Ważny głos orzecznictwa w sprawach kredytów w euro – dwa prawomocne wyroki Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu

Ważny głos orzecznictwa w sprawach kredytów w euro – dwa prawomocne wyroki Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu

Czytaj: 4 min

Sąd Apelacyjny we Wrocławiu wydał w ostatnim czasie w sprawach dotyczących kredytów hipotecznych w euro zawartych z konsumentami dwa prawomocne wyroki korzystne dla banku, reprezentowanego w obu postępowaniach przez Kancelarię SPCG, tj. Wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu, I Wydział Cywilny z dnia 8.05.2026 r., sygn. akt I ACa 4728/24 oraz Wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu, V Wydział Cywilny z dnia 16.06.2026 r., sygn. akt V ACa 572/25.

Oba prawomocne wyroki wydane ostatnio przez Sąd Apelacyjny we Wrocławiu pokazują, że ocena umowy kredytu w kontekście badania abuzywności jej postanowień nie może następować automatycznie. Kluczowa jest treść badanej umowy kredytu, okoliczności jej zawarcia oraz skutki ekonomiczne dla konsumenta.

W przypadku pierwszego rozstrzygnięcia Sąd Apelacyjny we Wrocławiu oddalił apelację kredytobiorczyni (powódki w sprawie) od korzystnego dla banku wyroku Sądu Okręgowego we Wrocławiu z dnia 1 października 2024 r., sygn. akt I ACa 4728/24. W przypadku drugiego rozstrzygnięcia Sąd Apelacyjny we Wrocławiu zmienił zaskarżony przez bank wyrok Sądu Okręgowego w Świdnicy z dnia 18 października 2024 r., sygn. I C 1963/23, pierwotnie zasądzający na rzecz kredytobiorców zwrot spłaconych rat oraz unieważniający umowę kredytu. W obu sprawach status kredytobiorców jako konsumentów nie był sporny, a o wygranej banku zadecydowała treść zawartych umów oraz specyfika waluty, w jakiej doszło do udzielania obu kredytów.

Nowe rozstrzygnięcia Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu stanowią istotny punkt odniesienia dla zawisłych przed sądami powszechnymi postępowań dotyczących kredytów hipotecznych udzielanych w EUR. Wydane wyroki potwierdzają przede wszystkim, że nie można automatycznie przenosić argumentacji wypracowanej przez sądy na tle postępowań dotyczących kredytów we frankach szwajcarskich na sprawy dotyczące kredytów w euro (czy szerzej – na sprawy dotyczące kredytów w innych walutach niż frank szwajcarski).

Bank należycie poinformował kredytobiorców o ryzyku walutowym związanym z zawieranymi umowami kredytowymi.

W przypadku obu omawianych rozstrzygnięć Sąd Apelacyjny ocenił, że kredytobiorcy zostali należycie poinformowani przez bank o ryzyku kursowym przed zawarciem umów kredytu. Niezależnie od wypełnienia obowiązków informacyjnych przez bank, Sąd Apelacyjny we Wrocławiu podkreślił również, że w orzecznictwie aktualnie przyjmuje się model konsumenta, jako osoby dobrze poinformowanej, uważnej i działającej racjonalnie, a zatem takiej, która nie jest nieświadoma i którą nie zawsze należy chronić w kontaktach z profesjonalistą.

Ponadto, Sąd Apelacyjny we Wrocławiu w wyroku z dnia 16 czerwca 2026 r., sygn. akt V ACa 572/25 wskazał również uwagę na okoliczności zawarcia umowy, w tym świadomość konsumentów w 2011 r.: „Co istotne w rozpoznawanej sprawie i na co słusznie uwagę zwrócił Sąd Okręgowy, powódka jako świadoma konsumentka, która uzyskała pouczenie o ryzyku walutowym związanym z zaciągnięciem kredytu w walucie euro na kilkadziesiąt lat, była w stanie co najmniej spodziewać się, że kurs tej waluty może ulec zmianie na przestrzeni kilkudziesięciu lat, tym bardziej, że zdecydowała się na kredyt denominowany do waluty obcej w 2011 r. czyli w okresie po ogólnoświatowym kryzysie finansowym, które spowodował załamanie na rynku właśnie kredytów powiązanych z walutami obcymi. Nie można przy tym nie dostrzec, że przez cały dotychczasowy okres spłaty kredytu do chwili zamknięcia rozprawy kurs euro wzrósł (w porównaniu do kursu po jakim przeliczono kapitał kredytu udzielonego powódce) o około 13%. Okoliczność ta nie może zostać uznana za rażąco naruszającą interes powódki.”. Tym samym, Sąd Apelacyjny we Wrocławiu trafnie nadał znaczenie stabilności kursu euro w okresie wykonywania umów kredytu.

Umowy kredytu zawierały opis sposobu ustalania kursów walut.

Oba omawiane wyroki zostały wydane w sprawach, w których umowa kredytu zawierała opis ustalania kursów walut. Ten element stanu faktycznego został podkreślony w obu pisemnych uzasadnieniach. Jak podkreślił Sąd Apelacyjny we Wrocławiu, kredytobiorcy byli w stanie oszacować samodzielnie każdorazowo wysokość swego zadłużenia i spłacanej raty (gdyby decydowali się na spłatę w złotych, gdyż każda z umów przyznawała im również uprawnienie do spłaty rat bezpośrednio w euro) przy pomocy podstawowych działań matematycznych i wiadomości ogólnodostępnych na stronie internetowej banku. Jak wskazał Sąd Apelacyjny we Wrocławiu, nie można uznać ani kursu walut ani wysokości spreadów walutowych za dokonywane przez bank dowolnie na podstawie niejasno określonych kryteriów.

Sprawy dotyczące kredytów hipotecznych udzielanych w euro diametralnie różnią się od spraw dotyczących kredytów hipotecznych udzielanych we frankach szwajcarskich.

W Wyroku Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 8 maja 2026 r., sygn. akt I ACa 4728/24 Sąd Apelacyjny trafnie zwrócił również uwagę na wadliwą praktykę kredytobiorców w sprawach dotyczących kredytów w euro polegającą na kopiowaniu zarzutów ze spraw dotyczących kredytów hipotecznych we frankach szwajcarskich. Jak wskazano w uzasadnieniu wyroku, oceny abuzywności dokonuje się indywidualnie dla każdego kontraktu w oparciu o art. 385(1) § 1 Kodeksu cywilnego, a orzecznictwo sądów powszechnych i TSUE wyraźnie rozróżnia umowy poprawne od tych wadliwych. Tym samym, Sąd Apelacyjny we Wrocławiu wskazał, iż argumentacja kredytobiorców wypracowana na tle sporów dotyczących kredytów we frankach nie może być automatycznie przenoszona na sprawy dotyczące kredytów w euro.

Dotychczasowe orzecznictwo dotyczące kredytów hipotecznych we frankach szwajcarskich nie może być zatem mechanicznie „przenoszone” na sprawy dotyczące kredytów hipotecznych w euro. Istotne znaczenie mają zarówno różnice pomiędzy kształtowaniem się kursów obu walut (kurs euro od kilkudziesięciu lat pozostaje o wiele stabilniejszy niż kurs franka szwajcarskiego), jak i odmienności w zakresie brzmienia postanowień obu typów umów. Nieprawidłowe jest tym samym traktowanie każdej umowy kredytowej dotyczącej kredytu hipotecznego w walucie obcej jako odpowiednika umowy dotyczącej kredytu hipotecznego we frankach szwajcarskich. ​

Pełnomocnikiem banku z ramienia SPCG była w obu postępowaniach adw. Magdalena Hudyma, Senior Associate.

Napisz do autora:

Magdalena Hudyma SPCG

Magdalena Hudyma

adwokat
Senior Associate

Ustawa frankowa w pierwszych tygodniach stosowania. Między automatyzmem ustawy a ostrożnością sądów

Ustawa frankowa w pierwszych tygodniach stosowania. Między automatyzmem ustawy a ostrożnością sądów

Czytaj: 7 min

W poprzednim wpisie dotyczącym tzw. ustawy frankowej przedstawiliśmy najważniejsze rozwiązania nowej regulacji oraz ich możliwe znaczenie dla kredytobiorców, kredytodawców i wymiaru sprawiedliwości. [1] Ustawa weszła w życie 7 sierpnia 2026 r., wprowadzając szczególny reżim procesowy dla spraw wynikających z zawartych z konsumentami umów kredytu denominowanego lub indeksowanego do franka szwajcarskiego. [2]

Pierwsze tygodnie obowiązywania ustawy pozwalają na wstępne skonfrontowanie założeń ustawodawcy z praktyką sądową. Okres ten jest zbyt krótki, aby przesądzać o skuteczności nowych rozwiązań, pozwala jednak sformułować wymagającą dalszej weryfikacji tezę: fakultatywne instrumenty procesowe przewidziane w ustawie nie doprowadziły dotychczas do zauważalnej zmiany sposobu prowadzenia postępowań pierwszoinstancyjnych, natomiast w postępowaniach apelacyjnych widoczne jest przede wszystkim częstsze kierowanie spraw na posiedzenia niejawne.

Nie oznacza to, że ustawa pozostaje bez znaczenia. Jej oddziaływanie odbywa się bowiem na dwóch poziomach. Niektóre skutki następują bezpośrednio z mocy prawa, inne zależą od decyzji procesowych podejmowanych przez sądy. Rozróżnienie to jest kluczowe dla rzetelnej oceny pierwszych tygodni stosowania nowych przepisów.

Szczególna procedura dla masowych sporów

Celem ustawy było usprawnienie rozpoznawania tzw. spraw frankowych, które od kilku lat stanowią istotną część spraw cywilnych rozpoznawanych przez sądy okręgowe i apelacyjne. Ustawodawca wyposażył sądy w instrumenty pozwalające ograniczyć liczbę czynności wymagających przeprowadzenia rozprawy oraz uprościć niektóre elementy postępowania.

Sąd pierwszej instancji może rozpoznać sprawę na posiedzeniu niejawnym pomimo złożenia przez stronę wniosku o jej wysłuchanie na rozprawie. Ustawa umożliwia również przeprowadzenie zdalnego przesłuchania świadka mimo sprzeciwu strony, odebranie zeznań strony na piśmie oraz sporządzenie uzasadnienia wyroku w uproszczonej formie. Wprowadza ponadto szczególne zasady dotyczące powództwa wzajemnego. W postępowaniu apelacyjnym sąd może natomiast skierować sprawę na posiedzenie niejawne mimo wniosku strony o przeprowadzenie rozprawy. [3]

Rozwiązania te mają umożliwić dostosowanie sposobu procedowania do powtarzalnego charakteru spraw frankowych. Nie oznacza to jednak, że ich wejście w życie automatycznie zmienia dotychczasową praktykę. Większość tych instrumentów ma charakter fakultatywny: ustawa dopuszcza ich zastosowanie, ale nie nakłada na sąd obowiązku korzystania z nich w każdej sprawie.

Według stanu na połowę września 2026 r., na podstawie obserwacji postępowań pierwszoinstancyjnych prowadzonych przez kancelarię, nie odnotowano szerszego wykorzystania nowych możliwości procesowych. Dotychczasowe czynności podejmowane w tych sprawach nie wskazują, aby samo wejście ustawy w życie doprowadziło do zasadniczej zmiany modelu ich rozpoznawania.

Inaczej przedstawiają się pierwsze obserwacje dotyczące postępowań apelacyjnych. W prowadzonych przez kancelarię sprawach zastosowanie nowych przepisów przejawiało się dotychczas przede wszystkim w kierowaniu ich na posiedzenia niejawne. Na obecnym etapie trudno jednak ocenić, czy praktyka ta stanie się rozwiązaniem dominującym i czy rzeczywiście przełoży się na szybsze zakończenie postępowań.

Koncentracja na rozpoznawaniu apelacji na posiedzeniach niejawnych może przyspieszyć wydawanie rozstrzygnięć, zwłaszcza gdy zgromadzony materiał pozwala na rozpoznanie sprawy bez przeprowadzania rozprawy. Rozwiązanie to nie jest jednak neutralne dla sytuacji procesowej stron: ogranicza możliwość ustnego przedstawienia stanowiska, bezpośredniego odniesienia się do argumentacji przeciwnika oraz publicznego rozpoznania sprawy. Ma to szczególne znaczenie w postępowaniu apelacyjnym, w którym rozprawa może być dla strony ostatnią możliwością bezpośredniego zaprezentowania sądowi swoich racji przed prawomocnym zakończeniem postępowania.

Samo rozpoznanie sprawy na posiedzeniu niejawnym nie oznacza naruszenia prawa do sądu. Ustawodawca może bowiem przewidywać pisemny sposób procedowania, zwłaszcza w sprawach, w których spór koncentruje się na zagadnieniach prawnych, a strony miały możliwość przedstawienia argumentacji w pismach procesowych. Ocena tej praktyki nie powinna jednak ograniczać się do liczby spraw zakończonych bez rozprawy. Powinna uwzględniać także charakter sprawy, zakres spornych okoliczności oraz to, czy stronom zapewniono rzeczywistą możliwość przedstawienia stanowiska. Sprawność postępowania nie może być rozpatrywana w oderwaniu od jego jawności, kontradyktoryjności i rzetelności. [4]

Dotychczasowe obserwacje odnoszą się do pierwszych tygodni obowiązywania ustawy i określonego portfela spraw. Nie powinny być zatem utożsamiane z oceną praktyki wszystkich sądów ani traktowane jako ostateczny wniosek dotyczący skuteczności regulacji.

Automatyczne skutki ustawy i decyzje sądu

Ograniczone wykorzystanie fakultatywnych instrumentów nie oznacza, że ustawa wywołuje wyłącznie potencjalne skutki. Część jej rozwiązań działa niezależnie od aktywności sądu.

Najważniejszym przykładem jest wstrzymanie obowiązku spełniania przez konsumenta świadczeń wynikających z umowy objętej sporem. W sprawach wszczętych po wejściu ustawy w życie skutek ten następuje z chwilą doręczenia kredytodawcy pozwu wniesionego przez konsumenta. W postępowaniach pozostających w toku w dniu wejścia w życie ustawy wstrzymanie nastąpiło co do zasady 7 sierpnia 2026 r. [5]

Ustawa reguluje również konsekwencje wstrzymania płatności, w tym ogranicza możliwość wypowiedzenia umowy z tego powodu oraz przekazywania określonych informacji o niespełnianiu świadczeń. W tym zakresie zmiana sytuacji prawnej stron nie zależy od tego, czy sąd zdecyduje się przeprowadzić dowód na piśmie, skierować sprawę na posiedzenie niejawne albo zastosować uproszczoną formę uzasadnienia.

Ocena znaczenia ustawy wymaga więc oddzielenia dwóch zagadnień: automatycznych skutków materializujących się po spełnieniu przesłanek ustawowych oraz sposobu wykorzystywania przez sądy nowych instrumentów proceduralnych. Pierwsze występują od wejścia w życie nowej regulacji. Drugie kształtują się stopniowo i są zależne od praktyki poszczególnych sądów oraz składów orzekających.

W konsekwencji można wstępnie stwierdzić, że dotychczasowy wpływ fakultatywnych instrumentów ustawy na sposób prowadzenia postępowań pierwszoinstancyjnych pozostaje ograniczony, natomiast w postępowaniach apelacyjnych zaznacza się przede wszystkim w kierowaniu spraw na posiedzenia niejawne.

Skala spraw jako uzasadnienie szczególnej regulacji

Warto ponownie przytoczyć dane wskazujące skalę spraw, która uzasadniała wprowadzenie szczególnej regulacji. Tzw. ustawa frankowa nie zmienia materialnoprawnych kryteriów oceny umów kredytowych. Jej zasadniczym celem jest usprawnienie prowadzenia szczególnej kategorii postępowań, których liczba istotnie wpływa na obciążenie sądów.

Z danych przedstawionych w uzasadnieniu projektu wynika, że na koniec pierwszego kwartału 2025 r. w sądach okręgowych pozostawało do rozpoznania 130 438 spraw frankowych. Stanowiły one około 44% wszystkich spraw zarejestrowanych w repertorium C. W sądach apelacyjnych pozostawało natomiast 57 910 takich spraw, odpowiadających około 75% spraw znajdujących się w repertorium ACa. [6]

Liczby te wyjaśniają, dlaczego ustawodawca zdecydował się na wprowadzenie odrębnych rozwiązań procesowych. Ustawa jest reakcją na masowość i powtarzalność sporów oraz ich wpływ na sprawność całego sądownictwa cywilnego. Nie stanowi natomiast nowego zestawu materialnoprawnych kryteriów oceny ważności umów ani ingerencji w wypracowane standardy ochrony konsumenta.

Z tej perspektywy ostrożne wykorzystywanie nowych instrumentów w pierwszym okresie nie musi świadczyć o niepowodzeniu regulacji. Obserwowana praktyka może odzwierciedlać stopniowe wypracowywanie sposobu ich stosowania z uwzględnieniem zarówno potrzeby przyspieszenia postępowań, jak i konieczności zapewnienia stronom możliwości skutecznego przedstawienia stanowiska oraz rzetelnego rozpoznania sprawy.

Jednocześnie sama dostępność uproszczeń nie przesądza o skróceniu postępowań. Posiedzenie niejawne może wyeliminować konieczność oczekiwania na termin rozprawy, ale jego rzeczywisty wpływ na czas rozpoznania sprawy zależy również od obciążenia referatu i organizacji pracy sądu. Podobnie pisemne zeznania lub zdalne przesłuchanie świadka mogą usprawnić postępowanie dowodowe, lecz ich przydatność będzie zależała od okoliczności konkretnej sprawy.

Katalog pytań na kolejne miesiące

Pierwsze obserwacje powinny stanowić punkt odniesienia dla dalszej oceny, a nie jej zakończenie. Aby po kilku miesiącach można było rzetelnie potwierdzić albo zweryfikować obecne wnioski, praktykę stosowania ustawy warto analizować według stałego katalogu mierników.

Znaczenie będą miały w szczególności: (i) częstotliwość kierowania spraw na posiedzenia niejawne w pierwszej i drugiej instancji; (ii) zakres korzystania z pisemnych zeznań stron i zdalnego przesłuchiwania świadków; (iii) praktyka dotycząca powództw wzajemnych oraz wpływ nowych zasad na łączne rozpoznawanie roszczeń stron; (iv) sposób wykorzystywania uproszczonych uzasadnień i ich wpływ na możliwość odtworzenia toku rozumowania sądu; (v) rzeczywisty wpływ nowych rozwiązań na czas trwania postępowań i liczbę zakończonych spraw; oraz (vi) wpływ nowych instrumentów, zwłaszcza rozpoznawania spraw na posiedzeniach niejawnych, na gwarancje procesowe stron, w tym jawność i kontradyktoryjność postępowania, możliwość skutecznego przedstawienia stanowiska, a także jakość i przewidywalność rozstrzygnięć.

Taki katalog pozwoli uniknąć oceny ustawy wyłącznie na podstawie liczby spraw rozpoznanych na posiedzeniach niejawnych. O jej skuteczności powinno decydować nie tylko to, czy sądy korzystają z nowych instrumentów, lecz przede wszystkim to, czy ich stosowanie prowadzi do sprawniejszego rozpoznawania spraw bez ograniczenia gwarancji procesowych stron.

W szczególności samej rezygnacji z rozprawy nie można utożsamiać z przyspieszeniem postępowania. Miarodajne będzie dopiero ustalenie czy skierowanie sprawy na posiedzenie niejawne rzeczywiście skróciło czas oczekiwania na rozstrzygnięcie i czy pisemny tok postępowania zapewnił stronom wystarczającą możliwość przedstawienia argumentów oraz odniesienia się do stanowiska przeciwnika.

Punktem odniesienia dla przyszłej oceny pozostaje obecna obserwacja: w pierwszych tygodniach obowiązywania ustawy jej fakultatywne mechanizmy nie zmieniły zauważalnie sposobu prowadzenia spraw pierwszoinstancyjnych, natomiast w postępowaniach apelacyjnych ich wykorzystanie przejawiało się zasadniczo w kierowaniu spraw na posiedzenia niejawne.

Powrót do tych samych kryteriów po kilku miesiącach pozwoli odpowiedzieć, czy mamy do czynienia jedynie z naturalnym okresem adaptacji, czy też część instrumentów pozostanie wykorzystywana sporadycznie. Umożliwi również ocenę czy rozpoznawanie apelacji na posiedzeniach niejawnych rzeczywiście przyspieszyło postępowania oraz czy korzyść ta nie została osiągnięta kosztem ograniczenia udziału stron.

Pierwsze wnioski wymagają dalszej weryfikacji

Ustawa frankowa od początku wywołuje realne skutki w sferze praw i obowiązków stron, zwłaszcza w zakresie wstrzymania spełniania świadczeń przez konsumenta. Jej dotychczasowy wpływ na codzienną praktykę sądów wymaga natomiast ostrożniejszej oceny, z wyraźnym rozróżnieniem postępowań pierwszoinstancyjnych i apelacyjnych.

Pierwsze tygodnie nie przyniosły w obserwowanych przez kancelarię sprawach zasadniczej zmiany sposobu procedowania w pierwszej instancji. W postępowaniach apelacyjnych widoczne jest przede wszystkim kierowanie spraw na posiedzenia niejawne. Praktyka ta może usprawnić rozpoznawanie apelacji, ale jednocześnie ogranicza ustny i publiczny wymiar postępowania. Dlatego jej ocena powinna uwzględniać zarówno osiągniętą oszczędność czasu, jak i sposób zabezpieczenia prawa stron do skutecznego udziału w postępowaniu.

Dopiero dłuższy okres pozwoli ustalić, czy obserwowane obecnie zjawiska stanowią początek trwałej zmiany praktyki, czy jedynie ograniczone wykorzystanie wybranych instrumentów przewidzianych w ustawie.

Ustawa frankowa stworzyła warunki do procesowej zmiany. O jej rzeczywistym znaczeniu nie zdecyduje jednak sama liczba nowych przepisów ani liczba spraw skierowanych na posiedzenia niejawne. Rozstrzygające będzie to, czy nowe instrumenty pozwolą rzeczywiście skrócić postępowania bez nieproporcjonalnego ograniczenia jawności, kontradyktoryjności i prawa stron do rzetelnego rozpoznania sprawy.

Przypisy:

[1] A. Grzesiak, O. Zawistański, Prezydent podpisał „ustawę frankową”. Co zmieni się dla „Frankowiczów” i sektora bankowego?, Blog Kancelarii Prawnej SPCG, 29.07.2026 r., Prezydent podpisał „ustawę frankową”. Co zmieni się dla „Frankowiczów” i sektora bankowego? – Blog Kancelarii Prawnej SPCG (dostęp: 16.09.2026 r.).

[2] Ustawa z 29.05.2026 r. o szczególnych rozwiązaniach w zakresie rozpoznawania spraw dotyczących zawartych z konsumentami umów kredytu denominowanego lub indeksowanego do franka szwajcarskiego (Dz.U. z 2026 r. poz. 985; dalej: ustawa frankowa),  Dziennik Ustaw 2026 r. poz. 985 (dostęp: 16.09.2026 r.).

[3] Zob. art. 4, art. 6–8 oraz art. 10–13 ustawy frankowej.

[4] Zob. art. 45 ust. 1 Konstytucji RP oraz art. 6 ust. 1 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, sporządzonej w Rzymie 4.11.1950 r. (Dz.U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284 ze zm.).

[5] Zob. art. 3 oraz art. 17–18 ustawy frankowej.

[6] Rządowy projekt ustawy o szczególnych rozwiązaniach w zakresie rozpoznawania spraw dotyczących zawartych z konsumentami umów kredytu denominowanego lub indeksowanego do franka szwajcarskiego wraz z uzasadnieniem i oceną skutków regulacji, Druk sejmowy nr 1758, Uzasadnienie, część „Cel ustawy”, 1758.pdf (dostęp: 16.09.2026 r.).

 

Napisz do autorów:

Aleksandra Grzesiak SPCG

Aleksandra Grzesiak

radca prawny
Senior Associate

Zawistanski-Oskar SPCG

Oskar Zawistański 

aplikant adwokacki
Junior Associate

Prezydent podpisał „ustawę frankową”. Co zmieni się dla „Frankowiczów” i sektora bankowego?

Prezydent podpisał „ustawę frankową”. Co zmieni się dla „Frankowiczów” i sektora bankowego?

Czytaj: 6 min

17 lipca 2026 r. Prezydent RP podpisał ustawę z dnia 29 maja 2026 r. o szczególnych rozwiązaniach w zakresie rozpoznawania spraw dotyczących zawartych z konsumentami umów kredytu denominowanego lub indeksowanego do franka szwajcarskiego („Ustawa Frankowa”). Ustawa została ogłoszona 23 lipca 2026 r. w Dzienniku Ustaw pod pozycją 985 i wejdzie w życie 7 sierpnia 2026 r.

Nowe przepisy mają przede wszystkim przyspieszyć rozpoznawanie spraw frankowych i zmniejszyć obciążenie sądów. Według danych przywołanych w uzasadnieniu projektu od początku 2017 r. do końca pierwszego kwartału 2025 r. do sądów powszechnych wpłynęło przeszło 487 tys. takich spraw. Na koniec pierwszego kwartału 2025 r. sprawy frankowe stanowiły około 44% wszystkich spraw cywilnych pozostających do rozpoznania przez sądy okręgowe oraz aż 75% spraw zarejestrowanych w repertorium ACa sądów apelacyjnych.

Ustawa nie rozstrzyga jednak, czy określone postanowienia umów kredytowych są niedozwolone, nie przesądza o ważności poszczególnych umów ani nie określa sposobu rozliczenia świadczeń spełnionych przez ich strony. Jej znaczenie jest przede wszystkim procesowe: zmienia reguły, według których sprawy frankowe mają być prowadzone przed sądami.

Ustawa wyłącznie dla spraw frankowych – nie dla kredytów w EUR, USD ani JPY

Już na wstępie należy podkreślić kwestię, która może umknąć w publicznej dyskusji nad nowymi przepisami. Ustawa Frankowa nie obejmuje wszystkich umów kredytu powiązanych z walutą obcą.

Jej przepisy będą stosowane wyłącznie w sprawach dotyczących zawartych z konsumentami:

  • umów kredytu denominowanego lub indeksowanego do franka szwajcarskiego (CHF), oraz
  • umów pożyczki hipotecznej denominowanej lub indeksowanej do CHF.

Nowe rozwiązania nie znajdą zatem zastosowania w sporach wynikających z umów kredytu denominowanego lub indeksowanego do euro, dolara amerykańskiego, jena japońskiego ani żadnej innej waluty. Sprawy dotyczące takich umów będą nadal rozpoznawane według ogólnych przepisów Kodeksu postępowania cywilnego.

Jest to świadoma decyzja ustawodawcy. Na etapie konsultacji projektu formułowano propozycje objęcia regulacją wszystkich kredytów powiązanych z walutami obcymi. Ostatecznie zdecydowano się jednak zachować szczególny, ściśle określony zakres zastosowania ustawy, związany ze skalą sporów dotyczących umów frankowych.

Z przewidzianych w ustawie rozwiązań będą mogli korzystać nie tylko konsumenci będący stronami umów kredytu. Ustawą objęto również określone sprawy z udziałem ich spadkobierców, osób, które przystąpiły do długu lub go poręczyły, oraz osób ponoszących rzeczową odpowiedzialność za jego spłatę.

Regulacja nie będzie natomiast stosowana m.in. do postępowań grupowych, upadłościowych i restrukturyzacyjnych. Wyłączono również sprawy o pozbawienie wykonalności tytułu wykonawczego oraz o uzgodnienie treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym.

Wstrzymanie spłaty kredytu z mocy prawa

Najbardziej doniosłą z perspektywy bieżącego wykonywania umowy zmianą jest wstrzymanie obowiązku spełniania przez konsumenta świadczeń wynikających z umowy kredytu.

Skutek ten nastąpi z mocy prawa z chwilą doręczenia kredytodawcy pozwu wniesionego przez konsumenta albo z chwilą doręczenia powodowi pozwu wzajemnego wniesionego przez konsumenta. Wstrzymanie będzie obowiązywało aż do prawomocnego zakończenia postępowania. Automatyczny charakter tego mechanizmu może jednak rodzić potencjalne wątpliwości konstytucyjne, zwłaszcza z perspektywy ingerencji ustawodawcy w wykonywanie istniejącego stosunku umownego oraz zachowania równowagi praw stron procesu. Ocena zgodności tego rozwiązania ze standardem konstytucyjnym będzie zapewne kształtowana w praktyce orzeczniczej.

W praktyce oznacza to, że konsument nie będzie musiał uzyskiwać odrębnego postanowienia o zabezpieczeniu roszczenia, aby w toku procesu zaprzestać spłaty rat. Wnioski zmierzające do osiągnięcia skutku odpowiadającego ustawowemu wstrzymaniu płatności mają być pozostawiane w aktach sprawy bez podejmowania dalszych czynności.

Automatyzm nowego rozwiązania może wprawdzie ograniczyć liczbę postępowań zabezpieczających i związanych z nimi zażaleń, jednak z perspektywy kredytodawców oznacza daleko idącą ingerencję w wykonywanie umowy już na etapie doręczenia pozwu. Bank zostaje w praktyce obciążony skutkami procesowej decyzji konsumenta, zanim sąd oceni zasadność roszczeń, ważność umowy czy wysokość wzajemnych świadczeń stron. Po stronie kredytodawcy powstają przy tym konkretne obowiązki organizacyjne, w szczególności związane z identyfikacją momentu doręczenia pozwu, odpowiednim oznaczeniem rachunku kredytowego oraz przekazaniem wymaganych informacji do właściwych instytucji. Mechanizm ten może więc prowadzić do niesymetrycznego rozłożenia ryzyk procesowych, zwłaszcza że ustawowy skutek wstrzymania płatności działa automatycznie i niezależnie od późniejszego wyniku sprawy.

Szybsze postępowanie – mniej rozpraw i elastyczniejsze postępowanie dowodowe

Kolejna grupa zmian dotyczy sposobu prowadzenia postępowań sądowych, w tym możliwości ograniczenia liczby rozpraw oraz przeprowadzania niektórych czynności dowodowych w uproszczonej formie.

Sąd pierwszej instancji będzie mógł rozpoznać sprawę na posiedzeniu niejawnym również wtedy, gdy strona złożyła wniosek o jej wysłuchanie na rozprawie. W takiej sytuacji przewodniczący będzie jednak zobowiązany poinformować strony o zasadniczych powodach skierowania sprawy na posiedzenie niejawne oraz wyznaczyć im co najmniej dwutygodniowy termin na złożenie pism procesowych.

Podobną możliwość otrzyma sąd drugiej instancji, który będzie mógł rozpoznać sprawę na posiedzeniu niejawnym mimo złożenia przez stronę wniosku o przeprowadzenie rozprawy.

Ustawa przewiduje ponadto dopuszczalność:

  • przesłuchania świadka w ramach posiedzenia zdalnego mimo sprzeciwu strony;
  • przesłuchania strony poprzez złożenie zeznań na piśmie;
  • wydawania przez referendarza sądowego postanowień o umorzeniu postępowania po skutecznym cofnięciu pozwu albo apelacji;
  • ograniczenia uzasadnienia wyroku sądu pierwszej instancji do odwołania się do oznaczonych pism procesowych i wskazania przepisów stanowiących podstawę rozstrzygnięcia.

Szczególne rozwiązanie przewidziano także w odniesieniu do powództwa wzajemnego. Będzie ono mogło zostać wniesione aż do zamknięcia rozprawy przed sądem pierwszej instancji, a jeżeli sprawa jest rozpoznawana na posiedzeniu niejawnym – do chwili wydania wyroku. Sąd zachowa jednak możliwość wyłączenia powództwa wzajemnego do odrębnego rozpoznania, jeżeli jego łączne rozpoznanie z powództwem głównym mogłoby prowadzić – w jego ocenie – do nadmiernej zwłoki. Oznacza to, że nie każde powództwo wzajemne będzie automatycznie rozpoznawane z powództwem głównym.

Przyspieszenie postępowań czy ograniczenie gwarancji procesowych?

Ustawa zawiera rozwiązania, które mogą realnie skrócić czas rozpoznawania spraw. Automatyczne wstrzymanie obowiązku spłaty powinno ograniczyć liczbę postępowań zabezpieczających, natomiast posiedzenia niejawne, zdalne przesłuchania świadków i pisemne zeznania stron mogą usprawnić prowadzenie postępowania dowodowego. Rzeczywista efektywność tych mechanizmów będzie jednak zależała od sposobu ich stosowania przez sądy, w szczególności od zachowania standardów rzetelnego procesu. Automatyczne wstrzymanie płatności oraz ograniczenie liczby rozpraw mogą być przy tym oceniane także przez pryzmat prawa do sądu, zasady proporcjonalności oraz równowagi praw stron.

Nowe przepisy mogą również sprzyjać zawieraniu ugód oraz cofaniu środków zaskarżenia. W okresie sześciu miesięcy od wejścia ustawy w życie sąd zwróci połowę opłaty od cofniętego pozwu, apelacji albo skargi kasacyjnej – także na późniejszych etapach postępowania, niż przewidują to obecnie zasady ogólne.

Regulacja zawiera także rozwiązania istotne z perspektywy kredytodawców. Jeżeli kredytodawca złoży oświadczenie o potrąceniu dopiero po wytoczeniu powództwa, a konsument nie zakwestionuje zasadności potrącenia, kredytodawca poniesie koszty procesu w części, w której powództwo zostało oddalone wskutek uwzględnienia potrącenia. Zasada ta ma być stosowana również do spraw będących już w toku.

Wątpliwości może budzić zakres dopuszczalnych uproszczeń. Rozpoznanie sprawy bez rozprawy, przesłuchanie strony na piśmie czy ograniczenie zakresu uzasadnienia wyroku mogą przyspieszyć postępowanie, wymagają jednak zapewnienia stronom odpowiednich gwarancji przedstawienia stanowiska oraz poddania go rzeczywistej ocenie sądu. Potencjalne wątpliwości konstytucyjne mogą wynikać przy tym nie z samego dążenia do przyspieszenia postępowań, lecz z kumulacji uproszczeń procesowych z automatycznymi skutkami wywołującymi istotne konsekwencje materialne dla jednej ze stron.

Szczególne znaczenie będzie miała zatem praktyka orzecznicza. Dopiero sposób stosowania nowych przepisów pokaże, czy przewidziane usprawnienia pozwolą skrócić czas postępowań z zachowaniem prawa do sądu, zasady proporcjonalności, równowagi praw stron oraz standardu wszechstronnego rozpoznania indywidualnych okoliczności każdej sprawy.

Co właściwie zmienia „ustawa frankowa”?

Mimo medialnego określenia „ustawa frankowa” nie jest to regulacja przewidująca ustawowe unieważnienie umów, ich przewalutowanie ani określony model finansowego rozliczenia stron.

Ustawa zmienia przede wszystkim sposób prowadzenia sporów przed sądami. Nie przesądza o wyniku żadnej konkretnej sprawy, a sądy nadal będą zobowiązane do indywidualnej oceny postanowień umowy, okoliczności jej zawarcia, statusu konsumenta oraz zasadności i wysokości roszczeń zgłoszonych przez każdą ze stron.

Co równie istotne, nowe rozwiązania obejmą wyłącznie sprawy związane z umowami denominowanymi lub indeksowanymi do franka szwajcarskiego. Kredytobiorcy posiadający kredyty powiązane z euro, dolarem amerykańskim, jenem japońskim lub inną walutą nie zostali objęci zakresem tej szczególnej regulacji.

Ustawa ma być stosowana również do spraw wszczętych i niezakończonych przed jej wejściem w życie. Jej rzeczywisty wpływ będzie zatem widoczny niemal od razu – zarówno w nowych postępowaniach, jak i w tysiącach spraw pozostających obecnie w toku.

[1] Komunikat Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z 17 lipca 2026 r., „Prezydent RP podpisał 9 ustaw; 2 zawetował”, dostępny pod adresem: prezydent.pl (dostęp: 23 lipca 2026 r.).

[2] Ustawa z dnia 29 maja 2026 r. o szczególnych rozwiązaniach w zakresie rozpoznawania spraw dotyczących zawartych z konsumentami umów kredytu denominowanego lub indeksowanego do franka szwajcarskiego, Dz.U. z 2026 r. poz. 985, dostępna pod adresem: Dziennik Ustaw 2026 r. poz. 985 (dostęp: 23 lipca 2026 r.).

[3] Ustawa z dnia 29 maja 2026 r. o szczególnych rozwiązaniach w zakresie rozpoznawania spraw dotyczących zawartych z konsumentami umów kredytu denominowanego lub indeksowanego do franka szwajcarskiego, tekst ustawy przekazany do Senatu – druk senacki nr 741, dostępny pod adresem: senat.gov.pl (dostęp: 23 lipca 2026 r.).

[4] Rządowy projekt ustawy o szczególnych rozwiązaniach w zakresie rozpoznawania spraw dotyczących zawartych z konsumentami umów kredytu denominowanego lub indeksowanego do franka szwajcarskiego wraz z uzasadnieniem i oceną skutków regulacji – druk sejmowy nr 1758, dostępny pod adresem: sejm.gov.pl (dostęp: 23 lipca 2026 r.).

[5] Przebieg procesu legislacyjnego dotyczącego rządowego projektu ustawy – druk sejmowy nr 1758, dostępny pod adresem: sejm.gov.pl (dostęp: 23 lipca 2026 r.).

[6] Ministerstwo Sprawiedliwości, „Ustawa frankowa wchodzi w życie!”, komunikat z 17 lipca 2026 r., dostępny pod adresem: gov.pl (dostęp: 23 lipca 2026 r.).

 

Napisz do autorów:

Aleksandra Grzesiak

radca prawny
Senior Associate

Zawistanski-Oskar SPCG

Oskar Zawistański 

aplikant adwokacki
Junior Associate

Wyrok TSUE potwierdza legalność i prawidłowość wskaźnika WIBOR

Wyrok TSUE potwierdza legalność i prawidłowość wskaźnika WIBOR

Czytaj: 3 min

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku z dnia 12 lutego 2026 r. w sprawie C‑471/24 wskazał, że sądy krajowe nie są uprawnione do badania wskaźnika WIBOR ani metodologii jego ustalania. W konsekwencji, na gruncie tzw. Dyrektywy konsumenckiej kwestionowanie wskaźnika WIBOR przed sądami krajowymi w sprawach z powództwa konsumentów przeciwko bankom jest całkowicie niedopuszczalne.

Trybunał Sprawiedliwości wskazał, że wskaźnik referencyjny WIBOR znajduje się w wykazie kluczowych wskaźników referencyjnych, sporządzonym na podstawie rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/1011 z dnia 8 czerwca 2016 r. („Rozporządzenie BMR”), które zostało przyjęte właśnie w tym celu, aby zagwarantować dokładność, solidność i rzetelność właściwych wskaźników referencyjnych stosowanych w umowach kredytowych poszczególnych krajów członkowskich Wspólnoty.
Tym samym, wbrew pojawiającym się obecnie komentarzom autorów reprezentujących kredytobiorców w sporach z bankami, zgodnie z wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości, sąd krajowy nie jest uprawniony do badania istoty wskaźnika WIBOR ani do weryfikacji metody jego ustalania.

WIBOR jest obiektywny i transparentny

Co więcej, przewidziany w tzw. dyrektywie konsumenckiej, wymóg przejrzystości nie nakłada na banki obowiązku przekazania konsumentom szczegółowych informacji na temat metodologii ustalania wskaźnika referencyjnego, takiego jak WIBOR. Odpowiedzialność za jego ustalanie ponosi bowiem podmiot zupełnie niezależny od banków (jest to GPW Benchmark S.A.), działający na podstawie zezwolenia na administrowanie wskaźnikami referencyjnymi udzielonego przez Komisję Nadzoru Finansowego. W konsekwencji, to wskazany administrator, a nie bank, ma obowiązek publikować lub udostępniać główne elementy metodologii każdego wskaźnika, który dostarcza, i do których bank może odsyłać konsumenta.

Ze względu na powyższe nie ma możliwości – ani tym bardziej dowodów – na manipulowanie przedmiotowym wskaźnikiem. Przeciwnie, wskaźnik WIBOR jest obiektywny, rynkowy i zależny od polityki pieniężnej banku centralnego, a jego ustalanie jest w pełni transparentne i wiarygodne. Z tych właśnie względów Trybunał Sprawiedliwości nie podzielił zarzutów kredytobiorców podważających wiarygodność i rynkowość WIBOR-u.

Zdaniem Trybunału sama klauzula umowna zawierająca klauzulę zmiennego oprocentowania opartą o wskaźnik referencyjny WIBOR, nie powoduje co do zasady znaczącej nierównowagi między stronami na niekorzyść konsumenta. Zatem umowa kredytowa w złotych ze zmiennym oprocentowaniem opartym o wskaźnik WIBOR nie jest z tej przyczyny niekorzystna dla konsumenta.

Banki prawidłowo realizują obowiązki informacyjne wobec kredytobiorców

Banki powinny przekazać konsumentom informacje o nazwie wskaźnika, administratorze i skutkach wzrostu wskaźnika referencyjnego na zmienne oprocentowanie kredytu (wymóg dotyczy umów zawartych po 2018 r.). Realizacja tego wymogu znajduje potwierdzenie w prawomocnych orzeczeniach zapadających na kanwie sporów dotyczących umów ze wskaźnikiem WIBOR.

Jednak nawet ewentualne naruszenie obowiązków informacyjnych dotyczących zmiennego oprocentowania nie wystarcza jeszcze do podważenia umowy kredytowej w złotych. W przypadku takiego naruszenia, sąd krajowy musi bowiem zbadać w drugiej kolejności uczciwość klauzuli zmiennego oprocentowania. W praktyce oznacza to porównanie oprocentowania z umowy z odsetkami ustawowymi oraz ze stawkami rynkowymi obowiązującymi w chwili zawarcia umowy.

Nie będzie drugiej „sagi frankowej”

W toczących się obecnie sporach kredytobiorców z bankami, których przedmiotem są umowy kredytów w złotych oparte na wskaźniku WIBOR, błędnie powielane są zarzuty tożsame z tymi, które były przez lata podnoszone w tzw. sporach frankowych. Charakterystyka tych spraw jest zupełnie inna.

Po pierwsze, w świetle wyroku Trybunału Sprawiedliwości brak podstaw do podważania uczciwości umowy kredytowej z uwagi na oparcie klauzuli zmiennego oprocentowania o wskaźnik WIBOR. Po drugie, ryzyko zmiany WIBOR-u w odróżnieniu od ryzyka zmiany kursu waluty obcej jest limitowane powszechnie obowiązującymi przepisami krajowymi o odsetkach maksymalnych. Zgodnie z nimi wysokość odsetek nie może w stosunku rocznym przekraczać dwukrotności wysokości odsetek ustawowych. Jeżeli poziom ten zostanie przekroczony, bankom należą się co najwyżej odsetki maksymalne, a więc wysokość raty nie może zatem rosnąć w nieskończoność. Po trzecie wreszcie, kredytobiorcy mają również zapewnioną możliwość całkowitego pozbawienia kredytu ryzyka zmiennego oprocentowania poprzez zastosowanie stałego oprocentowania. To bowiem klient, najpierw na etapie przedkontraktowym, a później w trakcie wykonywania umowy kredytowej, decyduje z jakiego oprocentowania chce skorzystać.

Prezes ZBP: Wyrok TSUE to cios dla kancelarii

Z powyższych względów wyrok Trybunału Sprawiedliwości z pewnością umocni dotychczasową spójną linię orzeczniczą sądów krajowych w Polsce, które konsekwentnie i prawomocnie oddalają roszczenia konsumentów podważających umowy kredytowe w złotych z klauzulą zmiennego oprocentowania opartego na wskaźniku WIBOR. Pomimo licznych publikacji kancelarii „frankowych”, próbujących obecnie podważać złotowe umowy kredytowe, w polskich sądach nie zapadł żaden prawomocny wyrok ustalający nieważność takiej umowy z uwagi na zastosowanie wskaźnika WIBOR.

Na ten praktyczny aspekt wyroku Trybunału, zwrócił uwagę prezes Związku Banków Polskich Tadeusz Białek. Komentując czwartkowy wyrok TSUE prezes ZBP ocenił, że wyrok “to bardzo poważny cios dla kancelarii prawnych próbujących podważać umowy kredytowe oparte na WIBOR-ze. Trybunał w praktyce zapalił czerwone światło dla prób unieważniania kredytów poprzez kwestionowanie wskaźnika czy rzekomych braków informacyjnych. Banki działają zgodnie z prawem unijnym, a fundamenty tych roszczeń zostały właśnie jednoznacznie obalone”.

 

Artykuł został opublikowany w dzienniku „Super Express” 16 lutego 2026 r.

 

Napisz do autora:

Paweł Węc

radca prawny
Partner

Sądy nie mogą weryfikować sposobu ustalania wskaźnika WIBOR

Sądy nie mogą weryfikować sposobu ustalania wskaźnika WIBOR

Czytaj: 3 min

Rzecznik Generalny Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej jednoznacznie wskazał, że sąd krajowy nie jest uprawniony do badania wskaźnika WIBOR jako takiego ani do badania metody jego ustalania.

Wskaźnik referencyjny WIBOR znajduje się w wykazie kluczowych wskaźników referencyjnych sporządzanych na podstawie rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/1011 z dnia 8 czerwca 2016 roku („Rozporządzenie BMR”), które zostało przyjęte, aby zagwarantować dokładność, solidność i rzetelność właściwych wskaźników referencyjnych stosowanych w umowach kredytowych krajów członkowskich Wspólnoty. Powyższe stanowisko potwierdził Rzecznik Generalny TSUE w ogłoszonej w dniu 11 września 2025 roku opinii w sprawie C-471/24. Tym samym, wbrew pojawiającym się obecnie komentarzom autorów wspierających kredytobiorców w sporach z bankami, w swojej opinii Rzecznik Generalny jednoznacznie wskazał, że sąd krajowy nie jest uprawniony do badania wskaźnika WIBOR jako takiego ani do badania metodologii jego ustalania, ponieważ „zezwolenie krajowym sądom cywilnym na weryfikację metody ustalania kluczowych wskaźników referencyjnych w drodze oceny nieuczciwego charakteru warunku umownego na podstawie dyrektywy 93/13 podważyłoby szczególny system zarządzania kluczowymi wskaźnikami referencyjnymi ustanowiony przez prawodawcę Unii na mocy rozporządzenia 2016/1011″. Jeśli TSUE ostatecznie potwierdzi stanowisko Rzecznika Generalnego, kwestionowanie WIBOR przed sądami powszechnymi na gruncie Dyrektywy Rady nr 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 roku („Dyrektywa konsumencka”) będzie niedopuszczalne. Wyrok TSUE w tej sprawie jest spodziewany w pierwszym kwartale 2026 roku.

WIBOR jest zgodny z unijnym rozporządzeniem BMR

Przepisy powszechnie obowiązującego prawa, posługując się pojęciem wskaźnika referencyjnego, wprost odwołują się do przepisów Rozporządzenia BMR i wykazu wskaźników, wśród których znajduje się właśnie WIBOR. Wykaz ten nie zawiera innego wskaźnika referencyjnego, który miałby zastosowanie do złotowych umów kredytowych. Zatem każdy warunek umowny zgodny z wymogiem ustawodawcy należy uznać za uczciwy. Dyrektywa konsumencka oparta jest bowiem na racjonalnym założeniu, że ustawodawca krajowy w sposób należyty, zgodny z przepisami prawa, wyważa równowagę kontraktową między przedsiębiorcą a konsumentem.

Warto także zwrócić uwagę, co potwierdza opinia Rzecznika Generalnego, że banki nie są zobowiązane do przekazywania konsumentom informacji o szczegółowym sposobie ustalania wskaźnika referencyjnego, zwłaszcza że odpowiedzialność za jego ustalanie ponosi podmiot zupełnie niezależny od banków (tj. GPW Benchmark S.A.), działający na podstawie zezwolenia na administrowanie wskaźnikami referencyjnymi udzielonego przez właściwy organ – w Polsce jest nim Komisja Nadzoru Finansowego.

Zatem podnoszone obecnie zarzuty, jakoby banki manipulowały wskaźnikiem referencyjnym WIBOR, są pozbawione jakichkolwiek podstaw. WIBOR jest bowiem najpowszechniejszym wskaźnikiem referencyjnym w Polsce, wykorzystywanym od kilkudziesięciu lat nie tylko przez banki, ale stosowanym również do wyceny obligacji Skarbu Państwa. Oprocentowanie stopą WIBOR obligacji Skarbu Państwa na kwoty idące w setki miliardów złotych jest najdobitniejszym dowodem na to, że wskaźnik referencyjny WIBOR obiektywnie odzwierciedla realia gospodarcze.

Ryzyko zmiany oprocentowania opartego na wskaźniku WIBOR jest ograniczone przepisami prawa

W toczących się obecnie sporach kredytobiorców z bankami, których przedmiotem są umowy kredytów oparte na wskaźniku WIBOR, błędnie powielane są zarzuty tożsame z tymi, które były przez lata podnoszone w tzw. sporach frankowych. Tymczasem charakterystyka tych spraw jest zupełnie inna. Przede wszystkim ryzyko zmiany WIBOR – w odróżnieniu od ryzyka zmiany kursu waluty obcej – jest limitowane powszechnie obowiązującymi przepisami krajowymi o odsetkach maksymalnych. Zgodnie z nimi wysokość odsetek nie może w stosunku rocznym przekraczać dwukrotności wysokości odsetek ustawowych. Jeżeli poziom ten zostanie przekroczony, bankom należą się co najwyżej odsetki maksymalne. Wysokość raty nie może zatem rosnąć w nieskończoność. Kredytobiorcy mają również zapewnioną możliwość całkowitego pozbawienia kredytu ryzyka zmiennego oprocentowania poprzez zastosowanie stałego oprocentowania. To klient, najpierw na etapie przedkontraktowym, a później w trakcie wykonywania umowy, decyduje, z jakiego oprocentowania chce skorzystać.

Opinia Rzecznika Generalnego TSUE powinna ostudzić entuzjazm osób, które liczą na lawinowe unieważnianie złotowych umów kredytowych ze zmiennym oprocentowaniem opartym na wskaźniku referencyjnym WIBOR. Nie ma obiektywnych możliwości manipulowania wskaźnikiem referencyjnym – ani tym bardziej dowodów na to. WIBOR jest obiektywny, rynkowy i zależny od polityki pieniężnej banku centralnego, a sposób jego ustalania jest w pełni transparentny.

Współpraca przy powstaniu tekstu: adw. Damian Wróbel, Senior Associate.

Napisz do nas:

Paweł Węc

radca prawny
Partner

Damian Wróbel kancelaria prawna SPCG

Damian Wróbel

adwokat
Senior Associate

Nowy KPC – komisja kodyfikacyjna przedstawiła projekt zmian

Nowy KPC – komisja kodyfikacyjna przedstawiła projekt zmian

Czytaj: 3 min

Komisja Kodyfikacyjna Prawa Cywilnego przedstawiła niedawno obszerny projekt ustawy nowelizującej Kodeks Postępowania Cywilnego („KPC”, „Kodeks”). Skąd wziął się zamiar kolejnych zmian w procedurze, skoro ostatnia duża reforma miała miejsce zaledwie w 2019 roku?

Charakter „naprawczy [1]” nowelizacji

Otóż wiele zmian ma nie tyle wprowadzić nowe rozwiązania, co przede wszystkim przywrócić stan prawny sprzed 2019 roku, kiedy to wprowadzono szereg zmian i nowych instytucji, w założeniu usprawniających postępowanie. Ostatnie lata praktycznie zweryfikowały te założenia. W uzasadnieniu omawianego projektu wskazano bowiem, że ma on na celu usunięcie lub modyfikację wadliwych lub trudnych do zinterpretowania przepisów, które zamiast ułatwiać, utrudniają sprawne przeprowadzenie postępowania i stosowanie KPC.

Oprócz tego projekt zakłada uporządkowanie przepisów dodawanych do Kodeksu naprędce, podyktowanych koniecznością powstałą w warunkach pandemii z 2020 r.

Zmiany mają dotyczyć zarówno postępowania w procesie, jak również w zakresie postępowań odrębnych, nie procesu, zabezpieczającego czy egzekucyjnego, Dotykają cały szereg instytucji procesowych, z których z naszej perspektywy jako pełnomocników procesowych, najistotniejsze to:

  • powrót do uprzednio obowiązujących dłuższych terminów na podjęcie lub umorzenie zawieszonego postępowania,
  • kompleksowe uregulowanie kwestii podnoszenia zarzutu potrącenia w trakcie postępowania,
  • próba usunięcia istniejących obecnie niejasności w zakresie organizacji postępowania i koncentracji materiału procesowego, w szczególności poprzez „zwiększenie znaczenia odpowiedzi na pozew w kontekście konkretyzacji twierdzeń i zaprzeczeń”,
  • wzmocnienie zasady kolegialności składów sędziowskich, w szczególności poprzez powrót do reguły składu trzech sędziów w postępowaniu apelacyjnym i zażaleniowym.

Tym razem autorzy projektu wiedzą już które rozwiązania z 2019 r. nie sprawdziły się w obrocie, mogą więc zrezygnować z tych nietrafionych i dopracować te, które wymagają jedynie poprawek. Zmiany są więc podyktowane praktyką, co pozwala liczyć na to, że rzeczywiście usprawnią postępowanie.

Uwspółcześnienie KPC

Nie wszystkie zmiany będą miały wprawdzie charakter naprawczy. Część planowanych przepisów uzasadniono bowiem koniecznością dostosowania KPC do „wymagań stawianych współczesnemu postępowaniu sądowemu”. Mowa tu w szczególności o zastosowaniu wskazówek i wytycznych zawartych w Europejskich Modelowych Regułach Postępowania Cywilnego przyjętych przez Europejski Instytut Prawa i Unidroit.

Nie chodzi jednak o powierzchowne zmiany polegające tylko na zwiększeniu wykorzystania nowych technologii czy rozszerzeniu katalogu czynności sądowych, których można będzie dokonać on-line. Chodzi o wartościowe uwspółcześnienie polegające na dostosowaniu przepisów do realiów panujących we współczesnej Europie, tak aby ułatwić stosowanie prawa zarówno sądom, jak i zawodowym pełnomocnikom i osobom fizycznym. Zmiany mają uczynić postępowanie cywilne bardziej ekonomicznym i pragmatycznym.  

Co to ma oznaczać w praktyce? Otóż przykładowo projekt, wśród wielu innych zmian, zakłada wydłużenie terminów na wnoszenie środków odwoławczych. Termin na wniesienie apelacji ma zostać wydłużony z dwóch tygodni, do miesiąca. Uzasadniono to tym, że termin dwutygodniowy, jakkolwiek optymalny w ramach Kodeksu postępowania cywilnego z 1930 r., z którego pochodzi, o tyle nie znajduje już żadnej praktycznej podstawy w 2025 r.

Tę i pozostałe zmiany w tym zakresie należy ocenić pozytywnie, bowiem wychodzą one naprzeciw rzeczywistemu stanowi sądownictwa – obecnie trudno bowiem szukać uzasadnienia tak krótkich terminów na wniesienie środków odwoławczych, skoro jednocześnie na rozpoznanie sprawy przez sąd drugiej instancji trzeba czekać kilka miesięcy, a nierzadko nawet lat. Słusznie poza tym wskazano w uzasadnieniu projektu, że obecne terminy „nie odpowiadają współczesnym realiom obrotu i nie korespondują ze stopniem skomplikowania znacznej części spraw rozstrzyganych w postępowaniu cywilnym, utrudniając należyte i staranne przygotowanie środka odwoławczego”.

Inne zmiany uzasadniane potrzebą uwspółcześnienia procedury cywilnej to między innymi:

  • ograniczenia w przedmiocie dopuszczalności zmiany przedmiotowej powództwa i poddanie zmian powództwa kontroli sądu,
  • ograniczenia w przedmiocie dopuszczalności zmiany podmiotowej powództwa,
  • ograniczenie i uszczegółowienie dopuszczalności wydawania orzeczeń na posiedzeniu niejawnym przez sąd I instancji.

Dalsze etapy reformy

Mimo że planowane zmiany mają szeroki zakres i dogłębny charakter, już teraz wiadomo, że nie zakończą one procesu reformy KPC. Nie dotyczą one chociażby przepisów o postępowaniu odrębnym w sprawach gospodarczych. Z uzasadnienia projektu wynika, że zmiana w tym zakresie wymagałaby reorganizacji postępowania i koncentracji materiału procesowego, wobec czego zdecydowano się pozostawić ją do „kolejnego stadium zmian Kodeksu postępowania cywilnego, nad którym toczą się już prace”. Z kolei następnym krokiem mają być dalsze zmiany w zakresie przepisów o postępowaniach apelacyjnym, zabezpieczającym i egzekucyjnym.

Pozostaje zatem uważne śledzenie prac legislacyjnych i przygotowanie się na długotrwały proces, który, jak zapewniają autorzy projektu, ma ostatecznie zakończyć się powstaniem „nowej kodyfikacji cywilnoprocesowej”.

Przypisy:

[1] Wszystkie cytaty w tekście pochodzą z dokumentu „Projekt ustawy o zmianie ustawy Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw z uzasadnieniem (wersja 15.04.2025 r.)”. Dostęp przez: Projekty aktów prawnych – Ministerstwo Sprawiedliwości – Portal Gov.pl.

Napisz do nas:

Aleksandra Skowyra

aplikantka adwokacka
Junior Associate

Pin It on Pinterest