyników firmowego alkomatu. Jest ku temu szereg argumentów, poczynając od tego, iż urządzenia te nie zawsze są właściwie skalibrowane, mogą nie posiadać atestów. Z lektury uzasadnienia tego wyroku płynie zatem bardzo praktyczna rada - dyscyplinarne zwolnienie wyłącznie na podstawie wskazania firmowego alkomatu jest co najmniej przedwczesne i nie obroni się w Sądzie. W przypadku sporu w sądzie konieczne będzie oparcie się na innych jeszcze dowodach np. zeznaniach świadków, które potwierdzą, iż pracownik był nietrzeźwy. Jednocześnie Sąd Najwyższy podkreślił, że w przypadku dyscyplinarnego zwolnienia za przesądzający dowód uznane będą wyłącznie badania przeprowadzone przez uprawniony organ w trybie Ustawy. Samo zaś przeprowadzenie badań firmowym alkomatem nie zwalnia pracodawcy od obowiązku wezwania organu (np. Policji lub Straży Miejskiej) w celu zbadania pracownika.

Z wyroku tego wynika zatem, że pracodawca może i ma obowiązek kontrolować stan trzeźwości pracowników, lecz „wiążąco” winien to czynić w trybie Ustawy. Wskazując zaś na rolę badań firmowym alkomatem SN podkreślił, że jest ona o tyle istotna, że w przypadku pozytywnego wyniku badania potwierdza się uzasadnione podejrzenie pracodawcy co do nietrzeźwości pracownika, a tym samym jednoznacznie upoważnia pracodawcę do wezwania właściwych organów (np. Policji) w celu przeprowadzenia badań trzeźwości w trybie Ustawy.

Wbrew obiegowej opinii, Sąd Najwyższy nie przesądził więc, że kontrola firmowym alkomatem jest z założenia niedopuszczalna a wskazał wyłącznie, że pozytywny wynik badania firmowym alkomatem może być traktowany jako podstawa domniemań faktycznych (uzasadnionego podejrzenia) że pracownik znajduje się w stanie nietrzeźwości lub po użyciu alkoholu, które to podejrzenie stwarza podstawy do kontroli w trybie Ustawy.

Właściwie odczytany sens orzeczenia jest więc taki, iż

badanie firmowym alkomatem może mieć tylko „pomocniczy” charakter, a wiążącego badania trzeźwości pracownika może dokonać tylko uprawniony organ powołany do ochrony porządku publicznego.

SN podkreślił, że w interesie pracodawcy leży wezwanie takiego organu (np. Policji), w celu przeprowadzania badania na miejscu. Jeśli pracownik nie żąda wezwania takich organów – pracodawca powinien to uczynić. Z obowiązku tego pracodawca nie może się zwolnić sugerując pracownikowi udanie się na komisariat lub do laboratorium analitycznego, czy też zobowiązując go do odbycia takich badań.

Z orzeczenia tego dla praktyki płynie bardzo istotna wskazówka, aby mieć na uwadze, że wynik przeprowadzonego firmowym alkomatem badania może stanowić wyłącznie podstawę do wezwania na miejsce policji, a nie do wręczenia dyscyplinarnego zwolnienia.

Dopuszczalność profilaktycznych (wyrywkowych) badań pracowników – wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 listopada 2018 r., sygn. II PK 199/17

Znamienne jest, że zaledwie kilkanaście dni przed wydaniem tak głośno komentowanego orzeczenia w sprawie I PK 194/17,

Sąd Najwyższy w wyroku z 22 listopada 2018 r., sygn. II PK 199/17 dopuścił stosowanie wyrywkowych kontroli trzeźwości w sytuacji, w której z uwagi na charakter pracy lub zakładu pracy istnieje ryzyko zagrożenia dla życia i zdrowia.

Sąd Najwyższy podkreślił przy tym, że poddanie się badaniu trzeźwości jest podstawowym obowiązkiem pracownika, a odmowa poddania się takiemu badaniu może uzasadniać dyscyplinarne zwolnienie. Co ciekawe, mimo, że orzeczenie to jest korzystne dla pracodawców, to do szerzej opinii publicznej przebiło się stosunkowo później. Zostało ono wydane w oparciu o stan prawny sprzed nowelizacji prawa pracy w zakresie wdrożenia RODO, o czym również należy pamiętać. SN dopuścił możliwość prowadzenia przez pracodawcę profilaktycznych badań trzeźwości, nawet jeśli brak uzasadnionych podejrzeń wobec pracownika. Zdaniem SN, w konkretnych przypadkach, rodzaj pracy może uzasadniać obowiązek poddania się przez pracownika sprawdzeniu stanu trzeźwości, także jeśli pracodawca nie ma uzasadnionych podejrzeń, wobec tego pracownika.

Stanowisko Sądu Najwyższego jest swego rodzaju wyłomem od dość jednoznacznego, zdawałoby się brzmienia art. 17 ust 3 Ustawy, którego językowa wykładnia nie pozostawia złudzeń, że profilaktyczne – a więc zapobiegawcze i wyrywkowe – badanie stanu trzeźwości pracownika nie jest dopuszczalne. Samo zaś orzeczenie zostało wydane na kanwie sprawy pewnego kierowcy, który był zatrudniony w miejskim przedsiębiorstwie komunikacji. Został dyscyplinarnie zwolniony z powodu odmowy poddania się badaniu trzeźwości oraz z powodu samowolnego opuszczenia miejsca pracy. W dniu, kiedy pracownik stawił się do pracy, dyspozytorzy przeprowadzali badanie trzeźwości niemalże całej załogi. Pracownik, będąc już na terenie zakładu pracy został poproszony o poddanie się badaniu trzeźwości. Pracownik odmówił, oświadczając, że wyraża zgodę na badanie, ale przed zalogowaniem się do systemu (w domyśle przed rozpoczęciem świadczenia pracy). Dyspozytor wydał jeszcze raz polecenie pracownikowi, aby ten najpierw zalogował się w systemie a następnie poddał badaniu trzeźwości. Pracownik po raz kolejny odmówił, oświadczając wreszcie dyspozytorowi, że korzysta z urlopu na żądanie i opuścił zakład pracy.

Jednocześnie u pracodawcy istniał regulamin pracy, który w swej treści zawierał zapisy zabraniające pracownikom stawiania się do pracy czy też przebywania na terenie zakładu pracy w stanie po użyciu alkoholu. W regulaminie zapisano, że podstawą do rozwiązania z pracownikiem umowy o pracę w trybie dyscyplinarnym (art. 52 k.p.), stanowiącą za razem ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych jest stawienie się do pracy po spożyciu alkoholu, lub opuszczenie pracy bez usprawiedliwienia. Dodatkowo, pracodawca wydał zarządzenie w sprawie działania na rzecz trzeźwości, w którym zapisano, że w przypadku, gdy pracownik pouczony o możliwości przeprowadzenia badań, nie podda się badaniu lub zachowuje się w sposób uniemożliwiający jego przeprowadzenie, jest to równoznaczne z przyznaniem się do stanu nietrzeźwości. 

Powyższe rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego, może stanowić wskazówkę dla pracodawców, w jaki sposób należy podchodzić do wyrywkowych badań trzeźwości, zwłaszcza w kontekście wewnętrznych regulacji zobowiązujących pracowników do poddawania się takim badaniom.

W kontekście powyższych orzeczeń Sądu Najwyższego ciekawe wydaje się również orzeczenie jednego z Sądów Rejonowych, które zostało wydane jeszcze przed pojawieniem się wypowiedzi Sądu Najwyższego. W wyroku z dn. 19 lipca 2018 r. Sąd Rejonowy w Bełchatowie (sygn. IV P 5/18), wskazał, że: 

Sąd w pełni podziela ukształtowane na gruncie powołanego przepisu stanowisko, że nie jest dopuszczalne prewencyjne żądanie od każdego pracownika poddania się badaniu trzeźwości, jeżeli nie ujawniły się żadne okoliczności rodzące przypuszczenie, że stawił się on do pracy w stanie po użyciu alkoholu albo spożywał alkohol w czasie pracy. Za dopuszczalne należy uznać natomiast dobrowolne zobowiązanie się pracownika np. do każdorazowego poddania się badaniu trzeźwości przed rozpoczęciem pracy. Za przedstawionym wyżej stanowiskiem przemawia też wykładnia systemowa art. 17 Ustawy. Skoro bowiem w sytuacji, gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że pracownik stawił się do pracy w stanie po użyciu alkoholu albo spożywał alkohol w czasie pracy, badania stanu trzeźwości może dokonać tylko uprawniony organ powołany do ochrony porządku publicznego, to tym bardziej nie może pracodawca wymagać poddania się badaniu przeprowadzanemu we własnym zakresie, jeśli wspomnianych podejrzeń nie ma”.

PODSUMOWANIE

Reasumując, w naszej ocenie, mimo dość różnorodnych opinii w tej kwestii, istnieją uzasadnione racje dla stosowania przez pracodawców własnych kontroli trzeźwości, a w przypadku niektórych branż, również kontroli wyrywkowych. Jakkolwiek, aby minimalizować ryzyko potencjalnych zarzutów pracowników co do nierzetelności prowadzonych badań bądź ewentualnych negatywnych wyników kontroli (PIP lub UODO), niezbędne jest wprowadzenie odpowiedniej polityki prewencji alkoholowej. Polityka taka powinna uwzględniać w pełni wnioski płynące z prezentowanych wyżej stanowisk organów, orzecznictwa oraz aktualnej praktyki rynkowej. Przy wdrożeniu takiej polityki bardzo ważne jest również, aby pracodawcy odpowiednio wyważyli ryzyka związane z miejscem i charakterem pracy z jednej strony, a koniecznością ochrony dóbr osobistych pracowników oraz wątpliwościami dotyczącymi zasad pozyskiwania i przetwarzania danych osobowych z drugiej strony. W naszej ocenie odpowiednie ukształtowanie takiej regulacji uzasadniać może zarówno żądanie poddawania się pracowników kontrolom trzeźwości, a przy jednoczesnym określeniu skutków odmowy poddania się przez pracowników badaniom regulacja taka może dać podstawę do wyciągania właściwych konsekwencji wobec pracowników, w tym zwolnienia dyscyplinarnego.

NAPISZ DO AUTORA:

Piotr Piotrowski

aplikant adwokacki
Junior Associate

Dominika Olczyk

adwokat
Associate

Pin It on Pinterest